
Radosław Sikorski spotkał się w Nowym Jorku z szefem białoruskiego MSZ Maksymem Ryżenkowem. Ministrowie rozmawiali o sytuacji na granicy i bezpieczeństwie regionu, a polska strona poruszyła także kwestię rosyjskich dronów i rakiet przelatujących przez Białoruś. Szef MSZ mówi o pierwszym, „zapoznawczym” spotkaniu.
- Radosław Sikorski rozmawiał w Nowym Jorku z szefem białoruskiego MSZ Maksymem Ryżenkowem o granicy oraz bezpieczeństwie regionalnym.
- Polska poruszyła również sprawę rosyjskich dronów i rakiet korzystających z białoruskiej przestrzeni.
- Szef MSZ ostrożnie mówi o możliwości poprawy relacji, porównując obecny etap do „przebiśniegu, który może zakwitnąć”.
– ONZ to teren neutralny – tłumaczył szef polskiej dyplomacji. Jak zaznaczył, podczas pobytu w Nowym Jorku spotyka się z przedstawicielami wielu państw, również tych, z którymi Polska nie ma w pełni uregulowanych relacji.
Sikorski zwrócił uwagę, że sytuacja na polsko-białoruskiej granicy jest obecnie bardziej unormowana niż w przeszłości. Wskazał przy tym zarówno na inwestycje w zabezpieczenie granicy, jak i na zwolnienia więźniów politycznych, w tym Andrzeja Poczobuta.
– Sąsiadom wolno więcej, mają większe powody, żeby próbować stabilizować swoje stosunki – mówił.
Granica, bezpieczeństwo i rosyjskie drony
Jednym z głównych tematów rozmowy była sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Ministrowie poruszyli również kwestie bezpieczeństwa regionalnego.
Sikorski został zapytany, czy strona polska zwróciła się do Mińska o niedopuszczanie do przelotów rosyjskich dronów i rakiet przez terytorium Białorusi.
– Między innymi – odpowiedział.
Szef MSZ zaznaczył jednocześnie, że rozmowa miała dopiero wstępny charakter.
– To jest spotkanie pierwsze, zapoznawcze, ale odbywają się też spotkania innych resortów, na innych szczeblach. Wkrótce otwieramy nowy budynek ambasady w Mińsku. Wtedy, gdy sąsiad chce stosunki odmrozić i polepszyć, to Polska zawsze pierwsza do zgody – powiedział.
„Przebiśnieg, który może zakwitnąć”
Sikorski był również pytany, czy spotkanie można uznać za początek normalizacji stosunków Warszawy z Mińskiem. Minister nie przesądził, że taki proces już się rozpoczął.
– To jest jak przebiśnieg, który może zakwitnąć, jeśli aura będzie sprzyjać – stwierdził.
Na pytanie, czy rozmowa oznacza uznanie przez polski rząd władz Alaksandra Łukaszenki, szef MSZ odpowiedział: – Jako państwo uznajemy inne państwa, a nie rządy.