Reklama
Reklama
Reklama

Wychodzisz na ring, „żeby rozwalić drugiego”. Gromda w ogniu krytyki

TYLKO NA

– W sporcie amatorskim jest serce, próba odnalezienia siebie – mówi Zero.pl Leszek Dąbrowski, od 30 lat związany z boksem olimpijskim. Jak przekonuje, w Gromdzie jest zupełnie inaczej. Celem jest „rozwalić drugiego”. Federacja walk na gołe pięści znalazła się w ogniu krytyki po tym, jak występujący dla niej w przeszłości zawodnik został zidentyfikowany jako sprawca pobicia dwójki Ukraińców we Wrocławiu.

Czym jest Gromda? Federacja walk na gołe pięści w centrum uwagi internautów
Czym jest Gromda? Federacja walk na gołe pięści w centrum uwagi internautów (fot. TOMASZ RADZIK / East News)
  • – Formy uprawiania tej dyscypliny proponowane przez Gromdę są wypaczeniem, za które odpowiada ekonomia tego świata – mówi Zero.pl Leszek Dąbrowski, dziennikarz od lat związany z boksem olimpijskim.
  • Dąbrowski tłumaczy, jak działa federacja walk na gołe pięści i pozyskuje zawodników.
  • Gromda znalazła się pod ostrzałem internautów po tym, jak łączony z nią zawodnik został zidentyfikowany jako sprawca pobicia we Wrocławiu. Federacja stanowczo odcina się od tego zdarzenia i potępia je.

– Patrzę na boks przede wszystkim przez wymiar sportowy. To jest rywalizacja w magicznej przestrzeni desek z matą ograniczoną linami – mówi Zero.pl Leszek Dąbrowski, od 30 lat związany z boksem olimpijskim, a od 20 lat redaktor portalu Bokser.org.

– W sporcie amatorskim jest serce, próba odnalezienia siebie, iskra dbałości o wymiar czystej rywalizacji. Chcesz wejść na ring i zobaczyć, co potrafisz – tłumaczy.

Premier ma nowy plan na tańsze paliwo. Sprawdzamy, ile może zostać w naszych kieszeniach

Reklama
Reklama

Dąbrowskiego zapytaliśmy o federację Gromda, która organizuje walki na gołe pięści. Jak tłumaczy, panują w niej zupełnie inne zasady. Do walki wychodzi się po to, „żeby rozwalić drugiego”.

Formy uprawiania tej dyscypliny proponowane przez Gromdę są wypaczeniem, za które odpowiada ekonomia tego świata. Widać to po konferencjach z zawodnikami. To jest robione w formie show. Wszystko zmierza właśnie w kierunku show współczesnych gladiatorów.

Leszek Dąbrowski

Skąd biorą się zawodnicy w Gromdzie?

W rozmowie z Zero.pl Leszek Dąbrowski opowiada o funkcjonowaniu środowiska pięściarskiego i o przenikaniu się sportu z komercyjnymi walkami. Jak tłumaczy, w Polsce jest ok. 300 aktywnie działających klubów, których zawodnicy są widoczni na przykład na mistrzostwach Polski. Zrzeszonych klubów jest ok. 1 tys.

Według Dąbrowskiego, w środowisku krążą informacje o tym, którzy zawodnicy mają potencjał do sportów walki i „potrafią się bić”.

Do takich walk szuka się osób, które mają specyficzne umiejętności fighterskie i potrafią je wykorzystać perfekcyjnie. Takie osoby po prostu są. Mają we krwi tego wojownika. Mają ten pazur. Każdy z zawodników w Gromdzie jest nietuzinkowy.

Leszek Dąbrowski

Dąbrowski mówi dalej o środowisku „szpilek” – mężczyzn, którzy chodzili na ustawki.

Reklama
Reklama

– Dali się poznać na treningach bokserskich, bo przychodzili, by się podszkolić. Często widać to po postawie: taki zawodnik ma ręce z przodu, a głowę z tyłu. Ciężki wykorzenić takie nawyki – tłumaczy.

