
To smutne, ale chyba pierwszy raz w życiu mundial przestał zatrzymywać mój świat. Mam gdzieś, kto go wygra, nie interesują mnie setki programów i skarbów kibica, które zapowiadają turniej, nie mam zamiaru zarywać nocy, by oglądać poszczególne mecze. Jeśli czujecie podobnie, to tekst dla Was. Jeżeli nie – tym bardziej.

















