72-latka z Puław nie dała się zwieść oszustom. Zadzwonili wcześnie rano i przekonywali, że syn kobiety jest poważnie chory i wymaga podania drogiego leku. Żądali 800 tys. zł. Plan spalił na panewce.

- Oszuści zadzwonili do 72-letniej mieszkanki Puław i przekonywali, że jej syn jest poważnie chory. Żądali 800 tys. zł na lek.
- Kobieta od razu zorientowała się, że rozmawia z przestępcami. Zwabiła ich pod swój dom, ale nie przekazała pieniędzy.
- Oszuści wyłudzili wcześniej ponad 140 tys. zł od dwóch innych mieszkanek Puław.
72-letnia mieszkanka Puław od razu zorientowała się, że ktoś próbuje ją oszukać. 2 lutego zadzwoniła do niej para – kobieta i mężczyzna. Osoba podająca się za lekarza informowała, że syn kobiety poważnie zachorował i natychmiast trzeba mu podać lekarstwo. Prosił o 800 tys. zł.
Jakie schematy wykorzystują przestępcy
– Kobieta od razu zrozumiała, że to zmyślona sytuacja i oszustwo. Niczego nie dała po sobie poznać – powiedziała Zero.pl nadkom. Ewa Rejn-Kozak z Komendy Powiatowej Policji w Puławach. – W trakcie rozmowy z oszustami dokładnie wypełniała ich instrukcje, ale zamiast pakunku z pieniędzmi przygotowała stare, pocięte gazety – wyjaśniła.
Rozmowa trwała długo, a oszuści się nie rozłączali. Według policjantki, mężczyzna prawdopodobnie dojeżdżał w tym czasie z Warszawy.
Według relacji 72-latki na miejscu pojawił się młody chłopak w kapturze. Odebrał reklamówkę i uciekł. Kobieta zadzwoniła do syna, by sprawdzić, czy na pewno nic złego mu się nie przydarzyło. Od razu zadzwoniła również na policję.
– Mężczyznę udało się zatrzymać po kilku godzinach w Warszawie – informuje nadkom. Rejn-Kozak. To 23-latek z Łodzi.
Oszust wyłudził wcześniej ponad 140 tys. zł
Jak informuje rzeczniczka puławskiej policji, w toku czynności historię powiązano z analogicznym zdarzeniem z tego samego dnia. Wczesnym ranem na policję zadzwoniła 90-latka, która dała się oszukać na 72 tys. zł. Kobieta uwierzyła w przekazaną przez telefon analogiczną historię o chorobie bliskiej osoby i konieczności zakupu drogiego lekarstwa.
Okazało się, że wcześniej ofiarą oszustwa padła jeszcze 86-letnia kobieta. Straciła ponad 70 tys. zł.
W rozmowie z Zero.pl nadkom. Ewa Rejn-Kozak zwraca uwagę na schematy, które stosują oszuści. – Odnotowaliśmy ostatnio, że dzwonią w nocy albo właśnie bardzo wcześnie rano. Prawdopodobnie po to, by skuteczniej manipulować osobami wyrwanymi ze snu – mówi.
W 2025 r. policja zatrzymała 641 podejrzanych o oszustwa
Jak informuje policja, w 2025 r. zatrzymano 641 osób podejrzanych o udział w oszustwach popełnianych metodą tzw. legendy. Dla porównania, w 2024 roku zatrzymano 417 osób. Metoda polega na manipulowaniu emocjami. Przestępcy wykorzystują strach i poczucie obowiązku, by skłonić pokrzywdzonych do przekazania pieniędzy lub wartościowych przedmiotów.
Autorzy policyjnego raportu podsumowującego zwalczanie przestępczości kryminalnej w 2025 r. podkreślają, że do niedawna najczęściej spotykaną formą tego typu oszustw były działania „na wnuczka”.
Teraz sprawcy coraz częściej jednak podszywają się pod funkcjonariuszy publicznych: policjantów, prokuratorów czy funkcjonariuszy CBŚP, a także pod inne osoby powszechnie cieszące się autorytetem i zaufaniem. „W minionym roku odnotowaliśmy również próby podszywania się pod Komendanta Głównego Policji, co potwierdza rosnącą śmiałość oraz skalę działań przestępczych w tym obszarze” – czytamy w raporcie.