Reklama

Zgłoszono 60-70 śmierci dzieci. Ekspert: Po „ustawie Kamilka” system wciąż zawodzi

Reklama

Tragiczna śmierć ośmioletniego Kamilka z Częstochowy, brutalnie maltretowanego przez ojczyma, wstrząsnęła całą Polską i stała się jednym z najbardziej poruszających przykładów przemocy wobec dzieci w ostatnich latach. Jak ocenia adwokat i kryminolog Grzegorz Wrona, mimo ogromnego społecznego wstrząsu tragedia ta nie przełożyła się na skuteczne działania zapobiegające maltretowaniu najmłodszych.

Grzegorz Wrona
Grzegorz Wrona: wielu tragedii dzieci można było uniknąć. (fot. Paweł Supernak / PAP)
  • Grzegorz Wrona w rozmowie dziennikarzami Wirtualnej Polski zauważa, że system zapobiegania przemocy wobec dzieci jest niewystarczający.
  • Wprowadzono tzw. ustawę Kamilka oraz powołano specjalny zespół analizujący przypadki śmierci dzieci w wyniku przemocy.
  • Ekspert alarmuje jednak, że mimo reform system wciąż jest niespójny, a wiele tragedii można było wcześniej powstrzymać.

Reklama

3 kwietnia 2023 r. Kamilek trafił do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach z ciężkimi obrażeniami. Przez kolejne tygodnie lekarze walczyli o jego życie, a opinia publiczna poznawała dramatyczne szczegóły jego sytuacji rodzinnej.

Z ustaleń prokuratury wynikało, że Kamilek przez długi czas był maltretowany przez ojczyma, który między innymi polewał go wrzątkiem i kładł na rozgrzanym piecu węglowym. 8 maja 2023 r. chłopiec zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

„Ustawa Kamilka” – jakie zmiany wprowadzono po śmierci chłopca

Tragedia wywołała ogólnopolską dyskusję o tym, jak mogło dojść do tak dramatycznej sytuacji i dlaczego instytucje odpowiedzialne za ochronę dzieci nie zareagowały wcześniej. W efekcie wprowadzono zmiany prawne w ramach tzw. ustawy Kamilka, które obejmowały m.in. nowelizację kodeksu rodzinnego oraz wprowadzenie standardów ochrony małoletnich w instytucjach takich jak szkoły czy placówki medyczne.


Reklama

Jednocześnie zapowiedziano powołanie specjalnego zespołu analizującego przypadki śmierci dzieci w wyniku przemocy – wzorowanego na brytyjskim systemie serious case review, w którym eksperci z różnych dziedzin analizują tragedie, aby wskazać błędy systemowe i zaproponować zmiany.


Reklama

W kwietniu 2024 r. powołano „Zespół do spraw analizy zdarzeń, na skutek których małoletni poniósł śmierć lub doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”. Na jego czele stanął adwokat i kryminolog Grzegorz Wrona, a pierwszą analizowaną sprawą była właśnie śmierć Kamilka. Zespół miał gromadzić dane o przypadkach śmierci dzieci i analizować okoliczności takich zdarzeń.

Jednak, jak wynika z rozmowy z dziennikarzami Wirtualnej Polski, w praktyce napotyka on wiele problemów. Nie jest choćby jasno określone, jakie dokładnie przypadki powinny być raportowane: czy tylko bezpośrednie zabójstwa, czy również np. samobójstwa dzieci spowodowane przemocą. Dodatkowo nie wszystkie instytucje przekazują zespołowi informacje o takich zdarzeniach.

Ciasne, ale własne. Jak deweloperzy przejęli metody fliperów i oszukują na młode małżeństwo?


Reklama

Przemoc wobec dzieci w Polsce. Eksperci wskazują systemowe luki

W ciągu 20 miesięcy działalności zespół otrzymał około 130 zgłoszeń, z czego 60-70 dotyczyło śmierci dziecka. Zdaniem Grzegorza Wrony większości tych tragedii można było zapobiec, ponieważ często poprzedza je wieloletnie zaniedbanie.


Reklama

Przemoc wobec dzieci nie zawsze ma formę widocznych obrażeń. Może przejawiać się np. brakiem opieki medycznej, niewykupywaniem leków czy chronicznym zaniedbaniem.

Jednym z głównych problemów jest brak skutecznej współpracy między instytucjami oraz niejednolite reagowanie służb. W rozmowie przytoczono przykład sytuacji, w której policja interweniowała w sprawie głodzonego psa. Zwierzę zabrano z domu, ale pozostawiono tam 11-miesięczne dziecko żyjące w tych samych złych warunkach. Dziecko zmarło dwa miesiące później.

Checklisty dla służb i cyfrowa Niebieska Karta – proponowane rozwiązania

Wrona podkreśla, że podobnych tragedii można uniknąć dzięki jasnym procedurom. Proponuje wprowadzenie checklist dla policjantów, kuratorów czy pracowników socjalnych, które wymuszałyby sprawdzenie sytuacji dziecka podczas każdej interwencji.


Reklama

Ekspert zwraca także uwagę na inne problemy systemowe: brak centralnych danych o przemocy wobec dzieci, niewystarczający przepływ informacji między instytucjami oraz niewdrożone zalecenia zespołu.


Reklama

Jednym z jego postulatów jest cyfryzacja procedury Niebieskiej Karty i połączenie systemów informatycznych policji, prokuratury, służby zdrowia i pomocy społecznej, aby można było śledzić historię danej rodziny.

Mimo wprowadzonych zmian prawnych Grzegorz Wrona uważa, że system wciąż działa niewystarczająco skutecznie. Zwiększyła się liczba zgłoszeń przemocy wobec dzieci, ale według ekspertów nadal ujawnia się jedynie niewielka część rzeczywistej skali problemu. Tragedia Kamilka doprowadziła więc do ważnych zmian i refleksji, jednak, jak podkreśla rozmówca, w Polsce wciąż brakuje spójnego systemu, który pozwoliłby skutecznie rozpoznawać przemoc wobec dzieci i reagować, zanim dojdzie do kolejnych tragedii.


Reklama