Reklama

Trump ostrzega Teheran. „Ostatnim razem nie wierzyli”

Reklama

Na Bliski Wschód może wkrótce trafić kolejna amerykański lotniskowiec, a w tle pojawia się scenariusz przejmowania tankowców z irańską ropą. Donald Trump mówi o porozumieniu, ale jednocześnie przypomina: „Ostatnim razem nie wierzyli, że to zrobię”. Napięcie między USA a Iranem znów rośnie.

Flagi Iranu i USA
Flagi Iranu i USA (fot. Mr Changezi / Shutterstock)
  • USA analizują możliwość przejmowania tankowców z irańską ropą.
  • W tym roku amerykański resort finansów objął sankcjami ponad 20 statków.
  • Cieśnina Ormuz to kluczowy szlak dla około 25 proc. globalnych dostaw ropy.

Reklama

Stany Zjednoczone analizują możliwość przejmowania tankowców transportujących irańską ropę. Według informacji podanych przez „Wall Street Journal” taki krok miałby stanowić narzędzie nacisku na Teheran w negocjacjach dotyczących programu nuklearnego.

Rozważania w administracji Donalda Trumpa trwają, jednak, jak wskazują źródła cytowane przez dziennik, decyzja nie została jeszcze podjęta. Powodem są obawy przed niemal pewnym odwetem ze strony Iranu oraz potencjalnymi wstrząsami na światowych rynkach ropy.

Podobną strategię Waszyngton stosował wcześniej wobec Wenezueli, przejmując jednostki uczestniczące w omijaniu sankcji.


Reklama

W tym roku amerykański resort finansów objął sankcjami ponad 20 statków podejrzewanych o transport irańskiej ropy. To właśnie te jednostki mogłyby stać się celem ewentualnych działań.


Reklama

Ryzyko odwetu i Cieśnina Ormuz

Ewentualna operacja przejmowania tankowców mogłaby spotkać się z ostrą reakcją Teheranu. Wśród scenariuszy wymienia się zajęcie statków należących do sojuszników USA w regionie lub zagrożenie w żegludze w Cieśninie Ormuz.

To jeden z kluczowych punktów światowej infrastruktury energetycznej – przepływa tamtędy około 25 proc. globalnych dostaw ropy. Zakłócenia w tym rejonie mogłyby wywołać gwałtowny wzrost cen surowca i silne napięcia polityczne.

Drugi lotniskowiec w drodze?

Równolegle z presją gospodarczą rozważane jest wzmocnienie obecności militarnej USA na Bliskim Wschodzie. Donald Trump potwierdził, że bierze pod uwagę wysłanie drugiej lotniskowcowej grupy uderzeniowej.


Reklama

– Mamy armadę, która tam zmierza, a kolejna może leci – powiedział prezydent USA dla Axios.


Reklama

Obecnie w regionie operuje USS Abraham Lincoln wraz z eskortą myśliwców i okrętów wsparcia. Według doniesień medialnych grupa transportuje także pociski manewrujące Tomahawk.

 

 


Reklama

 


Reklama

Donald Trump podkreśla jednak, że preferuje rozwiązanie dyplomatyczne. Jednocześnie zaznacza, że w przypadku fiaska rozmów ma do dyspozycji „wiele opcji”.

Negocjacje USA–Iran po atakach na obiekty nuklearne

Rozmowy między Waszyngtonem a Teheranem zostały wznowione w Omanie. To pierwsza runda negocjacji od czasu ubiegłorocznych uderzeń izraelskich i amerykańskich na irańskie obiekty nuklearne.


Reklama

Donald Trump przekonuje, że Iran jest gotów do zawarcia porozumienia. – Albo zawrzemy układ, albo będziemy musieli zrobić coś bardzo trudnego jak ostatnio – powiedział w rozmowie z Axios. – Ostatnim razem nie wierzyli, że to zrobię – dodał, nawiązując do wcześniejszych działań militarnych.


Reklama

W wywiadzie dla Fox Business ocenił również, że Iran „byłby głupi”, gdyby nie skorzystał z możliwości porozumienia.

Spór o wzbogacanie uranu

Największe różnice między stronami dotyczą zakresu przyszłego porozumienia. Teheran publicznie deklaruje, że negocjacje mogą dotyczyć wyłącznie programu nuklearnego. Jednocześnie podkreśla, że nie zamierza rezygnować z prawa do wzbogacania uranu, które, według irańskich władz, służy celom cywilnym.

Stanowisko Waszyngtonu pozostaje bardziej restrykcyjne. Według amerykańskich źródeł porozumienie, które nie ograniczy możliwości wzbogacania uranu oraz potencjału militarnego Iranu, nie zapewni trwałego bezpieczeństwa.

Administracja USA sygnalizuje gotowość do dalszego zwiększania presji, jeśli Teheran nie zaakceptuje proponowanych warunków.


Reklama