Są umiejętności, których najchętniej nigdy nie chcielibyśmy sprawdzać w praktyce. Zachowanie podczas alarmu. Szukanie bezpiecznego miejsca. Rozpoznanie fałszywej informacji, zanim podamy ją dalej.
Kiedy pojawia się realne zagrożenie, nie ma już czasu na spokojną naukę. Wtedy liczy się to, co wiemy i co wcześniej przećwiczyliśmy.
Ostatnie alerty RCB były praktycznym testem także dla szkół. Jak po każdym takim doświadczeniu warto zobaczyć, co zadziałało, a co trzeba jeszcze poprawić.
Ewakuacja nie zawsze konieczna
Byliśmy w stałym kontakcie z kuratorami oświaty i na bieżąco znaliśmy sytuację w szkołach w obu województwach. Obie panie kurator współpracowały ze sobą i wymieniały się doświadczeniami, tak aby jak najsprawniej wspierać dyrektorów. To ważne, bo bezpieczeństwo szkoły w takiej sytuacji nie może zależeć od tego, czy jej dyrektor po raz pierwszy samodzielnie próbuje zinterpretować otrzymany komunikat.
Przygotowania nie zaczęły się zresztą wraz z ostatnim alertem. Kuratoria, we współpracy z samorządami, prowadziły wcześniej szkolenia dla dyrektorów dotyczące postępowania w sytuacjach alarmowych.
Alert RCB może dotyczyć różnych zagrożeń i zawierać różne zalecenia, dlatego zawsze trzeba uważnie przeczytać jego treść i wykonywać polecenia właściwych służb. Sam komunikat nie oznacza automatycznie ewakuacji szkoły. Jeżeli zostaje ogłoszony alarm, najważniejsze jest zachowanie spokoju. Uczniowie i pracownicy powinni pozostać w budynku i zostać skierowani do miejsc możliwie najbezpieczniejszych: z dala od okien, przeszkleń i ścian zewnętrznych, najlepiej położonych niżej lub w głębi budynku. Tam należy czekać do odwołania alarmu albo otrzymania innych poleceń.
Papier to nie wszystko
Równie ważna jest komunikacja z rodzicami. Szkoła powinna korzystać z wcześniej ustalonych kanałów i przekazywać krótkie, spokojne i sprawdzone informacje. W czasie trwania alarmu rodzice nie powinni przyjeżdżać do szkoły po dzieci. Po jego odwołaniu trzeba ponownie sprawdzić obecność i stan uczniów oraz pracowników i dopiero wtedy, zależnie od komunikatów służb, wrócić do zajęć albo podjąć decyzję o ich zakończeniu.
Alert RCB w dwóch województwach. Rosyjskie drony blisko polskiej granicy
Być może nie każdy dyrektor od razu właściwie odczytał wszystkie instrukcje i nie wszędzie reakcja wyglądała dokładnie tak samo. To także jest wniosek z ostatnich wydarzeń. Procedura zapisana na papierze to jedno, a konieczność zastosowania jej w konkretnej sytuacji to drugie. Dlatego trzeba dalej szkolić, przypominać i ćwiczyć.
Następnym razem szkoły będą już bogatsze o to doświadczenie i powinny zareagować jeszcze sprawniej.
I właśnie dlatego odporności nie buduje się w dniu alarmu. Buduje się ją dużo wcześniej.
Zmiany tuż przed pierwszym dzwonkiem? Tak nie da się zarządzać szkołą
Jak się przygotować
Dla szkoły najważniejsze jest to, co można zrobić, zanim wydarzy się sytuacja kryzysowa: przygotować uczniów, uczyć właściwych reakcji, utrwalać dobre nawyki i wracać do zasad bezpieczeństwa nie wtedy, kiedy pojawia się zagrożenie, ale dużo wcześniej.
Odporność to nie tylko wiedza, jak zachować się podczas alarmu. To umiejętność udzielenia pierwszej pomocy, zadbania o siebie i innych, sprawność fizyczna, rozpoznawanie manipulacji i dezinformacji, rozumienie komunikatów instytucji państwa i wiedza, gdzie szukać wiarygodnych informacji.
Dlatego tych kompetencji trzeba uczyć od najmłodszych lat.
Od września 2024 roku pierwsza pomoc jest obowiązkowym elementem edukacji już w klasach I–III szkoły podstawowej. Dzieci nie tylko poznają zasady. Mają uczyć się reagować: jak wezwać pomoc, jak zachować się, gdy ktoś obok jej potrzebuje, i co mogą zrobić do czasu przyjazdu służb.
Ogromny huk i alert nieopodal granicy. Wojsko wyjaśnia, Tusk zabrał głos
Bo pierwszej pomocy nie da się dobrze nauczyć wyłącznie z podręcznika. Trzeba ją sprawdzić w działaniu.
Od września 2025 roku zmieniło się również wychowanie fizyczne. Nowa podstawa mocniej akcentuje sprawność, aktywność i zdrowie. W klasach VII–VIII uczniowie mogą realizować ćwiczenia wykorzystywane podczas rekrutacji do służb mundurowych i innych zawodów wymagających wysokiej sprawności fizycznej, a w szkołach ponadpodstawowych ten dział jest obowiązkowy.
