Reklama
REKLAMA
Reklama

Ananas na pizzy? Matteo Brunetti: Za każdym razem jedna babcia dostaje zawału

Matteo Brunetti w programie „Druga Zmiana” Kanału Zero skomentował sprawę włoskiego kucharza zwolnionego po odmowie przygotowania pizzy z ananasem
Matteo Brunetti w programie „Druga Zmiana” Kanału Zero skomentował sprawę włoskiego kucharza zwolnionego po odmowie przygotowania pizzy z ananasem. (fot. Kanał Zero/shutterstock/AI)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

– Może i został zwolniony, ale zachował włoską dumę – ocenił Matteo Brunetti w programie „Druga Zmiana” Kanału Zero. Znany kucharz i youtuber skomentował sprawę Włocha, który odmówił przygotowania pizzy z ananasem. Przy okazji odniósł się do innych kulinarnych zwyczajów, które budzą we Włoszech duże emocje.

  • Matteo Brunetti w programie „Druga Zmiana” Kanału Zero skomentował sprawę włoskiego kucharza, który odmówił przygotowania pizzy z ananasem, a następnie stracił pracę.
  • Kucharz i youtuber stanął w obronie rodaka, podkreślając, jak ważne dla Włochów jest przywiązanie do tradycji kulinarnych.
  • Brunetti wyjaśnił również, co sądzi o dodawaniu sosu czosnkowego do pizzy oraz łamaniu spaghetti przed gotowaniem.

Sprawa włoskiego kucharza Davide Tamburelli, który pracował w restauracji La Costa w australijskim Brisbane, wywołała dyskusję o granicach kulinarnej tradycji. Mężczyzna odmówił przygotowania klientom pizzy z szynką i ananasem, tłumacząc, że takie połączenie stanowi obrazę włoskiej kultury. Niedługo później został zwolniony.

Spór o ananasa nie był jednak jedynym powodem konfliktu kucharza z przełożonymi. Kierownictwo restauracji zgłaszało również zastrzeżenia dotyczące jego zachowania i sposobu komunikowania się ze współpracownikami.

Tamburella próbował zakwestionować zwolnienie przed australijską Fair Work Commission, jednak jego wniosek został odrzucony ze względu na przekroczenie ustawowego terminu. Komisja nie rozstrzygnęła zatem, czy zwolnienie było zgodne z prawem.

O ocenę zachowania włoskiego kucharza zapytano Matteo Brunettiego, który był gościem programu „Druga Zmiana” Kanału Zero. Znany z promowania włoskiej kuchni youtuber nie miał wątpliwości, że jego rodak postąpił słusznie.

REKLAMA
Reklama

– Uważam, że bardzo dobrze zrobił. Może i został zwolniony, ale zachował włoską dumę. Właśnie o to chodzi we włoskiej kuchni i kulturze. Jako Włosi jesteśmy tak dumni z naszej tradycji, że bronimy jej na wszelkie możliwe sposoby – powiedział Brunetti.

Ananas na pizzy? „Jedna babcia we Włoszech dostaje zawału”

Brunetti tłumaczył, że włoska kuchnia zawdzięcza swoją popularność przede wszystkim autentyczności i przywiązaniu do tradycyjnych receptur. Jego zdaniem właśnie dlatego próby modyfikowania znanych potraw mogą budzić wśród Włochów tak duży sprzeciw.

– Ludzie uwielbiają wracać do włoskiej kuchni, bo jest autentyczna i prawdziwa. Kiedy ktoś próbuje ją kaleczyć, po prostu nas to oburza. Ananas na pizzy? Aż serce boli! Za każdym razem, gdy ktoś dodaje ananasa do pizzy, jedna babcia we Włoszech dostaje zawału – żartował.

Kucharz zaznaczył jednak, że nie każda pizza musi być przygotowywana według włoskich zasad. Jego zdaniem wiele zależy od tego, o jakim rodzaju dania mówimy.

– Ananas po prostu nie pasuje do tradycyjnej włoskiej pizzy, zwłaszcza neapolitańskiej. Jest jednak jedno duże „ale”. Jeżeli mówimy o typowo amerykańskiej pizzy, na grubym cieście, z mnóstwem różnych składników, to ananas ma tam jeszcze jakąś rację bytu. Tyle że taka pizza jest bardzo daleka od włoskiej tradycji – wyjaśnił.

REKLAMA
Reklama

Brunetti podkreślił, że w przypadku klasycznej włoskiej pizzy nie widzi miejsca na podobne eksperymenty.

– Jeśli przygotowujemy w restauracji prawdziwą pizzę neapolitańską czy inną tradycyjną włoską pizzę, nigdy nie dodamy do niej ananasa – stwierdził.

Przyznał też, że sam miał okazję spróbować kontrowersyjnego połączenia.

– Próbowałem pizzy z ananasem i na całe szczęście mi nie smakowała – powiedział.

Sos czosnkowy do pizzy? Brunetti stawia sprawę jasno

Podczas rozmowy w programie „Druga Zmiana” pojawił się również temat sosu czosnkowego, który w Polsce jest popularnym dodatkiem do pizzy. Także w tym przypadku Brunetti wyraźnie rozgraniczył włoską tradycję od amerykańskiej wersji dania.

– To dokładnie ten sam przypadek co z pizzą amerykańską. Dopóki jest to taka chamska, amerykańska pizza, róbcie z nią, co chcecie. Ale nie dodawajcie takich sosów do tradycyjnej włoskiej pizzy – podkreślił.

A co z łamaniem spaghetti? „Nie ma żadnego sensu”

Na tym jednak lista kulinarnych zwyczajów, które budzą sprzeciw Brunettiego, się nie skończyła. Kucharz odniósł się również do łamania spaghetti przed włożeniem go do garnka z wrzącą wodą.

W tej kwestii jego stanowisko było równie stanowcze jak w przypadku ananasa na pizzy.

– Łamanie makaronu nie wchodzi w grę. Jeżeli potrzebujesz krótszego makaronu, po prostu wybierz krótszy rodzaj. Łamanie spaghetti nie ma żadnego sensu – podsumował.

REKLAMA
Reklama