Reklama

E-papierosy i podgrzewacze są szkodliwe. Mocne stanowisko lekarzy

Reklama

Polskie Towarzystwo Onkologiczne oraz Polskie Towarzystwo Kardiologiczne wystosowały oświadczenie w sprawie e-papierosów, podgrzewaczy i innych nowych produktów nikotynowych. Eksperci ostrzegają, że wbrew niektórym przekazom, nie są one „bezpieczniejszą alternatywą” dla papierosów. Zdaniem lekarzy mogą wręcz sprzyjać uzależnieniu, zwłaszcza wśród młodzieży.

E-papierosy
Eksperci o szkodliwości e-papierosów. (fot. Shutterstock)
  • Lekarze ostrzegają, że e-papierosy, podgrzewacze tytoniu i saszetki nikotynowe nie są bezpieczną alternatywą dla papierosów i mogą osłabiać politykę antynikotynową.
  • Wszystkie produkty nikotynowe niosą ryzyko zdrowotne i uzależniają, a szczególne obawy budzi rosnące ich używanie przez dzieci i młodzież.
  • Dziennikarze Zero.pl ujawnili jakiś czas temu, że dwaj znani lekarze promujący koncepcję „redukcji szkód” występowali w materiałach sponsorowanych przez koncern tytoniowy Philip Morris.

Reklama

E-papierosy i podgrzewacze – szkodzą

Polskie Towarzystwo Onkologiczne oraz Polskie Towarzystwo Kardiologiczne – wraz z gronem specjalistów w zakresie zdrowia publicznego – opublikowały wspólne stanowisko dotyczące nowych produktów tytoniowych i nikotynowych. Chodzi m.in. o e-papierosy, systemy podgrzewania tytoniu (HTP), saszetki nikotynowe oraz inne wyroby zawierające nikotynę.

Tytoniowy lobbing. Ujawniamy, jak lekarze w Polsce pomagają koncernom tytoniowym


Reklama

Eksperci zwracają uwagę, że w debacie publicznej produkty te są coraz częściej pokazywane jako „mniej szkodliwa alternatywa” dla zwykłych papierosów lub element tzw. strategii redukcji szkód. Autorzy stanowiska podkreślają jednak, że taka narracja wprowadza w błąd i osłabia politykę antytytoniową i antynikotynową.


Reklama

WHO: wszystkie produkty nikotynowe są zagrożeniem

Sygnatariusze stanowiska powołują się na stanowisko Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), które wskazuje w sposób jednoznaczny, że wszystkie produkty tytoniowe i nikotynowe wiążą się z ryzykiem zdrowotnym oraz uzależnienia. WHO zwraca również uwagę, że narracja o „redukcji szkód” bywa wykorzystywana jako element strategii marketingowej przemysłu tytoniowego.

Zgodnie z rekomendacjami WHO, wszystkie produkty nikotynowe powinno się obejmować pełnymi regulacjami wynikającymi z Konwencji Ramowej WHO o Ograniczeniu Użycia Tytoniu. To m.in. ograniczenia reklamy, kontrola zawartości nikotyny czy wprowadzanie restrykcji dotyczących smaków.


Reklama

Autorzy stanowiska podkreślają, że e-papierosy, podgrzewany tytoń czy saszetki nikotynowe są często przedstawiane przez lobby tytoniowe jako środki „wspomagające rzucanie palenia”. Żaden z tych nowych produktów – podkreślono – nie ma jednak udowodnionej naukowo skuteczności w terapii zaprzestania palenia.


Reklama

Według WHO, produkty te nie są lecznicze, nie mają standaryzowanego dawkowania ani nie są zatwierdzonym elementem terapii uzależnienia od nikotyny.

Dodatkowo aerozole wytwarzane przez e-papierosy i systemy podgrzewania tytoniu zawierają substancje toksyczne oraz potencjalnie rakotwórcze, m.in. aldehydy, nitrozoaminy czy metale ciężkie. W wielu przypadkach nie istnieje bezpieczny poziom narażenia na te związki.


Reklama

Pomocy! Minister zdrowia oślepła!


