Węgierski parlament wybrał Andrasa Bakę na nowego prezydenta kraju. Zgromadzenie Narodowe wyłoniło szefa państwa po kryzysie konstytucyjnym i odwołaniu jego poprzednika. Główna siła opozycyjna, Fidesz Viktora Orbana, całkowicie zbojkotowała procedurę wyborczą.

- W głosowaniu wzięło udział 146 z 199 deputowanych. Bojkot głosowania zapowiedział wcześniej Fidesz.
- Jedynym kandydatem na urząd głowy państwa był Andras Baka. Wniosek o jego nominację złożył w poniedziałek klub parlamentarny Tiszy, mający 141 mandatów.
- Nowo wybrany prezydent ma 73 lata i jest z wykształcenia prawnikiem. W 2009 r. został prezesem Sądu Najwyższego, jednak w styczniu 2012 r. odsunięto go od tej funkcji.
Wrzesień prawdy dla niemieckich partii. AfD rośnie w siłę przed wyborami
W głosowaniu wzięło udział 146 ze 199 deputowanych. Oddano 140 głosów za i sześć przeciw.
Deputowani mieli 40 minut na wrzucenie głosu do urny. Następnych 20 minut przeznaczono na ich podliczenie.
Poprzednim prezydentem wybranym przez parlament – zdominowany wówczas przez Fidesz byłego premiera Viktora Orbana – był Tamas Sulyok. Opuścił on urząd 20 lipca po podpisaniu przyjętej przez nowy parlament poprawki do konstytucji, która przewidywała m.in. usunięcie go od władzy.
Po wygaśnięciu mandatu Sulyoka obowiązki głowy państwa przejęła tymczasowo marszałkini parlamentu Agnes Forsthoffer.
Fidesz zbojkotował wybory
Zgodnie z konstytucją parlament musiał wybrać nowego prezydenta w ciągu 30 dni od wygaśnięcia mandatu Sulyoka.
W poniedziałek klub parlamentarny Tiszy złożył wniosek o nominowanie Andrasa Baki – był on jedynym kandydatem ubiegającym się o urząd głowy państwa.
Aby nazwisko danej osoby znalazło się na karcie do głosowania, wymagane jest poparcie co najmniej jednej piątej posłów, czyli 40 deputowanych. Poza Tiszą jedynie Fidesz mógł samodzielnie zgłosić kandydaturę, jednak partia ta zapowiedziała wcześniej bojkot głosowania. W jej ocenie odwołanie z urzędu prezydenta Sulyoka było bezprawne.
Baka kontra Orban
Baka, 73-letni prawnik, został w 2009 r. prezesem Sądu Najwyższego. Jego mandat miał trwać sześć lat, ale na podstawie poprawek do konstytucji, przyjętych przez rząd Orbana, został odsunięty od pełnienia tej funkcji już w styczniu 2012 r. Jednocześnie utworzono nową instytucję, Kurię, która formalnie zastąpiła Sąd Najwyższy.
Nowe przepisy wprowadziły m.in. wymóg, by prezesi Kurii mieli co najmniej pięcioletni staż pracy na stanowisku sędziego na Węgrzech. Skutkowało to automatycznym wykluczeniem Baki, który przez większą część kariery zawodowej pełnił funkcję sędziego Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Prezydent Węgier wybierany jest w tajnym głosowaniu przez co najmniej dwie trzecie deputowanych do parlamentu i może objąć urząd ósmego dnia po ogłoszeniu wyników głosowania. Tisza ma w parlamencie 141 ze 199 mandatów.