Reklama
Reklama
Reklama

Deficyt i dług Polski wymykają się spod kontroli. Ekonomista ostrzega rząd

TYLKO NA

Rozmiary dziury budżetowej i tempo wzrostu długu w relacji do PKB plasują Polskę w europejskiej czołówce. Finanse publiczne znalazły się na zakręcie, a obawy o dalsze pogorszenie ich kondycji rosną, bo ruszył już festiwal wyborczych obietnic. Czy przyszłoroczny budżet to wytrzyma? Prof. Eugeniusz Gatnar, były członek Rady Polityki Pieniężnej, ma kilka rad i ostrzeżeń dla rządu Donalda Tuska.

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański (fot. Radek Pietruszka / PAP)
  • Deficyt i dług Polski puchną. Jesteśmy w unijnej czołówce, jeśli chodzi o rozmiary dziury budżetowej i tempo przyrostu zadłużenia w relacji do PKB.
  • Jednocześnie rosną obawy o kształt przyszłorocznego budżetu, podsycane nowymi obietnicami wyborczymi.
  • Prof. Eugeniusz Gatnar, były członek Rady Polityki Pieniężnej, ma radę dla gabinetu Donalda Tuska.

Rząd wszedł w kluczową fazę prac nad budżetem na 2027 r. Minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański, stoi w związku z tym przed nie lada wyzwaniem, o czym sam mówił na początku lipca w programie „Tłit” Wirtualnej Polski. – Polska wydaje 5 proc. PKB na obronność, w przyszłym roku będziemy wydawać 7 proc. PKB na zdrowie, przybyło wydatków socjalnych i budżet musi się w tym zmieścić – przyznał szef resortu finansów.

Ekonomiści: Rosną obawy o kształt budżetu na 2027 r.

Tymczasem, jak zauważają w nowym raporcie ekonomiści Erste Banku Polska, niedawna deklaracja wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, że rząd jeszcze w tej kadencji podwyższy kwotę wolną od podatku PIT,  „podnosi obawy o kształt przyszłorocznego budżetu, którego projekt poznamy pod koniec sierpnia”.

Przypomnijmy: Władysław Kosiniak-Kamysz w ubiegłym tygodniu wrócił do niezrealizowanej obietnicy wyborczej z 2023 r., która wciąż widnieje na liście 100 konkretów na 100 dni rządów KO. Mowa o podniesieniu kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł z obecnych 30 tys. zł. – Wiem, że pan minister Domański nad tym pracuje – powiedział wicepremier i szef MON. – Powinien to być projekt rządowy, musi to być projekt całej koalicji. Jest ta obietnica bardzo poważna i jak tylko będą możliwości, to powinna być oczywiście jak najszybciej realizowana.

Reklama
Reklama

Niższy PIT wraca przed wyborami. „Jest jeszcze przestrzeń”

Co znamienne, z rządu przez ostatnie lata płynęła narracja, że budżet państwa nie może sobie na to pozwolić. Wiceminister finansów Jarosław Neneman oszacował koszt realizacji tej obietnicy na 55,9 mld zł w 2026 r. – to niebagatelna suma, biorąc pod uwagę, że w tym roku deficyt w państwowej kasie ma ukształtować się na poziomie 271,7 mld zł.

Finanse publiczne Polski na ostrym zakręcie

Rozmiar deficytu budżetowego Polski w relacji do rozmiarów naszej gospodarki plasuje nas na unijnym podium. Jak pisaliśmy na łamach Zero.pl, według danych Eurostatu za I kwartał 2026 r. nasza dziura budżetowa sięgnęła 5,9 proc. PKB. Gorzej od nas wypadły tylko Węgry (6,6 proc. PKB) i Bułgaria (7,6 proc. PKB).

Reklama
Reklama

Zdobyliśmy też „brązowy medal”, jeśli chodzi o tempo przyrostu długu w relacji do PKB (chodzi o tzw. dług EDP, liczony według metodologii unijnej). W I kwartale br. przyrost tego wskaźnika w Polsce wyniósł 4,5 pkt proc. w ujęciu rok do roku. Szybciej dług w relacji do PKB narastał tylko w Finlandii (o 5,5 pkt proc.), Bułgarii (o 4,8 pkt proc.). 

Zarazem dług publiczny Polski rósł szybciej niż nasza gospodarka – w I kw. 2026 r. PKB Polski zwiększył się bowiem o 3,5 proc. w ujęciu rok do roku.

Rząd stąpa po cienkim lodzie – na co powinien uważać?

Jak w tej sytuacji rząd powinien podejść do budżetu na 2027 r.? Prof. dr hab. Eugeniusz Gatnar, który kieruje Katedrą Analiz Gospodarczych i Finansowych na Wydziale Finansów Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, w komentarzu dla Zero.pl podkreśla, że politycy muszą szukać sposobów na zwiększenie wpływów pieniężnych do kasy państwa.

– Doradzałbym, aby rząd skupił się przede wszystkim na stronie dochodowej budżetu – mówi nam ekonomista, który w latach 2016-2022 zasiadał w Radzie Polityki Pieniężnej.

Dawid Kacprzyk, przegapiony zawał i śmierć w szpitalu

Mimo uszczelnienia systemu luka VAT ciągle w naszym kraju jest duża i według Komisji Europejskiej (raport „VAT gap in Europe”) wynosi 16 proc. potencjalnych dochodów – zauważa prof. Gatnar. – KE jeszcze dodatkowo podaje wielkość tzw. luki politycznej (ang. policy gap), która jej zdaniem w Polsce wynosi 49,8 proc. Chodzi o tę część dochodów, która nie trafia do budżetu z powodu świadomych decyzji, np. zwolnień przedmiotowych czy obniżonych stawek.

Reklama
Reklama

– Poza tym mamy w Polsce do czynienie z luką CIT, ponieważ zagraniczne koncerny i sieci handlowe stosują agresywną optymalizację podatkową i ceny transferowe, co powoduje, że mimo dużych przychodów wykazują niewielkie zyski w naszym kraju i praktycznie nie płacą podatku CIT – wskazuje rozmówca Zero.pl. – Ich listę publikuje  Ministerstwo Finansów. Polski Instytut Ekonomiczny  szacował kiedyś  wysokość luki CIT na poziomie 30 proc. teoretycznych wpływów, czyli ok. 20-30 mld zł rocznie.

Warto też szybko wprowadzić podatek cyfrowy – dodaje prof. Gatnar. – We Francji właśnie podniesiono jego wysokość (tzw. podatek GAFA) z 3 proc. do 6 proc., co powinno dać budżetowi w tym roku 1,4 mld euro.

W tej materii rząd podejmuje już działania: według niedawnych zapowiedzi wiceministra cyfryzacji Dariusza Standerskiego projekt ustawy o tzw. podatku cyfrowym trafi jeszcze w lipcu do konsultacji i uzgodnień rządowych.

Prof. Gatnar przestrzega zarazem rząd przed wszelkimi ruchami, które mogłyby doprowadzić do uszczuplenia wpływów budżetowych.

– Na pewno odradzałbym działania obniżające dochody podatkowe, np. waloryzację progów podatkowych czy zwiększanie kwoty wolnej od podatku – mówi ekonomista.

Reklama
Reklama

Według oficjalnego harmonogramu prac rządu planowany termin przyjęcia projektu budżetu państwa na 2027 r. to III kwartał br. Rada Ministrów ma obowiązek przekazać projekt Sejmowi na 3 miesiące przed startem roku budżetowego, co oznacza, że dokument musi wpłynąć do izby niższej polskiego parlamentu do 30 września 2026 r.

Reklama
Reklama