Reklama
Reklama
Reklama

Koniec względnego spokoju w cieśninie Ormuz. Natychmiast wzrosły ceny ropy

żołnierze USA
USA przeprowadziły uderzenie na irańskie pozycje w strategicznej cieśninie Ormuz (fot. Shutterstock / Shutterstock)

Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych przeprowadziły uderzenie na irańskie pozycje w strategicznej cieśninie Ormuz, przerywając miesięczny okres względnego spokoju. Teheran odpowiedział natychmiastowym ostrzałem rakietowym amerykańskich baz w Jordanii, co wywołało nagły wzrost cen ropy na giełdach.

  • Amerykańskie lotnictwo i marynarka zniszczyły irańskie wyrzutnie rakietowe na wyspie Larak.
  • Iran w odwecie wystrzelił pociski balistyczne w stronę amerykańskich baz w Jordanii.
  • Powrót do działań zbrojnych nastąpił mimo zapowiedzi Waszyngtonu o przejściu na presję ekonomiczną, a ceny ropy Brent skoczyły niemal do 90 dolarów za baryłkę.

Amerykańscy dowódcy ostrzegają Pentagon. „Dalsze operacje przeciwko Iranowi nie do utrzymania”

Według Tima Hawkinsa, rzecznika Centralnego Dowództwa USA, zaobserwowano, że siły Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej przygotowują się na wyspie Larak do wystrzelenia rakiet z minami morskimi w kierunku cieśniny. Wojsko amerykańskie w zeszłym tygodniu zakończyło usuwanie min morskich z międzynarodowych szlaków żeglugowych cieśniny, dodał rzecznik.

Iran odpowiedział na amerykański atak 

Półoficjalne media w Iranie donosiły o odgłosach eksplozji w pobliżu wyspy Larak w cieśninie. Gwardia Narodowa w oświadczeniu przekazanym przez irańską stację nadawczą odnotowała „męczeństwo i obrażenia kilku naszych bojowników i rodaków”.

Reklama
Reklama

Później irańska telewizja państwowa pokazała, jak twierdziła, rakiety balistyczne wystrzelone przez Iran w kierunku baz amerykańskich w Jordanii w odpowiedzi na amerykańskie ataki.

Jordańskie siły zbrojne poinformowały, że w poniedziałek rano przechwyciły osiem pocisków, które przeniknęły przestrzeń powietrzną kraju na Bliskim Wschodzie.

Amerykańscy urzędnicy wojskowi zakwestionowali twierdzenie Iranu, jakoby ostatnie amerykańskie ataki były aktem agresji, nazywając je „ograniczoną, precyzyjną akcją” przeciwko siłom, które – jak twierdzili – stawiały miny.

„W istocie Iran stworzył zagrożenie, a wojsko USA je wyeliminowało, aby chronić cywilną marynarkę, żeglugę handlową i swobodny przepływ handlu międzynarodowego” – poinformowało w niedzielny wieczór Centralne Dowództwo USA w oświadczeniu.

Jednak powrót do otwartego konfliktu byłby niebezpieczny dla regionu, gdzie Iran atakował amerykańskie bazy wojskowe i infrastrukturę w krajach Zatoki Perskiej od początku wojny 28 lutego.

Miesiąc względnego spokoju 

Po raz ostatni wojsko amerykańskie potwierdziło atak na Iran 29 lipca, ogłaszając „silną falę ataków” na dziesiątki celów Gwardii Rewolucyjnej, w tym na obiekty nadzoru i obrony wybrzeża.

1 sierpnia prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że nakaże wojsku wstrzymanie się z nowymi atakami na prośbę sojuszników z Zatoki Perskiej: Kataru, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Atak nastąpił zaledwie kilka dni po tym, jak administracja Trumpa zapowiedziała, że skupi się na zwiększaniu presji ekonomicznej – zamiast działań militarnych – aby spróbować zakończyć wojnę z Iranem. Zmieniająca się strategia koncentruje się na groźbach ukarania każdego kraju lub podmiotu, który nadal prowadzi interesy z Teheranem.

Reklama
Reklama

Zwrot USA w kierunku sankcji nastąpił w momencie, gdy administracja rozważa zmniejszenie zapasów amunicji po miesiącach wojny, co wzbudziło obawy, że przedłużający się konflikt może podważyć gotowość militarną USA w innych częściach świata.

W miarę jak konflikt się przedłuża, Trump również wydaje się słabnąć. W zeszłym tygodniu podkreślił, że „nie spieszy mu się” z powrotem Iranu do stołu negocjacyjnego i nadal utrzymuje, że przywództwo Republiki Islamskiej jest zagrożone.

Nominacje na stanowiska kierownicze w irańskich służbach bezpieczeństwa w ciągu ostatniego miesiąca świadczą jednak o oporze Teheranu po dekadach sankcji, a także o braku tolerancji dla sprzeciwu w kraju.

Pierwsze spotkanie po porozumieniu z Mekki. Szefowie dyplomacji i obrony spotkają się w Stambule

Wzrosły ceny ropy

Trump konsekwentnie podkreślał, że kampania USA i Izraela była niszczycielska dla irańskiej marynarki wojennej i sił powietrznych. Irańscy urzędnicy twierdzą, że kraj poniósł 270 miliardów dolarów strat bezpośrednich i pośrednich. Izraelskie ataki wojskowe w pierwszych tygodniach wojny zniszczyły znaczną część teokratycznej struktury przywódczej rządu.

Iran znalazł jednak przewagę dzięki atakom na statki cw Cieśninie Ormuz, gdzie stosunkowo niewiele statków przewożących ropę naftową i skroplony gaz ziemny ryzykuje przepływ. Iran wciąż dysponuje wystarczającą liczbą dronów i pocisków, aby ostrzeliwać statki przepływające przez szlak wodny, którym normalnie przepływa 20 proc. światowej ropy naftowej.

Reklama
Reklama

Ceny ropy naftowej wzrosły w niedzielę w odpowiedzi na atak USA. Cena baryłki amerykańskiej ropy wzrosła o 1,8 proc. do 84,94 USD, a cena baryłki ropy Brent, będącej międzynarodowym standardem, wzrosła o 1,9 proc. do 89,79 USD.

Reklama
Reklama