Reklama
REKLAMA
Reklama

„To ja zaprosiłem Nawrockiego”. Wiceprezes TK zdradza kulisy nocnych wydarzeń

Bartłomiej Sochański, Bogdan Święczkowski, Stanisław Piotrowicz
Warszawa, 31.10.2026. Wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego Bartłomiej Sochański (C), prezes TK Bogdan Święczkowski (P) i sędzia Stanisław Piotrowicz (L) przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie, 31 bm. Do kryzysu w TK doszło po tym, jak 30 bm. po południu pojawiła się informacja o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Anna Korwin-Piotrowska, jako mająca najdłuższy staż sędziowski, została ogłoszona osobą kierującą TK. Prezydent Karol Nawrocki, który był w podróży do Senegalu, przerwał lot, wrócił do kraju i pojawił się w siedzibie TK. (fot. Piotr Nowak / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

To Bartłomiej Sochański zaprosił Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego podczas piątkowych wydarzeń w Warszawie. Wiceprezes TK wyjaśnił również, dlaczego prezydentowi nie towarzyszył wówczas Bogdan Święczkowski.

  • Wiceprezes TK Bartłomiej Sochański ujawnił, że to on zaprosił prezydenta Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego podczas nocnych wydarzeń.
  • Sochański wyjaśnił, dlaczego Bogdan Święczkowski nie wszedł do budynku razem z prezydentem.
  • Wiceprezes TK zakwestionował legalność ostatniego Zgromadzenia Ogólnego sędziów i odniósł się do postępowań dyscyplinarnych oraz sporu o budżet Trybunału

Wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego Bartłomiej Sochański w wywiadzie dla Wirtualnej Polski opowiedział o kulisach wydarzeń z nocy z 30 na 31 października. Wówczas prezydent Karol Nawrocki pojawił się w siedzibie TK w związku z narastającym sporem o kierowanie instytucją.

Jak relacjonował Sochański, około godziny 18 przybył przed budynek Trybunału, gdzie zobaczył liczne siły porządkowe wyposażone w kaski i tarcze. Według jego relacji próbował uzyskać zgodę na wejście do środka, aby sprawdzić sytuację w budynku, ale nie otrzymał odpowiedzi.

Wówczas zdecydował się zwrócić o pomoc do prezydenta Karola Nawrockiego. Kontaktował się z nim za pośrednictwem Zbigniewa Boguckiego. Jak przekazał, prezydent i jego współpracownicy znajdowali się wówczas jeszcze na pokładzie samolotu.

REKLAMA
Reklama

– Ja go zaprosiłem! – podkreślił Sochański w rozmowie z WP.

Dlaczego Bogdan Święczkowski nie wszedł do TK z prezydentem?

Dziennikarze Wirtualnej Polski zapytali również, dlaczego podczas nocnej wizyty prezydentowi nie towarzyszył prezes TK Bogdan Święczkowski.

Sochański wyjaśnił, że Święczkowski dotarł przed Trybunał później, po powrocie z Sosnowca. Jak zaznaczył, wcześniej uzgodniono, że to wiceprezes wejdzie do budynku wraz z głową państwa.

– Moja skromna osoba uchodzi za obdarzoną większymi zdolnościami i umiejętnościami koncyliacyjnymi niż pan prezes Święczkowski – stwierdził.

Sochański tłumaczył, że zamierzał rozmawiać z sędziami uczestniczącymi w sporze o kierowanie Trybunałem. Nie chciał natomiast szczegółowo oceniać przebiegu tamtego wieczoru. Zasugerował, że może jeszcze zostać poproszony o przedstawienie swojej relacji w ramach formalnego postępowania.

Wiceprezes TK kwestionuje ostatnie Zgromadzenie Ogólne

W rozmowie poruszono także wydarzenia z wtorku 3 listopada, kiedy ośmioro sędziów TK uczestniczyło w Zgromadzeniu Ogólnym zwołanym przez Annę Korwin-Piotrowską. Podczas posiedzenia wylosowano składy sądów dyscyplinarnych, które mają zająć się sprawami dotyczącymi Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego.

Wiceprezes TK nie uznaje legalności tego posiedzenia. Jego zdaniem Korwin-Piotrowska nie posiadała uprawnień do zwołania Zgromadzenia Ogólnego w zastępstwie prezesa.

REKLAMA
Reklama

– W ogóle całe to spotkanie sędziów uważam za koszmar – powiedział.

Sochański przekonywał, że nawet gdyby przyjąć, iż Korwin-Piotrowska ma prawo kierować bieżącymi sprawami Trybunału, nie oznacza to automatycznego przejęcia wszystkich kompetencji prezesa TK. W jego ocenie dotyczy to zarówno zwoływania Zgromadzenia Ogólnego, jak i wyznaczania składów orzekających.

Postępowania dyscyplinarne. Sochański twierdzi, że nie otrzymał dokumentów

Kolejnym tematem rozmowy były działania podejmowane wobec dotychczasowego kierownictwa Trybunału.

Sochański zapewnił, że nie doręczono mu żadnych wniosków dotyczących postępowań przeciwko niemu. Jak twierdzi, informacje o sprawie czerpie przede wszystkim z doniesień medialnych.

Zakwestionował również podstawę prawną działań podejmowanych wobec niego i Święczkowskiego. W jego ocenie art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych nie znajduje zastosowania do sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

REKLAMA
Reklama

Wiceprezes TK odniósł się także do możliwości powoływania kolejnych składów orzekających przez sędziów uczestniczących we wtorkowym posiedzeniu. Podtrzymał stanowisko, że decyzje takie należą do kompetencji prezesa TK.

Jednocześnie nie chciał spekulować, jak zachowają się sędziowie wylosowani do składów dyscyplinarnych, wśród których znalazł się m.in. Stanisław Piotrowicz.

Sochański ostrzegł również przed konsekwencjami działań uczestników Zgromadzenia Ogólnego. Stwierdził, że osoby odpowiedzialne za to, co uznaje za naruszenie prawa, będą musiały w przyszłości ponieść odpowiedzialność. Nie przesądził jednak, czy miałaby ona charakter karny.

Wiceprezes TK o budżecie Trybunału na 2027 r.

W wywiadzie pojawił się również wątek planu finansowego Trybunału Konstytucyjnego na przyszły rok, przyjętego podczas kwestionowanego przez Sochańskiego Zgromadzenia Ogólnego.

Wiceprezes TK ocenił, że nieuwzględnienie wydatków Trybunału w projekcie budżetu państwa stanowi naruszenie konstytucji. Jego zdaniem minister finansów ma obowiązek uwzględnić plan wydatków przedstawiany przez uprawniony organ TK.

Jednocześnie Sochański uznał, że ewentualne nieprawidłowości związane z przyjęciem planu finansowego przez Zgromadzenie Ogólne nie powinny podważać prawidłowości całego budżetu państwa, jeżeli zostanie on uchwalony przez Sejm.

REKLAMA
Reklama

Argumentował, że odmienne podejście mogłoby umożliwić grupie sędziów paraliżowanie funkcjonowania Trybunału przez blokowanie uchwalenia jego budżetu.

REKLAMA
Reklama