Sejm wybrał 15 sędziów – członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Wśród nich znaleźli się m.in. były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak oraz kandydat Konfederacji Łukasz Zawadzki. Głosowanie odbyło się w cieniu sporu o legalność procedury i zabezpieczenia wydanego przez Trybunał Konstytucyjny.

- Nowy skład Krajowej Rady Sądownictwa został wybrany mimo politycznych sporów i wątpliwości prawnych dotyczących samej procedury.
- Największe emocje wzbudziła obecność na liście Łukasza Piebiaka, którego kandydaturę zgłosił PiS.
- W tle pozostaje nierozstrzygnięty konflikt o status KRS oraz możliwe konsekwencje działań Trybunału Konstytucyjnego i przyszłych decyzji prezydenta.
W piątek Sejm wybrał 15 sędziów – członków Krajowej Rady Sądownictwa na nową kadencję. Posłowie głosowali nad całą listą kandydatów przygotowaną przez sejmową Komisję Sprawiedliwości i Praw Człowieka, a nie nad poszczególnymi kandydaturami oddzielnie. Głosowało 258 posłów, 235 było „za”, a 18 „przeciw”, wstrzymało się pięcioro posłów.
W skład nowej KRS weszli zarówno kandydaci popierani przez koalicję rządzącą, jak i przedstawiciele zgłoszeni przez opozycję. Najwięcej emocji budził wybór sędziego Łukasza Piebiaka, byłego wiceministra sprawiedliwości w rządzie PiS, którego nazwisko pojawiało się wcześniej w kontekście tzw. afery hejterskiej. Na liście znalazł się również kandydat Konfederacji, sędzia Łukasz Zawadzki.
Kto został wybrany do KRS?
Sejm wybrał następujących sędziów – członków Krajowej Rady Sądownictwa:
- Karolinę Bąk-Lasotę,
- Wojciecha Buchajczuka,
- Edytę Jefimko,
- Magdalenę Kierszkę,
- Agnieszkę Kobylińską-Bortkiewicz,
- Jarosława Łuczaja,
- Ewę Mierzejewską,
- Monikę Frąckowiak,
- Bartłomieja Starostę,
- Aleksandrę Wrzesińską-Nowacką,
- Katarzynę Zawiślak,
- Dariusza Zawistowskiego,
- Ewę Żołnierczuk-Dec,
- Łukasza Piebiaka,
- Łukasza Zawadzkiego.
Z ostatecznej listy wypadli wcześniej wskazywani przez część środowiska sędziowskiego Sławomir Cilulko oraz Beata Donhöffner-Grodzicka.
Procedura wyboru nowych członków KRS od początku budziła spory polityczne i prawne. Koalicja rządząca zapowiadała, że chce odejść od modelu, w którym sędziów do Rady wybierają politycy. Po wecie prezydenta Karola Nawrockiego wobec zmian w ustawie o KRS konieczne było jednak przeprowadzenie wyboru na podstawie obowiązujących przepisów.
W praktyce oznaczało to, że członków Rady ponownie wybierał Sejm. Aby ograniczyć zarzuty o polityczny charakter procedury, wcześniej przeprowadzono w środowisku sędziowskim nieformalne „prawybory”. Największe poparcie zdobyli kandydaci wspierani przez stowarzyszenia sędziowskie Iustitia i Themis.
Komisja sejmowa musiała jednak uwzględnić również kandydatów zgłoszonych przez kluby opozycyjne. Wynika to bezpośrednio z ustawy o KRS, która przewiduje, że na liście musi znaleźć się co najmniej jeden kandydat wskazany przez każdy klub parlamentarny.
Dodatkowe kontrowersje wywołało postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z 12 maja 2026 r. TK wezwał Sejm do powstrzymania się od wyboru członków KRS do czasu rozpoznania wniosku posłów PiS dotyczącego konstytucyjności przepisów regulujących procedurę wyboru.
Mimo tego Sejm przeprowadził głosowanie i wybrał nowy skład Rady.
Kwestia sposobu wyboru sędziów – członków KRS pozostaje jednym z najważniejszych sporów dotyczących polskiego wymiaru sprawiedliwości od 2017 r. Krytycy obecnego modelu podnoszą, że wybór dokonywany przez polityków narusza konstytucyjną zasadę niezależności sądów.
Święczkowski: W Trybunale Konstytucyjnym zasiada obecnie 11 sędziów, a nie 15
Z kolei zwolennicy obowiązujących rozwiązań wskazują, że Konstytucja nie przesądza wprost, iż członków KRS mają wybierać sami sędziowie.
Nowo wybrana KRS będzie odpowiadać m.in. za opiniowanie kandydatów na sędziów oraz przedstawianie ich prezydentowi do nominacji.
