Reklama
Reklama
Reklama

Premier ma nowy plan na tańsze paliwo. Sprawdzamy, ile może zostać w naszych kieszeniach

TYLKO NA

Choć Donald Tusk zapowiadał, że finansowanie z budżetu państwa tańszego paliwa nie może trwać w nieskończoność, sytuacja międzynarodowa zmusiła rząd do zmiany zdania. W obliczu powracającej na stacje drożyzny premier oraz jego ministrowie pracują nad nowym planem obniżenia kosztów tankowania. Ile realnie może zostać w portfelach Polaków? Przedstawiamy konkretne wyliczenia.

Premier Donald Tusk musi rozważyć ponowne działania interwencyjne ws. cen paliw
Premier Donald Tusk musi rozważyć ponowne działania interwencyjne ws. cen paliw (fot. Krzysztof Świderski / PAP)
  • Premier Donald Tusk zapowiedział w poniedziałek, że rząd wprowadzi regulowane ceny paliw na końcówkę wakacji. Warunek jest jeden: ponowny skok cen ropy na świecie wywołany napięciami na Bliskim Wschodzie.
  • Według wiceministra energii Konrada Wojnarowskiego czasowo mógłby zostać obniżony VAT na paliwa. Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły – słyszymy w resorcie.
  • Redukcja VAT wydaje się jednak dość prawdopodobna, bo rząd przećwiczył już ten mechanizm przy okazji pakietu CPN – mówi ekspert.
  • O ile mogłyby zatem spaść koszty tankowania? Mamy konkretne wyliczenia, przy założeniu, że pewne rozwiązania zostaną przez rząd „skserowane”.

– Z budżetu państwa nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy – tak o finansowaniu tańszego paliwa mówił 17 lipca premier Donald Tusk. – I tak długo wytrzymaliśmy, utrzymując najniższe ceny paliw w Europie, ale ta wytrzymałość budżetu też ma swoje granice.

Od drogiego paliwa do wyższych rat? Czarna seria uruchamia domino

Wojna na Bliskim Wschodzie testuje granice budżetu

Te granice być może trzeba będzie jednak znów przesunąć. Rzeczywistość geopolityczna nie jest łaskawa dla ministra finansów, który zarządza napiętym budżetem państwa. Niedawna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie znów wywindowała ceny ropy. Wprawdzie od dwóch dni surowiec tanieje nieco w reakcji na zaprzestanie wymiany ciosów przez USA i Iran, ale rynki nie są dziś pewne niczego.

Reklama
Reklama

– Prowadzimy z Iranem bardzo zaawansowane rozmowy. Jeśli nie przyniosą rezultatu, wrócimy do bardzo silnych działań wojskowych – powiedział w rozmowie z serwisem Axios prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump. Jeśli Bliski Wschód ponownie zapłonie, ropa znów zacznie drożeć, a konsumenci odczują to na stacjach.

W tej sytuacji premier postanowił wysłać uspokajający komunikat. – Rozmawiałem z ministrem finansów – poinformował podczas poniedziałkowej (27 lipca) konferencji prasowej w Głuchołazach. – Jeśli się okaże, że sytuacja znowu jest niestabilna, że ceny znowu mogą pójść w górę, to zaproponujemy takie rozwiązanie, żeby przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji – a więc wtedy, kiedy zaczną się powroty z wakacji – wprowadzić (...) regulowane ceny (paliw – red.) – dodał.

Reklama
Reklama

Także resort energii zapewnił, że myśli o tym, jakie działania podjąć na wypadek, gdyby sytuacja polityczna znów rozhuśtała rynek ropy.

Takim działaniem mogłaby być obniżka VAT na ostatni okres wakacji, co byłoby taką namiastką CPN i mogłoby obniżyć ceny paliw – powiedział na poniedziałkowej konferencji wiceminister energii Konrad Wojnarowski. – Nad tym pracujemy wspólnie z ministrem finansów.

Według eksperta, nowe mechanizmy osłonowe dla tankujących mogą bazować na wcześniejszych rozwiązaniach.

– Skłaniałbym się ku przypuszczeniu, że VAT na paliwa może zostać obniżony ponownie do 8 proc., ponieważ jest to mechanizm już wypracowany i przećwiczony w czasie funkcjonowania pakietu CPN – mówi Zero.pl Jakub Bogucki, analityk rynku paliw portalu e-petrol.

