Reklama

Tusk rozmawiał z Nawrockim w cztery oczy. „Prezydent uznał, że nie będzie przestrzegać tej zasady”

Reklama

– Miałem długą rozmowę w cztery oczy z prezydentem Nawrockim. Wiem, że w kraju dzieje się lepiej, gdy odkłada się na bok emocje polityczne i zgodnie z konstytucją ustala, by coś razem zrobić. Mam wrażenie, że prezydent Nawrocki uznał, że nie będzie przestrzegał tej zasady – mówił Donald Tusk w TVN24.

Donald Tusk
Premier Donald Tusk na otwarciu konferencji PowerConnect Energy Summit 2026. (fot. Andrzej Jackowski / PAP)
  • Donald Tusk zarzucił prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, że jego prezydentura jest jedną z najbardziej nacechowanych politycznie w historii.
  • Premier opowiedział też, że odbył z prezydentem długą rozmowę w cztery oczy.
  • Wielokrotnie mówił, że jego głównym celem jest upadek rządu – stwierdził.

Reklama

Szef polskiego rządu był gościem programu „#BezKitu” w TVN24.

 – Miałem długą rozmowę w cztery oczy z prezydentem Nawrockim. Tak długo, jak rozmawiałem o Gdańsku, o naszej uczelni i o Lechii (klub piłkarski z Gdańska – red.) było nieźle. Mam duże doświadczenie i wiem, że w kraju dzieje się lepiej, gdy jest do wytyczenia przestrzeń, gdy odkłada się na bok emocje polityczne i zgodnie z konstytucją ustala, by coś razem zrobić. Mam wrażenie, że prezydent Nawrocki uznał, że nie będzie przestrzegał tej zasady – mówił Donald Tusk.

– Tak uznał, czy to linia Jarosława Kaczyńskiego? – dopytywał prowadzący rozmowę Radomir Wit.


Reklama

– Prezydent wyraźnie mówił, że został wybrany przez prezesa PiS. To pokazuje, że ta prezydentura będzie nacechowana partyjnym punktem widzenia, co oznacza konfrontację z rządem. Myślałem, że chociaż w kwestiach bezpieczeństwach prezydent będzie samodzielny – stwierdził Tusk, odnosząc się do weta w sprawie programu SAFE. 


Reklama

Tusk: weto wobec SAFE to decyzja polityczna

Według premiera opinia prezydenta na temat SAFE jest spowodowana antyeuropejskimi poglądami Nawrockiego.

– Mam wrażenie i ono chyba jest adekwatne do sytuacji, że w całym zamieszaniu z projektem chodziło o to, by przekonać wszystkich, że SAFE europejski jest zły, a my możemy mieć dobry. Podejrzewam, że była to motywacja polityczna. Tak im zależało, by dać alibi prezydentowi do weta, że obiecali 200 miliardów, ale nie zadbali, by tych 200 miliardów się znalazło. Jedyny dokument od prezesa Glapińskiego, który dostałem, to ten, z którego wynika, że skumulowana strata NBP z 3 lat wyniesie 100 miliardów – stwierdził Tusk.

Karol Nawrocki zawetował ustawę o SAFE, która zakładała stworzenie Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Za pośrednictwem nowo utworzonej instytucji rząd mógłby korzystać z pieniędzy z SAFE – unijnych, nisko oprocentowanych pożyczek na zakup broni i rozbudowę infrastruktury, w tym m.in. dróg. Polski wniosek o ten kredyt wynosił 43,7 mld euro i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miało trafić do polskich firm zbrojeniowych.


Reklama

Premier stwierdził też, że PiS krytykuje SAFE, bo program utrzymuje Polskę w Unii Europejskiej. – Jedno jest serio w tej argumentacji – prezydent Nawrocki nie lubi UE i coraz częściej słychać głosy, ja je poważnie traktuję, że SAFE jest tak niewygodny z punktu widzenia prezydenta Nawrockiego i PiS-u, ponieważ jest to kredyt na wiele lat i mógłby być jedną z kotwic, które utrzymują Polskę w UE. Być może to też był powód, dla którego tak agresywnie zareagowano na SAFE – stwierdził Tusk.


Reklama

Szef rządu ostrzegł przed partiami opozycyjnymi, które według niego chcą doprowadzić do wyjścia Polski z Unii Europejskiej. – Jeśli w 2027 r. siły jawnie i lekko skrycie antyeuropejskie wygrają wybory, to żadna ustawa w niczym nie pomoże. Jeśli oddamy władzę w 2027 r. tym, którzy chcą wyjść z UE, to oni doprowadzą do tego i wyjdą z UE – stwierdził Tusk.

Tusk o wyroku NSA: Pomóżcie mi przeprowadzić tę ustawę

Tusk został też zapytany o decyzję Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w piątek zobowiązał urząd stanu cywilnego do wpisania do polskiego rejestru związku jednopłciowego zawartego za granicą. Zdaniem ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka to przełomowy wyrok. W odpowiedzi na decyzję NSA, Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Jak twierdzą politycy tej partii, wyrok NSA nie jest zgodny z konstytucyjnym przepisem mówiącym o definicji małżeństwa.


Reklama

Sprawa dotyczyła ślubu dwóch Polaków zawartego w 2018 r. w Berlinie. Para postanowiła przenieść się do Polski. Mężczyźni złożyli wniosek o transkrypcję niemieckiego aktu małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego, ale urzędnicy nie wyrazili na to zgody.


Reklama

Tusk przypomniał, że w grudniu rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Zakłada on, że dwie osoby pełnoletnie będą mogły zawrzeć umowę u notariusza, która zostanie zarejestrowana w urzędzie stanu cywilnego.

– Jest decyzja NSA, która dotyczy przypadku, ale może oznaczać precedens w innych sytuacjach. Apeluję do wszystkich: jest projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. On nie jest w pełni satysfakcjonujący dla środowisk zainteresowanych, ale dawał pewność, że można uzyskać większość w parlamencie i miałem nadzieję, że prezydent dałby się przekonać. Wtedy nie byłoby konfliktu między przepisami w Polsce i innych państwach europejskich. Będę prosił wszystkich, od których to zależy – jeśli nie chcemy mieć bałaganu, wojny domowej na ten temat, pomóżcie mi tę ustawę przeprowadzić. Po to, żeby Polska była cywilizowana, ludzie czuli się bezpiecznie i nie czuli się, jakbyśmy przeprowadzali dużą rewolucję – podsumował Tusk.


Reklama