Reklama

USA kontra Iran. Waszczykowski: to sprawiedliwa wojna

Reklama
TYLKO NA

– Zapoczątkowana przez USA i Izrael operacja „Epicka furia” jest wojną sprawiedliwą. Pozbawia niedemokratyczny, wojowniczy reżim narzędzi prowadzenia agresywnej, antyzachodniej polityki – mówi Zero.pl były szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski. Jak dodaje, w Iranie mogą jeszcze wybuchnąć masowe protesty, jeżeli dojdzie do paraliżu obecnej władzy.

red
Na zdjęciu były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski (fot. Adam Staskiewicz/Vahid Salemi / East News)
  • – Operacja „Epicka furia” ma wyeliminować kolejnego rosyjskiego sojusznika i w takim kontekście jest wojną sprawiedliwą – ocenia w rozmowie z Zero.pl Witold Waszczykowski, w latach 2015-2018 minister spraw zagranicznych, były ambasador RP w Teheranie.
  • 10 dni po ataku USA i Izraela na Iran nie widać końca konfliktu. Według byłego szefa MSZ sytuację mogłyby zmienić masowe protesty, ale te wybuchną dopiero przy paraliżu władzy w Teheranie.
  • Trudno oszacować, ilu jest przeciwników reżimu. Waszczykowski zwraca uwagę, że demonstracje opozycji są równoważone przez liczne bojówki i kontrmanifestacje.

56-letni Modżtaba Chamenei zastąpił w niedzielę swojego ojca, ajatollaha Alego Chameneia, który zginął 28 lutego w atakach Izraela i USA, na stanowisku najwyższego przywódcy kraju. Przed wybuchem wojny był jednym z głównych kandydatów do objęcia tej funkcji, mimo że bardzo rzadko pojawiał się publicznie i formalnie nie zajmował żadnego stanowiska w aparacie władzy.

Zdaniem Witolda Waszczykowskiego to może być jedynie tymczasowe rozwiązanie. – Chamenei za życia nie wskazał następcy. Po naturalnej śmierci i bez wojennej presji, zapewne trwałyby długie uroczystości żałobne, a równolegle polityczne przetargi między Radą Strażników, Radą Osądu i liderami frakcji. W ustroju Iranu rahbar (najwyższy przywódca – red.) posiada olbrzymie uprawnienia polityczne. Zatem musi to być postać akceptowana przez wiele środowisk politycznych – mówi były szef polskiej dyplomacji.

10 dni po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran nie widać perspektywy zakończenia tego konfliktu. Zdaniem Waszczykowskiego sytuację mogłyby zmienić masowe protesty, ale te będą miały miejsce dopiero kiedy dojdzie do paraliżu władzy w Teheranie.

Społeczeństwo jest wystraszone brutalnym stłumieniem styczniowych protestów i tysiącami ofiar. Masowe bombardowania również nie zachęcały do otwartych manifestacji. Pod uwagę trzeba też wziąć fakt, że przeciwnicy reżimu nie mają liderów ani zorganizowanej struktury, nie mają też demokratycznych wzorów z przeszłości, czy z sąsiedztwa – zauważa polityk.

Protesty w Iranie. Waszczykowski o „bojówkach” reżimu

Jak tłumaczy Waszczykowski, trudno powiedzieć, jak liczni są przeciwnicy systemu, bo nie ma publicznie dostępnych badań na ten temat. – Można zakładać, że wszyscy, którzy żyją na „państwowym”, powinni wspierać obecny ustrój. Dotyczy to biznesu, który robi interesy w państwowych sektorach o niezdefiniowanej precyzyjnie własności. To w sumie kilkanaście milionów ludzi – wskazuje nasz rozmówca.

– Do tej pory demonstracje studenckie zwykle były rozbijane przez tak samo liczne bojówki młodych obrońców ustroju. Na demonstracje zwolenników zmian reżim często odpowiadał nawet liczniejszą demonstracją swoich popleczników. Ale to może się zmienić – przy poważnym zachwianiu się podstaw reżimu może być trudno przygotować odpowiednią reakcję na protesty społeczne – podkreśla były minister.

Waszczykowski – pytany o wpływ wojny na Bliskim Wschodnie na rosyjską inwazję w Ukrainie – twierdzi, że celem USA na pewno nie było i nie jest wzmocnienie Rosji, choć wyższe ceny surowców to z pewnością dobra dla Kremla informacja.

– To efekt spekulacji, a nie braku paliwa, więc najprawdopodobniej nie będzie długotrwały. Donald Trump porządkuje listę amerykańskich problemów – Wenezuelę, Iran, czy sojuszników Rosji. Operacja „Epicka furia” ma wyeliminować kolejnego rosyjskiego sojusznika i w takim kontekście jest wojną sprawiedliwą. Pozbawia niedemokratyczny, wojowniczy reżim instrumentów prowadzenia agresywnej, antyzachodniej polityki. Niestety cywile cierpią po każdej stronie tych sporów. I to jest bolesna strona nawet wojny sprawiedliwej – mówi Zero.pl były szef MSZ.


Reklama