Reklama
Reklama
Kamil Gapiński
Kamil Gapiński
Wpisy autora
Przeziębienie - najgorszy koszmar każdego faceta!

Spośród wielu plag, jakie spadają na współczesnego faceta (wysoki kredyt mieszkaniowy, leasing niezłego auta, łysienie, tycie, brak zainteresowania ze strony upatrzonej kobiety), najgorsze jest przeziębienie. Dlaczego? Długo by wyjaśniać! Na szczęście jest niedzielne popołudnie, więc mamy czas, żeby to zrobić. Oto historia heroicznego boju ze straszliwą chorobą.

Typy ludzi, których spotkasz w podmiejskiej kolejce

Długie godziny spędzone w podmiejskiej kolejce sprawiają, że człowiek – żeby nie wiem, jak się przed tym wzbraniał, tłumacząc sobie, że nie ma co ulegać stereotypom – zaczyna klasyfikować spotkanych tam ludzi. Jedni go bawią, inni zaciekawiają, kolejni – irytują. Życie w pełnej krasie. Oto moja siódemka wspaniałych – to ich widuję na trasie dom–praca najczęściej.

Analiza przed barażem z Albanią: czy Oskar Pietuszewski to nasz pokoleniowy talent?

Powściągliwy w rozdawaniu komplementów Wojciech Kowalczyk przyznaje, że widzi tego chłopaka w Barcelonie. Były gracz katalońskiego klubu Ricardo Quaresma mówi, że takich piłkarzy we współczesnym futbolu mu brakuje. Kibice Porto opowiadają, że gra jak Brazylijczyk, a nie jak gość ze środkowej Europy. Oskar Pietuszewski to dziś jedno z najbardziej gorących nazwisk w futbolu. Światowym, nie polskim.

Koniec ery twardzieli

Niezniszczalni bohaterowie z epoki pirackich kaset VHS są w odwrocie. Goście, którzy w latach 80. i 90. byli symbolem robienia porządku, zaczynają nas opuszczać. Zaczęło się wczoraj, od Chucka Norrisa, co będzie dalej, wiadomo – prędzej niż później przyjdzie nam opłakiwać Sylvestra Stallone’a czy Arnolda Schwarzeneggera. Wraz z nimi będzie odchodził model wyniesionej z dzieciństwa męskości.

25 tysięcy powodów, by zamknąć warszawskie ulice

Tego jeszcze w Polsce nie grali: 25 tysięcy ludzi zapisało się na Półmaraton Warszawski, żeby w niedzielny poranek dobrowolnie cierpieć na asfalcie. Jedni nazwą to świętem miasta, inni kolejnym dowodem zbiorowego szaleństwa. Ja widzę w tym przede wszystkim piękny rekord i jeszcze piękniejszy kłopot dla tych, którzy uważają, że ulica została stworzona wyłącznie dla samochodu.

Iran zagra na MŚ, ale... poza USA? Stutysięczna armia na ratunek Meksykowi

Świat płonie od miesięcy, więc siłą rzeczy języki ognia dosięgają też zbliżający się mundial. Czy Iran w ogóle pojedzie na ten turniej? Jak zapewnić bezpieczeństwo kibicom, którzy wybiorą się do miasta grzechu? Skąd amerykańskie komitety organizacyjne wytrzasną rzekomo brakujące ćwierć miliarda dolarów? Im bliżej do mistrzostw, tym więcej pojawia się wokół nich trudnych pytań.

Oscary: skandale, wpadki i żarty, które zapamiętał świat

Marzenia się spełniły, zdobyłaś Oscara! Niestety, podczas uroczystości nie możesz siedzieć z pozostałymi gośćmi, bo tak się składa, że masz czarny kolor skóry, a hotel, w którym odbywa się ceremonia, prowadzi akurat segregację rasową. Taka sytuacja spotkała w 1940 roku Hattie McDaniel, czyli legendarną Mammy z „Przeminęło z Wiatrem”, zdobywczynię lauru dla najlepszej aktorki drugoplanowej.

Błysk z północy Norwegii. Jak Bodø/Glimt podbiło Ligę Mistrzów

Jeśli znudziły Wam się te wszystkie Barcelony, Reale, Manchestery i Liverpoole, mam dobrą informację – na europejskiej liście poważnych drużyn pojawił się nowy gracz, pochodzący zza koła podbiegunowego. Nie ma w nim gwiazd, są za to: stolik kawowy, żołnierz-motywator i… żółte szczoteczki do zębów. Bodø/Glimt podbija Ligę Mistrzów i ani myśli się zatrzymać!

Igrzyska śmierci trwają w wielu polskich miastach

Igrzyska śmierci przeniosły się z Panem do innego państwa na P – Polski. A precyzyjniej – na nasze drogi pieszo-rowerowe i na ścieżki. Nie zna życia ten, kto w godzinach szczytu nie poruszał się nimi chociaż przez kwadrans. A jeśli ktoś uważa, że zna – to znaczy tylko tyle, że jeszcze nie spotkał na swojej drodze dostawcy-sprintera z torbą wielkości lodówki.

Cud na korcie do badmintona: PiS i KO się pojednały!

Jest! Znalazła się! Po latach wątpliwości w jej istnienie, objawiła się światu w najmniej oczekiwanym z miejsc – na korcie do badmintona. Nie w gospodarce, polityce zagranicznej czy kwestiach społecznych, tylko tam, gdzie lotka w szczytowym momencie pędzi ponad 400 km/h – czyli właściwie adekwatnie do tempa dzisiejszego życia.

Czy staliśmy się gatunkiem, którego już nic nie wzrusza?

W jednej dłoni wojna, w drugiej kawa. Między łykami latte czytamy w telefonie o tym, że Amerykanie zabili duchowego przywódcę Iranu – brzmi to jak zdanie z powieści sensacyjnej – by chwilę potem polajkować na Instagramie rolkę kumpla z wakacji, a na TikToku nowy filmik Julii Wieniawy. 

Jak facet bez prawa jazdy zafascynował się… Formułą 1

Nie myślałem, że dożyję dnia, w którym będę się ekscytował premierą kolejnego sezonu dokumentu o Formule 1. No bo tak: mimo prawie 43 lat na karku nie mam prawa jazdy, a jako dosyć młody jeszcze chłopak w poważaniu miałem wyczyny Roberta Kubicy.