Dąbrowski podkreśla, że ułożony technicznie bokser niekoniecznie osiągnie sukces w walkach komercyjnych. – Nie chcę powiedzieć, że w Gromdzie wygrywa brudna walka, ale z pewnością wygrywa ten, kto jest prawdziwym wojownikiem – podsumowuje.

Były zawodnik Gromdy zidentyfikowany. W sieci wrze

W ostatnich dniach o Gromdzie zrobiło się szczególnie głośno. Jeden z byłych uczestników walk orgaznizowanych przez federację został zidentyfikowany jako jeden ze sprawców pobicia dwójki młodych Ukraińców 26 lipca we Wrocławiu. Jak ustalił wrocławski dziennikarz Marcin Torz, to Adam C., pseudonim „Cycu”.

W sieci krążą nagrania na którym grupa mężczyzn okłada pięściami 21-letniego Maksyma i 20-letnią Nastię. Kobieta miała zwrócić uwagę mężczyznom, którzy próbowali wejść przed nią do kolejki w sklepie. Według relacji, mężczyźni zaatakowali parę dlatego, że byli Ukraińcami. Ofiary, m.in. z poważnymi obrażeniami głowy, trafiły do szpitala.

Reklama
Reklama

Jak potwierdziła policja, dwóch już zatrzymanych sprawców pobicia to mieszkańcy powiatu wrocławskiego, mężczyźni w wieku 27 i 45 lat. – Policjanci wciąż prowadzą intensywne prace w związku z tą sprawą. Trzeci ze sprawców pobicia jest wciąż poszukiwany – powiedziała Zero.pl podkom. Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Jakub Dłubacz przekazał Polskiej Agencji Prasowej, że 27-letni Tomasz M. usłyszał już zarzuty dotyczące m.in. pobicia i stosowania przemocy z powodu przynależności narodowej.

„Nie mamy nic wspólnego z takimi sytuacjami. Nie jest to w żaden sposób związane z federacją Gromda. Pozdrawiamy i prosimy absolutnie nie łączyć nas z takimi wydarzeniami lub sytuacjami, które były i są przez nas potępiane” – napisano na profilu organizacji w serwisie X w odpowiedzi na pytanie jednego z internautów.

Mimo apeli, w internecie huczy od oburzenia na organizację. Komentujący przypominają wcześniejsze posty zamieszczane na jej profilach w mediach społecznościowych – m.in. wezwania do „zrobienia porządku” z obcokrajowcami.

Umowa, zaliczka i cisza. Teraz urzędnicy ścigają poszkodowanych. „Ja grosza nie widziałam”

Czym jest Gromda?

Gromda powstała w 2020 r. jako polska federacja organizująca pojedynki bokserskie bez rękawic. Za projektem stoi Mariusz Grabowski, doświadczony promotor związany wcześniej z grupą Tymex Boxing Promotion, wraz z synem Marcelem, który pełni funkcję prezesa spółki.

Reklama
Reklama

Pierwsze organizowane przez Gromdę wydarzenie odbyło się w czerwcu 2020 r., a inspiracją były podobne imprezy odbywające się wcześniej w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Ich organizatorzy mówili o idei powrotu do bardziej pierwotnej formy pięściarstwa.

Co z transkrypcją małżeństw jednopłciowych? Trybunał zdecydował

Na stronie internetowej organizacji jest formularz „Zgłoś się i walcz”. Kandydaci opisują swoją historię treningową, przesyłają materiały wideo z przygotowań i podają dane fizyczne. Muszą też wybrać najbardziej pasujący do nich opis np.

  • „Ulicznik. Produkt betonowej dżungli, wychowany na solówkach pod nocnymi klubami i za ciemnymi blokowiskami”.
  • „Chuligan. Fanatyk stadionowych ustawień i bitew na leśnych polanach, gdzie nie ma sędziów ani rund”.
  • „Sportowiec. Profesjonalista, który zamienił lśniące ringi i bezpieczne rękawice na surowy brutalizm gołych pięści”
Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama