Stołeczna policja prowadzi intensywne czynności w sprawie grupy „Bronimy Polskiej Granicy” (BPG). Jej członkowie, ubrani w stroje przypominające mundury, zaczepiali ludzi na Dworcu Centralnym w Warszawie. MSWiA ostro reaguje, przypominając, że podszywanie się pod funkcjonariusza to przestępstwo.

- Resort podkreśla, że w państwie prawa nie ma zgody na udawanie przedstawicieli służb mundurowych i nielegalne legitymowanie obywateli.
- Komenda Stołeczna Policji na polecenie ministra Marcina Kierwińskiego od kilku dni zabezpiecza nagrania i gromadzi materiał dowodowy dla prokuratury.
- Służby mundurowe apelują, aby w przypadku wątpliwości co do tożsamości kontrolującego zawsze żądać legitymacji lub dzwonić pod numer alarmowy 112.
W internecie pojawiło się nagranie, na którym mężczyźni w strojach przypominających mundury wysiadają z furgonetki z napisami „BPG” i „Bronimy Polskiej Granicy” przed Dworcem Centralnym w Warszawie.
Następnie wewnątrz budynku stoją nad dwiema osobami o śniadej karnacji.
Rzeczniczka prasowa MSWiA Karolina Gałecka poinformowała na platformie X, że Komenda Stołeczna Policji prowadzi czynności w tej sprawie już od kilku dni. Funkcjonariusze zbierają dokumentację i materiał dowodowy. Trafi on do prokuratury, która dokona oceny zachowania mężczyzn pod względem prawnym i karnym.
Polecenie podjęcia działań w miniony weekend wydał komendantowi stołecznemu policji minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
MSWiA: Nie ma zgody na bezprawie
„Nie ma i nie będzie żadnej zgody na to, aby jakiekolwiek osoby podszywały się pod funkcjonariuszy, legitymowały obywateli czy udawały przedstawicieli służb mundurowych. Takie zachowania są niedopuszczalne w państwie prawa” – zaznaczyła stanowczo Karolina Gałecka w oficjalnym komunikacie resortu.
Rzeczniczka przypomniała, że zgodnie z Kodeksem karnym podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego jest przestępstwem. Działania tego typu nie tylko łamią prawo, ale powodują również eskalację strachu i napięć społecznych oraz poważnie podważają zaufanie obywateli do policji i innych służb mundurowych.
Gałecka podkreśliła, że każdy jest zobowiązany do przestrzegania prawa, a każdy, kto je łamie, będzie pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Państwo nie wykazuje w tej materii żadnej tolerancji dla samozwańczych patroli, które próbują przejąć oficjalne kompetencje legalnych formacji.
Policja zna tożsamość mężczyzn
Głos w sprawie zabrała także stołeczna policja. Podkomisarz Jacek Wiśniewski poinformował, że od momentu pojawienia się filmów w sieci gromadzona jest dokumentacja procesowa. Zaznaczył, że policjanci wiedzą, kim są te osoby, zwłaszcza że sami sprawcy specjalnie się z tym nie kryją w przestrzeni publicznej.
Na tę chwilę do komendy nie wpłynęło jeszcze żadne oficjalne zawiadomienie, by ktoś poczuł się bezpośrednio pokrzywdzony działaniem grupy. Służby monitorują jednak sytuację i analizują zgromadzony materiał wideo pod kątem złamania konkretnych przepisów prawa karnego.
Rzecznik KSP zaapelował jednocześnie do obywateli, że w przypadku braku pewności, czy dana osoba jest uprawniona do kontroli, należy bezwzględnie wezwać ją do okazania legitymacji służbowej. Można też zadzwonić pod numer alarmowy 112 i zaczekać na przyjazd oficjalnego patrolu policji.
Wiceszef MSWiA reaguje na doniesienia o grupie „Bronimy Polskiej Granicy”
Działalność grupy skomentował wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, Wiesław Szczepański. W programie „Studio Parlament” ją „zbrojnego ramienia pana posła Grzegorza Brauna”.
– Na razie nie mamy sygnałów, żeby z tej strony była jakakolwiek agresywność, natomiast to jest kolejna grupa szukająca w Polsce nielegalnych migrantów – dodał wiceminister.