O ile mogą potanieć paliwa? Ekspert prezentuje symulacje

Podatek VAT pobierany jest od ceny netto producenta. Orlen, podając ceny netto (hurtowe), uwzględnia w nich koszt ropy, marżę rafinerii, podatek akcyzowy, opłatę paliwową (wpływy z niej zasilają inwestycje w infrastrukturę drogową i kolejową) oraz opłatę zapasową (pobieraną w celu zapewnienia bezpieczeństwa paliwowego kraju poprzez finansowanie obowiązkowych zapasów interwencyjnych).

Cena hurtowa benzyny bezołowiowej 95 ogłoszona przez Orlen we wtorek 28 lipca to 5781 zł i 20 gr za m sześc. (czyli za 1000 litrów). Dla oleju napędowego jest to 6628 zł i 20 gr za m sześc.

Reklama
Reklama

– W scenariuszu obniżki VAT na paliwa do 8 proc., przyjmując za punkt wyjścia hurtowe ceny bez marży, cena 1 litra oleju napędowego powinna zaczynać się od ok. 7,16 zł – mówi Jakub Bogucki z e-petrol. – Obecnie, przy 23-proc. podatku VAT, ta cena zaczyna się od 8,15 zł. Konsumenci zyskaliby więc złotówkę na litrze.

– Dla benzyny bezołowiowej 95 cena 1 litra przy 8-proc. podatku VAT zaczynałaby się od 6,24 zł. Pamiętajmy: bez marży. Teraz, z 23-proc. VAT, to ok. 7,11 zł.

Jakub Bogucki, e-petrol

W przypadku popularnej „dziewięćdziesiątki piątki” oszczędność sięgnęłaby więc 87 gr na litrze.

– Otwarte pozostaje pytanie właśnie o marżę stacji benzynowych – zastrzega ekspert. – W programie CPN została ona ograniczona do maksymalnie 30 gr na litrze. Gdyby to rozwiązanie zostało teraz sklonowane, to – przy 8-proc. VAT i takiej górnej granicy dla marży – za litr diesla płacilibyśmy 7,46 zł, a za litr Pb 95 płacilibyśmy 6,54 zł.

Czy obniżka VAT na paliwa do 8 proc. faktycznie będzie tym rozwiązaniem, na które zdecyduje się rząd? Portal Zero.pl zapytał o to Ministerstwo Energii.

Jeszcze za wcześnie na szczegóły ewentualnych działań – przekazał nam rzecznik resortu, Grzegorz Łaguna, prosząc o cierpliwość.

Reklama
Reklama

Program CPN nie wróci, ale możliwy „CPN 2.0”

Przypomnijmy, że w ramach programu CPN (Ceny Paliwa Niżej), który trwał od 29 marca do 30 czerwca br., obowiązywała niższa stawka VAT na paliwa (8 proc. zamiast 23 proc.), niższa stawka akcyzy, a także ceny maksymalne na stacjach benzynowych. Ministerstwo Finansów podało, że koszt programu CPN  dla budżetu wyniósł ok. 4,7 mld zł.

Biorąc pod uwagę łączną skalę obciążeń dla budżetu państwa, powrotu tarczy paliwowej w tej samej formie raczej nie należy się spodziewać. Rząd narzeka, że prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych (tzw. windfall tax). Miał on obciążyć producentów i importerów paliw, którzy osiągnęli ponadprzeciętne dochody w wyniku destabilizacji rynków energii związanej z wojną na Bliskim Wschodzie – i przynieść budżetowi 4 mld zł. Te pieniądze miały częściowo sfinansować koszty pakietu CPN. – Trochę szkoda tych 4 mld zł, bo my je przeznaczyliśmy na to, żeby obniżać ceny paliw – mówił w Głuchołazach premier Tusk.

Huti uderzają w Arabię Saudyjską. „Niebezpieczne i bolesne dla światowej gospodarki”

Dodajmy, że prezydent Karol Nawrocki uzasadnił swoją decyzję dotyczącą ustawy ws. windfall tax m.in. tym, że prawo nie powinno działać wstecz (podatek miał wejść w życie od 1 sierpnia 2026 r., ale obejmować przychody osiągane przez firmy paliwowe już od 1 marca).

Reklama
Reklama