Reklama

Zagrożenie dla dzieci i młodzieży

Obawy lekarzy budzi rosnąca popularność tych produktów wśród dzieci i młodzieży. Dane z badania Global Youth Tobacco Survey wskazują, że w Polsce w 2022 r. e-papierosy używało ponad 23 proc. dziewcząt i ponad 21 proc. chłopców w wieku 13–15 lat. Dla tytoniu podgrzewanego odsetki te wynosiły odpowiednio 10,4 proc. i 9,7 proc., natomiast dla papierosów tradycyjnych 12,3 proc. i 11,2 proc.

Eksperci podkreślają, że narracja o „bezpieczniejszej alternatywie” może sprzyjać inicjacji nikotynowej i utrwalaniu uzależnienia. W efekcie zamiast ograniczać problem, nowe produkty nikotynowe mogą prowadzić do tzw. podwójnego używania – np. jednoczesnego palenia papierosów i korzystania z e-papierosów.


Reklama

Apel o surowsze regulacje

Sygnatariusze stanowiska podkreślają, że jedyną formą redukcji szkód o potwierdzonym bezpieczeństwie działania jest nikotynowa terapia zastępcza oraz leki stosowane w leczeniu uzależnienia.


Reklama

Zdaniem ekspertów, priorytetem działań zdrowia publicznego powinna być ochrona dzieci i młodzieży, ograniczanie dostępności i atrakcyjności produktów nikotynowych oraz promowanie skutecznych metod leczenia uzależnienia.

Pełne stanowisko lekarzy można przeczytać tutaj:


Reklama

https://twitter.com/OnkologiaPolska/status/2031672524602306941


Reklama

Zakaz jednorazowych e-papierosów

We wtorek rzecznik rządu poinformował, że rada ministrów przyjęła projekt, w myśl którego sprzedaż jednorazowych e-papierosów, zarówno tych z nikotyną, jak i bez, będzie zakazana.


Reklama

Przyjęty przez rząd projekt ustawy wprowadza również ograniczenia dotyczące woreczków nikotynowych i innych produktów zawierających nikotynę. Do obrotu miałyby być dopuszczone tylko te produkty, które mają smak tytoniowy, tak, aby różnego rodzaju aromaty nie zwiększały atrakcyjności tych wyrobów w oczach potencjalnych użytkowników, zwłaszcza osób młodych.


Reklama

Przyjęta we wtorek przez rząd nowela przepisów wprowadza też wzmocnienie nadzoru nad rynkiem e-papierosów.

Zero.pl ujawniło, jak lekarze pomagają korporacjom tytoniowym

Dziennikarze portalu Zero.pl ujawnili, że zaleceniom WHO dot. nowych produktów tytoniowych i nikotynowych otwarcie sprzeciwiali się dwaj znani profesorowie, którzy od lat biorą udział w debacie nt. polityki antynikotynowej. Wypowiedzi obu znaleźliśmy w materiałach sponsorowanych przez koncern tytoniowy Philip Morris.


Reklama

Mowa o Krzysztofie J. Filipiaku, który od sierpnia 2025 r. pełni funkcję dyrektora Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego oraz o Andrzeju M. Falu, prezesie Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego. Filipiak i Fal lansują tezę o tzw. strategii redukcji szkód. Liderem w produkcji podgrzewaczy jest Philip Morris.


Reklama

Światowa Organizacja Zdrowia wprost nazywa strategię redukcji szkód manipulacją i elementem polityki koncernów tytoniowych.

Również polskie Ministerstwo Zdrowia podtrzymuje jednoznacznie negatywne stanowisko wobec argumentacji wskazującej, że promowanie alternatywnych wyrobów nikotynowych wpisuje się w skuteczną politykę prozdrowotną. W ocenie resortu nie istnieją bezpieczniejsze formy nałogu – każdy powoduje istotne zagrożenia dla zdrowia fizycznego i psychicznego.


Reklama

Po naszym tekście resort zdrowia zażądał od prof. Filipiaka pisemnych wyjaśnień. Lekarz pismo dostarczył i sprawa została oficjalnie zakończona.

Naczelna Izba Lekarska zareagowała na tekst Zero.pl, składając zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej na obu lekarzy, by ocenił, czy medycy nie dopuścili się złamania zasad wykonywania zawodu.


Reklama