Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Michałowi Dworczykowi. Byłemu szefowi KPRM śledczy zarzucają niedopełnienie obowiązków w związku z tzw. aferą mailową oraz utrudnianie postępowania karnego. Grozi mu do pięciu lat więzienia.

- Stołeczna prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko europosłowi PiS Michałowi Dworczykowi, zarzucając mu niedopełnienie obowiązków związanych z ochroną informacji niejawnych podczas pełnienia funkcji wiceministra obrony i szefa KPRM.
- Według śledczych, polityk korzystał z prywatnej, niezabezpieczonej skrzynki mailowej do prowadzenia korespondencji służbowej dotyczącej m.in. obronności i bezpieczeństwa państwa.
- Prokuratura zarzuca mu także utrudnianie śledztwa w sprawie włamania na jego skrzynkę; wcześniej Parlament Europejski uchylił w tej sprawie jego immunitet.
Michał Dworczyk stanie przed sądem
Akt oskarżenia przeciwko europosłowi Prawa i Sprawiedliwości stołeczna prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia.
Michał Dworczyk został oskarżony o niedopełnienie obowiązków wynikających z ustawy o ochronie informacji niejawnych oraz z aktów wewnętrznych Kancelarii Premiera.
Według śledczych, polityk łamał prawo od marca 2017 r. do czerwca 2021 r., kiedy pełnił funkcje wiceministra obrony narodowej oraz szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Prokuratura twierdzi, że polityk PiS posługiwał się „niecertyfikowaną i niezabezpieczoną” prywatną skrzynką mailową do prowadzenia korespondencji w zakresie realizacji zadań służbowych wynikających z pełnionych funkcji.
Rząd obciął fundusze, rynek pracy to odczuł. Mamy komentarz ministry
Zadania te – w ocenie śledczych – miały znaczenie dla bezpieczeństwa publicznego i prawidłowego funkcjonowania organów państwa.
Zawierały m.in. informacje niejawne, zagadnienia dotyczące obronności i bezpieczeństwa państwa, informacje zawiązane ze służbami specjalnymi, dotyczące bezpieczeństwa teleinformatycznego, dotyczące spraw gospodarczych i Covid 19 oraz zagadnienia dotyczące relacji zagranicznych i stosunków międzynarodowych.
Prokuratura: Były szef KPRM utrudniał śledztwo
To niejedyne zarzuty formułowane pod adresem Dworczyka. Prokuratura podaje, że były szef KPRM został również oskarżony o utrudnianie postępowania karnego w sprawie „przełamania zabezpieczeń oraz uzyskania dostępu do zawartości prywatnej skrzynki mailowej oskarżonego i publikacji jej zawartości wraz z danymi dostępowymi”.
Śledczy przed sądem chcą dowieść, że Dworczyk udzielił sprawcy przestępstwa pomocy w uniknięciu odpowiedzialności. Po zgłoszeniu sprawy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego miał polecić „ustalonej osobie” wykasowanie ze skrzynki mailowej m.in. przychodzących maili phishingowych oraz metadanych związanych z otwarciem tych maili i linków lub zawartych w nich plików.
Michałowi Dworczykowi grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Oświadczenie Michała Dworczyka
Michał Dworczyk na platformie X wydał oświadczenie, w którym odniósł się do oskarżenia. Twierdzi, że o zakończeniu śledztwa dowiedział się od dziennikarzy.
„W prokuraturze ograniczono mi możliwość rzetelnego zapoznania się z aktami sprawy, a moje wszystkie wnioski dowodowe, które chciałem złożyć zostały odrzucone. Akt oskarżenia podobno na ten moment nie wpłynął jeszcze do sądu. Chętnie do niego się odniosę, jak tylko będę miał szansę zapoznać się z nim” – napisał Dworczyk.
Dodał, że jego zdaniem sprawa została upolityczniona przez prokuraturę, która po pięciu latach śledztwa „nie ma pojęcia, kto dokonał przestępstwa. Jednak dziś prokuratura nie tropi hakerów, a stawia zarzuty mi, jednemu z poszkodowanych”.
Stanowski: Sobolew był „zły”, a DIOZ „wspaniały”. Coś tu nie gra
„Należy zacząć od tego, że wbrew kłamstwom niektórych polityków PO oraz usłużnych im mediów, prokuratura nie stawia mi zarzutu naruszenia ustawy o ochronie informacji niejawnych. Tzn. żadne tajne (niezależnie od stopnia klauzuli) informacje nie były przeze mnie wysyłane czy przetwarzane i w tym zakresie nie było żadnych uchybień. Krótko mówić wszystkie pomówienia o ujawnieniu przeze mnie jakiejkolwiek tajemnicy państwowej związanej z bezpieczeństwem Polski okazały się kłamstwem” – pisze.
Podkreśla, że sam zgłosił do ABW i prokuratury przestępstwo hakerskie i współpracował ze służbami. „Nadal tak będę robił - dziś udaję się do prokuratury i mam nadzieję, że wkrótce przed niezwisłym sądem wykażę absurdalność oraz polityczne motywy stawianych mi zarzutów” – dodaje.
Afera mailowa
Tzw. afera mailowa wybuchła w czerwcu 2021 r., gdy w internecie zaczęły pojawiać się fragmenty korespondencji prowadzonej przez Michała Dworczyka, ówczesnego szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W ujawnionych wiadomościach miały znajdować się informacje o charakterze niejawnym.
Sam Dworczyk poinformował wówczas, że w związku z doniesieniami o włamaniu na jego skrzynkę mailową, a także konta jego i jego żony w mediach społecznościowych, sprawa została zgłoszona odpowiednim służbom. Jednocześnie zapewniał, że w korespondencji nie było informacji niejawnych, zastrzeżonych, tajnych ani ściśle tajnych.
Gdy w grudniu 2025 r. przedstawiono mu zarzuty, były szef kancelarii premiera wyjaśniał, że po dwóch dniach od włamania informatycy nie byli w stanie odzyskać kontroli nad jego prywatną skrzynką. W związku z tym polecił wykonanie kopii binarnej danych znajdujących się na dysku, a następnie usunięcie samej skrzynki. Jak mówił, w trakcie tych czynności mogła zostać skasowana część wychodzącej korespondencji.
W październiku 2026 r. Parlament Europejski zdecydował o uchyleniu immunitetu Michałowi Dworczykowi.