Rozwój sztucznej inteligencji uruchomił w USA wysyp obaw etycznych, staje się również jednym z najbardziej zapalnych tematów politycznych. W ruchu MAGA, narasta konflikt. Po jednej stronie stoją włodarze Doliny Krzemowej, którzy chcą jak najszybszego rozwoju technologii bez regulacyjnych kajdanów. Z drugiej – konserwatywna baza wyborcza, coraz bardziej zaniepokojona rozwojem AI.

- Spór o wykorzystanie sztucznej inteligencji przez armię USA ujawnił głęboki konflikt w obozie republikanów i ruchu MAGA.
- Firma Anthropic odmówiła udziału w projekcie Pentagonu, ostrzegając przed nieetycznym wykorzystaniem AI i masową inwigilacją.
- Ostatecznie kontrakt trafił do OpenAI, a debata o regulacji sztucznej inteligencji może stać się jednym z głównych tematów kampanii wyborczej w USA.
Iskrą zapalną stała się niedawna decyzja dotycząca wykorzystania sztucznej inteligencji przez amerykańskie służby wywiadowcze oraz wojsko. Trump ostro skrytykował firmę Anthropic – jednego z liderów branży AI i twórcę asystenta Claude.
Przypomnijmy. Spółka była faworytem w przetargu rozpisanym przez Pentagon i wartym około 200 mln dol. na rozwój systemu sztucznej inteligencji w służbie armii USA.
Technologia miała zostać wykorzystana m.in. do analizy danych wywiadowczych oraz wsparcia systemów uzbrojenia. Według krytyków jej zastosowanie mogłoby doprowadzić do masowej inwigilacji obywateli oraz do sytuacji, w której decyzje o użyciu broni byłyby w coraz większym stopniu podejmowane przez algorytmy, a nie przez ludzi.
Nawiasem mówiąc, wytropienie ajatollaha Chomeiniego w dużej mierze było możliwe dzięki użyciu przez służby amerykańskie i izraelskiej zaawansowanej technologii bazującej na sztucznej inteligencji.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Szósty dzień operacji w Iranie [NA ŻYWO]
Anthropic mówi „nie”. Etyczne obawy o sztuczną inteligencję w armii
Szef firmy, Dario Amodei, odmówił jednak udziału w projekcie w proponowanej formie, argumentując, że część zastosowań AI może podważać demokratycznego ducha i stwarzać zbyt duże ryzyko nieetycznego wykorzystania potencjału nowej technologii.
Administracja Trumpa zareagowała bardzo ostro na rejteradę Amodei’a. Zaczęły się publiczne ataki na spółkę, połajanki oraz groźba wykluczenia firmy Anthropic i współpracujących z nią partnerów ze wszystkich kontraktów rządowych.
Ostatecznie Pentagon nawiązał współpracę z konkurencyjnym OpenAI kierowanym przez Sama Altmana. Bez wykrętów usprawiedliwienia firma Open AI zadeklarowała gotowość do udostępnienia swoich narzędzi amerykańskiemu wojsku. Decyzja wywołała sprzeciw części środowiska. Setki pracowników Google, Microsoft czy Amazon podpisały petycje popierające ostrożne podejście Anthropic do wykorzystania sztucznej inteligencji na użytek pola militarnego.
W prywatnych rozmowach podobne wątpliwości mieli również niektórzy urzędnicy z Pentagonu i służb wywiadowczych. Jednak w obliczu napiętej sytuacji geopolitycznej, zwłaszcza konfliktu z Iranem oraz rosnącej rywalizacji z Chinami, argument bezpieczeństwa narodowego przeważył nad obawami.
Bójka w Senacie USA. Republikański senator pomógł obezwładnić protestującego weterana
AI dzieli obóz republikanów i ruch MAGA
Spór o etyczny wymiar AI ujawnił głębszy podział w łonie amerykańskiej prawicy. Po jednej stronie stoją luminarze amerykańskiej finansjery wspierający Trumpa: Peter Thiel, Elon Musk czy Sam Altman. W ich przeświadczeniu Stany Zjednoczone nie stać na zacietrzewioną donkiszoterię. Ograniczenie rozwoju sztucznej inteligencji to, de facto, oddanie pola Chińczykom i Rosjanom. Tam niewielu kłopocze o aspekty etyczne czy zagrożenia związane z nowymi technologiami.
Po drugiej stronie znajduje się tradycyjna baza elektoratu republikanów. Przede wszystkich konserwatywni chrześcijanie, ale również tradycyjna klasa średnia oraz chybotliwi wyborcy z przemysłowego pasa rdzy. W tych środowiskach coraz częściej pojawiają się obawy o miejsca pracy, zbezczeszczenia i zatrucia edukacji przez sztuczną inteligencję oraz jej ingerencję w sferze prywatnej obywateli. Jednym z najbardziej znanych przedstawicieli tej frakcji jest były strateg kampanii oraz dawny akolita Trumpa, sam Steve Bannon.
Badania cytowane przez „Financial Times” pokazują skalę niepokoju: około 60 proc. wyborców Trumpa obawia się szybkiego rozwoju sztucznej inteligencji, a aż 80 proc. uważa, że potrzebne są w tej domenie silniejsze regulacje.
Sztuczna inteligencja coraz mocniej wpływa na codzienne życie – od medycyny i edukacji po rynek pracy. W USA już dziś ponad połowa uczniów przyznaje, że korzysta z chatbotów przy odrabianiu lekcji. Jednocześnie analitycy ostrzegają, że automatyzacja może w ciągu kilku lat znacząco zwiększyć bezrobocie.
Nic więc dziwnego, że kwestia regulacji AI może stać się jednym z głównych tematów kampanii przed połówkowymi wyborami do Kongresu Spór o to, czy rozwój tej technologii powinien mieć jakiekolwiek granice, dopiero się rozpoczyna – i może zadecydować o przyszłości zarówno amerykańskiej polityki, jak i globalnego wyścigu technologicznego.