Odporność budujemy także przez edukację zdrowotną: wiedzę o zdrowiu fizycznym i psychicznym, aktywności, profilaktyce czy higienie cyfrowej.
Ale współczesne bezpieczeństwo zaczyna się również na ekranie telefonu.
Sprawdź, zanim podasz dalej
Fałszywa wiadomość. Zdjęcie z innego kraju przedstawione jako wykonane w Polsce przed chwilą. Film sprzed kilku lat niby z dziś. Deepfake. Sensacyjny wpis, który w ciągu kilku minut dociera do tysięcy osób.
W sytuacji kryzysowej dezinformacja może wywołać panikę i chaos. Dlatego uczniowie muszą umieć nie tylko znaleźć wiadomość, lecz także ocenić jej źródło i wiarygodność.
Od września 2026 roku w ramach „Kompasu Jutra” w szkołach podstawowych realizowany jest moduł edukacji medialnej. Jego treści są obecne na różnych przedmiotach, m.in. języku polskim, informatyce, geografii i edukacji obywatelskiej. Uczniowie uczą się krytycznej oceny informacji, rozpoznawania dezinformacji i manipulacji oraz odpowiedzialnego korzystania z nowych technologii.
Alert RCB po ataku Rosji na Ukrainę. DORSZ informuje o poderwaniu samolotów wojskowych
Te zagadnienia są również obecne w edukacji obywatelskiej w szkołach ponadpodstawowych. I tu zmiana jest zasadnicza. HiT miał przede wszystkim przekazywać uczniom jednostronną wizję historii najnowszej. Edukacja obywatelska stawia na coś innego: ma dawać im narzędzia do samodzielnej oceny informacji, rozpoznawania manipulacji i świadomego uczestnictwa w życiu publicznym.
Zasada jest prosta: zanim uwierzysz i podasz dalej, sprawdź.
Bezpieczeństwo jest też regularnie obecne w pracy wychowawczej szkoły, a nie tylko przy okazji kryzysu czy pojedynczej pogadanki. Od września 2026 roku w klasach IV–VII co najmniej jedna godzina wychowawcza w miesiącu jest przeznaczona na te kwestie. To czas na rozmowę o tym, jak zachować się w sytuacji zagrożenia, a także na utrwalanie właściwych reakcji i budowanie dobrych nawyków. W klasie VIII uczniowie mają już edukację dla bezpieczeństwa, a od września 2027 roku kształcenie obronne będzie realizowane według zmienionej, bardziej praktycznej podstawy programowej.
Najpierw alarm, po kilku minutach odwołanie. Alert RCB znów zawodzi
Pół miliona młodych ludzi już ćwiczyło
Taką samą zasadę, więcej praktyki, przyjęliśmy w programie „Edukacja z wojskiem”, wspólnej inicjatywie Ministerstwa Edukacji Narodowej i Ministerstwa Obrony Narodowej, uruchomionej przez Barbarę Nowacką i Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Żołnierze przychodzą do szkół, a uczniowie ćwiczą m.in. zasady alarmowania, wzywania pomocy, podstawy ewakuacji i schronienia, pierwszą pomoc oraz bezpieczeństwo cyfrowe.
W pięciu edycjach programu uczestniczyło już około pół miliona dzieci i młodzieży.
Ta liczba pokazuje skalę, ale ważniejsze jest coś innego: setki tysięcy uczniów mogły sprawdzić, jak zachować się w trudnej sytuacji, zamiast tylko przeczytać o tym w podręczniku.
Dla części z nich zainteresowanie bezpieczeństwem może stać się także wyborem przyszłej drogi zawodowej. Od września 2025 roku działają systemowe oddziały o profilu mundurowym pod patronatem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Przygotowują uczniów do przyszłej służby w Policji i Straży Granicznej. Program szkolenia określa MSWiA, a zajęcia odbywają się we współpracy z jednostkami obu formacji.
To uzupełnienie istniejącej już wcześniej oferty klas wojskowych. Dzięki temu osoby zainteresowane służbą mundurową mogą już na etapie szkoły ponadpodstawowej wybrać ścieżkę związaną z Siłami Zbrojnymi albo przygotowującą do służby w Policji czy Straży Granicznej.
To jest kierunek, w którym chcemy iść: mniej „naucz się instrukcji”, więcej „pokaż, że wiesz, co zrobić”.
Nowe przepisy w szkołach budzą skrajne emocje. „Rodzice chcą mieć nieustający kontakt”
Pierwsza pomoc, zdrowie i sprawność fizyczna, odporność na dezinformację, edukacja obywatelska i praktyczna nauka zachowania w sytuacjach zagrożenia razem budują odporność młodego człowieka.
Wszystkie odpowiadają na jedno pytanie: Co młody człowiek powinien umieć, kiedy świat wokół niego staje się mniej przewidywalny?
Powinien potrafić pomóc. Sprawdzić informację. Zadbać o siebie i innych. Zachować się podczas alarmu. Rozumieć komunikaty instytucji i służb. Wiedzieć, gdzie szukać pomocy. I umieć działać wspólnie z innymi.
Bo odporność nie polega na nauczeniu się na pamięć instrukcji bezpieczeństwa.
Odporność zaczyna się wtedy, kiedy zamiast pytania „co teraz?” pojawia się myśl: „wiem, co robić”.


