Funkcjonariusz po służbie, jadąc na rowerze, natknął się pod Wrocławiem na nietypowe zgrupowanie młodych mężczyzn. Od razu zorientował się, że to ustawka pseudokibiców i dzięki temu policja ją udaremniła. W planowanej bijatyce miało wziąć udział nawet 200 osób. Zatrzymani próbowali się tłumaczyć, twierdzili, że szukają grzybów.

- Do interwencji doszło dzięki funkcjonariuszowi, który podczas przejażdżki rowerowej zauważył podejrzane zgrupowanie mężczyzn w barwach jednego z wrocławskich klubów.
- Na miejscu zastano 83 osoby wyposażone w owijki, rękawice bokserskie, ochraniacze na szczęki i kominiarki, celem ataku miały być grupy kibiców z Wałbrzycha i Świdnicy.
- Tłumaczenia kibiców nie przekonały policjantów.
Policja z Dolnego Śląska poinformowała w piątek o ustawce pseudokibiców, jakiej udało się zapobiec w miniony weekend.
Dlaczego próbujemy podciąć skrzydła Bielikowi?
Na pseudokibiców natknął się policjant po służbie podczas jazdy wyczynowej na rowerze. Zauważył nietypowe grupowanie się młodych mężczyzn.
Ustawka 200 pseudokibiców w lesie pod Wrocławiem
Funkcjonariusz poinformował służby o zdarzeniu. W okolice Zalewu Mietkowskiego, 25 km na południowy zachód od granic Wrocławia, skierowano wielu policjantów. Na ich widok część zgromadzonych pseudokibiców pouciekała.
Funkcjonariuszom udało się zatrzymać 83 osoby, które nad Zalew Mietkowski przyjechały 18 pojazdami. Pseudokibice w różny sposób tłumaczyli swoją obecność w lesie – niektórzy mówili, że są grzybach, inni, że na rybach lub będą morsować.
Dyrektorka najbardziej znanego OPS w Polsce odwołana ze stanowiska po naszych materiałach
Zdaniem policjantów, planem pseudokibiców była napaść na grupy fanów klubów z Wałbrzycha i Świdnicy, którzy w ciągu kilkunastu minut mieli przejeżdżać na zaplanowany w województwie śląskim mecz. Funkcjonariusze oszacowali, że w bijatyce mogłoby wziąć udział ok. 200 osób.
„Apelujemy do mieszkańców Dolnego Śląska, aby w przypadku zauważenia podobnej sytuacji oraz grupowania się młodych mężczyzn przy drogach polnych, kompleksach leśnych czy nietypowych miejscach poinformowali oficera dyżurnego najbliższej jednostki Policji” – podała przy okazji dolnośląska policja.