Reklama
Reklama
Reklama

Fikcyjne pożyczki w Kancelarii Prezydenta RP? Straty mogą sięgać 500 tys. zł

Fikcyjne pożyczki, zaniżone pensje i nawet pół miliona złotych strat. Toczy się śledztwo w sprawie pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej w Kancelarii Prezydenta RP. Pierwsi świadkowie zostali już przesłuchani.

Warsaw,,Poland,-,March,24,,2023:,Chancellery,Of,The,President
W Kancelarii Prezydenta RP ginęły pieniądze. (fot. Longfin Media / Shutterstock)
  • Toczy się śledztwo dotyczące pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej w Kancelarii Prezydenta RP.
  • Sprawę bada prokuratura, przesłuchano pierwszych świadków.
  • Według mediów straty mogą sięgać ok. 500 tys. zł.

Osoba prowadząca rozliczenia Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej miała wyprowadzać pieniądze z Kancelarii Prezydenta. – W sprawie przesłuchano już pierwszych świadków. Trwa ustalanie pełnej wysokości strat i liczby poszkodowanych – przekazał serwisowi Wyborcza.biz rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej Antoni Skiba.

Kradzież w Kancelarii Prezydenta RP? Fikcyjne pożyczki i 500 tys. zł strat

Zdaniem prokuratury proceder miał polegać na zaciąganiu fikcyjnych pożyczek na pracowników Kancelarii Prezydenta. Kobieta pobierała środki z Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej, a w dokumentach wpisywała nazwiska pracowników kancelarii. 
Sprawa wyszła na jaw dopiero po czasie, gdy przestały się zgadzać dokumenty i przepływy finansowe, podaje Wyborcza.biz.
Zdaniem informatora portalu początkowo proceder „uchodził pracownicy płazem”, bo sumy fikcyjnych pożyczek były niewielkie. Jednak gdy zdecydowała się pożyczyć większą kwotę, która wymagała comiesięcznych spłat w wysokości przekraczającej półtora tys. zł, sprawa ujrzała światło dzienne.
– Po prostu jedna z pokrzywdzonych, na którą wzięto fikcyjną pożyczkę, poprosiła o wyjaśnienie, dlaczego jej pensja jest w danym miesiącu zaniżona – usłyszeli dziennikarze. 
Zarząd KZP zwrócił się o przeprowadzenie kontroli, a ta wykazała nieprawidłowości. W związku z tym zawiadomiono prokuraturę.

Z KZP zniknęły pieniądze. Prokuratura prowadzi postępowanie

„Sprawa pozostaje obecnie w gestii organów ścigania. Ze względu na toczące się postępowanie przygotowawcze oraz dobro śledztwa, szczegółowe ustalenia kontroli nie mogą być na tym etapie upublicznione” – poinformowała w poniedziałek (23 lutego) Kancelaria Prezydenta. 

Reklama
Reklama

„Postępowanie wszczęto po zawiadomieniach Szefa Kancelarii Prezydenta RP oraz zarządu działającej tam Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej. Sprawę prowadzą policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I – Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście” – czytamy w odpowiedzi, której rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej Antoni Skiba udzielił Wyborczej.biz. 

„Przesłuchano już pierwszych świadków, a śledczy ustalają teraz, jak długo trwał proceder, jakie są łączne straty i ile osób zostało poszkodowanych” – przekazał rzecznik. 

O sprawie informowało również TVN24, według którego straty wynoszą ok. 500 tys. zł. 

Środki, które zniknęły należały do pracowników Kancelarii

KZP tworzy się, by pracownicy mieli możliwość korzystania z nisko oprocentowanych pożyczek. Warunkiem utworzenia kasy w miejscu pracy jest zebranie się co najmniej dziesięciu chętnych pracowników.

Zasada działania kas jest prosta: członkowie  wpłacają co miesiąc określoną kwotę, z której tworzy się fundusz oszczędnościowo-pożyczkowy. A następnie z tego funduszu udzielane są pożyczki członkom kasy. 

Czasem, by otrzymać pożyczkę, pracownik musi mieć dwóch żyrantów, którzy w razie ewentualnych problemów sami spłacą zaległą sumę.

Właśnie taka KZP istnieje w Kancelarii Prezydenta i to z niej pochodziły pieniądze. 

Reklama
Reklama