Reklama
Reklama

Nominat Trumpa zaczyna rozdawać karty. Kim jest czołowy bankier świata?

Człowiek wskazany przez Donalda Trumpa został szefem najważniejszego banku centralnego świata. Kevin Warsh, bo o nim mowa, w środę wieczorem zyskał akceptację Senatu i wkrótce zastąpi Jerome'a Powella jako nowy szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Przejmie stery w wyjątkowo newralgicznym momencie dla gospodarki USA – wojna na Bliskim Wschodzie sprawiła, że inflacja zaczęła przyspieszać.

Nowy szef Fed, Kevin Warsh, cieszy się poparciem Donalda Trumpa
Nowy szef Fed, Kevin Warsh, cieszy się poparciem Donalda Trumpa (fot. Jose Luis Magana / Associated Press / East News)
  • Amerykański bank centralny ma nowego szefa. To Kevin Warsh, którego kandydaturę forsował prezydent USA, Donald Trump.
  • Przed Warshem trudne zadanie. Musi nawigować po wzburzonych przez wojnę wodach amerykańskiej gospodarki. Na skutek szoku energetycznego wywołanego konfliktem na Bliskim Wschodzie, inflacja w USA rośnie.
  • W takich okolicznościach trudno myśleć o obniżkach stóp procentowych. Tymczasem Donald Trump w swoim stylu żartował już, że pozwie Warsha, jeśli ten nie zredukuje kosztu pieniądza w USA.

Senat był mocno podzielony. Warsh otrzymał 54 głosy „za” i 45 głosów „przeciw”. Linia podziału przebiegała zasadniczo wzdłuż partyjnych barw – jak odnotowuje CNN, tylko jeden senator z obozu Demokratów, John Fetterman z Pensylwanii, poparł kandydaturę Warsha.

„Brakuje nam środków”. Tajemnica finansów fundacji ścigającej rasistów

Kevin Warsh za Jerome'a Powella

Kevin Warsh to bowiem nominat Donalda Trumpa. Amerykańskie media zauważają, że rezerwa, z jaką podeszli do niego Demokraci, odzwierciedla ich obawy o niezależność amerykańskiego banku centralnego. Ustępujący szef Rezerwy Federalnej, Jerome Powell (jego kadencja upływa 15 maja), był właściwie pod nieustannym „ostrzałem” ze strony Trumpa. Prezydent USA w mało subtelny sposób wywierał na niego naciski w kwestii obniżenia stóp procentowych, regularnie wyrażał opinię, że Powell powinien zostać zwolniony, nazywał go „szkodnikiem” i „głupcem”.

Reklama
Reklama

Powell nie ugiął się jednak pod presją ze strony amerykańskiego przywódcy. Trump do końca nie mógł mu wybaczyć, że nie dokonywał obniżek stóp w takiej skali i w takim tempie, jak on by tego sobie życzył.

Inflacja w USA podnosi głowę

Warsh jest postrzegany jako „człowiek Trumpa” – jednak obejmuje on stanowisko w momencie, w którym obniżki stóp wydają się wykluczone.

Z powodu wojny USA i Izraela z Iranem i wywołanego nią kryzysu energetycznego narasta presja inflacyjna. Wskaźnik cen konsumenckich w USA osiągnął w kwietniu najwyższy poziom od trzech lat – 3,8 proc. w ujęciu rocznym (w ujęciu miesiąc do miesiąca, ceny w Stanach Zjednoczonych wzrosły o 0,6 proc.). Niepokoi zwłaszcza to, że dynamika wzrostu cen okazała się wyższa od dynamiki wzrostu płac, która w kwietniu ukształtowała się na poziomie 3,6 proc.

Reklama
Reklama

Mocno wzrosła także inflacja producencka w Stanach Zjednoczonych, odzwierciedlająca koszty surowców i produkcji. Kwietniowy odczyt wyniósł 6,0 proc. w ujęciu rocznym wobec 4,3 proc. w marcu. Jak zauważają ekonomiści banku PKO BP w porannym raporcie, jest to najsilniejszy wzrost cen producentów w USA od początku poprzedniego kryzysu energetycznego, wywołanego atakiem Rosji na Ukrainę, tj. od marca 2022 r.

USA słabną po wojnie z Iranem. Chiny wykorzystują moment 

Przed Warshem niełatwe zadanie

W takich okolicznościach trudno o luzowanie polityki pieniężnej – tymczasem Donald Trump kilka miesięcy temu zażartował, że pozwie Kevina Warsha, jeśli ten nie obniży stóp procentowych. Nie można wykluczyć, że nowy szef Fed wypadnie z jego łask, jeśli nie będzie optował za niższymi stopami (Donalda Trumpa mogą bowiem nie przekonać twarde dane przemawiające przeciwko obniżkom).

Oczywiście, Warsh nie podejmuje decyzji ws. stóp samodzielnie – ma tylko jeden głos w FOMC (Federal Open Market Commiittee, Federalny Komitet ds. Operacji Otwartego Rynku), w którym zasiada 12 członków z prawem głosu.

Reklama
Reklama

Pierwsze posiedzenie Fed, któremu Warsh będzie przewodniczył jako szef amerykańskiego banku centralnego, jest zaplanowane na 16-17 czerwca.

56-letni Kevin Warsh był już w przeszłości członkiem Rady Gubernatorów Rezerwy Federalnej (w latach 2006-2011). W tamtym okresie cieszył się opinią „jastrzębia”, czyli osoby opowiadającej się za bardziej restrykcyjną polityką pieniężną (podwyżkami stóp). W swojej karierze pracował m.in. w banku Morgan Stanley.

Reklama
Reklama