Reklama

Przełomowy wyrok NSA. „Odważna i słuszna decyzja”

Reklama

Naczelny Sąd Administracyjny wydał prawomocny wyrok, który może zmienić sytuację tysięcy par w Polsce. Sąd nakazał warszawskiemu urzędowi transkrypcję aktu małżeństwa dwóch mężczyzn zawartego w Berlinie. Choć orzeczenie nie wprowadza małżeństw jednopłciowych w Polsce, mecenas Anika Zeidler w rozmowie z Zero.pl podkreśla: „To odważna i słuszna decyzja”.

Adwokat Anika Zeidler.
Adwokat Anika Zeidler. (fot. LUKASZ ECHENSKI / Anika Zeidler)
  • Polski Urząd Stanu Cywilnego ma 30 dni na wpisanie zagranicznego aktu małżeństwa pary jednopłciowej do rejestru, co kończy wieloletnią batalię prawną.
  • Sąd uznał, że art. 18 Konstytucji RP (definiujący małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny) nie zabrania uznawania skutków prawnych ślubów zawartych legalnie w innych krajach UE.
  • – Sądy działają tam, gdzie politycy od lat zwlekają – oceniła w rozmowie z Zero.pl mecenas Anika Zeidler.

Reklama

Naczelny Sąd Administracyjny prawomocnie rozstrzygnął w piątek sprawę małżeństwa dwóch mężczyzn zawartego za granicą. Po kilkuletniej batalii przed urzędami i sądami wydano orzeczenie, w którym zobowiązał Urząd Stanu Cywilnego (USC) do dokonania transkrypcji aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego w Berlinie.

Wyrok w sprawie małżeństw jednopłciowych. Polski sąd zdecydował

Piątkowe rozstrzygnięcie w rozmowie z Zero.pl skomentowała adwokat Anika Zeidler specjalizująca się w pomocy prawnej dla osób LGBT+.


Reklama

Zero.pl: Jak ocenić ten wyrok?


Reklama

Adwokat Anika Zeidler: Dzisiejszy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego to odważna i słuszna decyzja. Sąd nie bał się powiedzieć wprost, że artykuł 18 konstytucji mówiący o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny nie jest automatyczną przeszkodą, by wpisać do polskich aktów stanu cywilnego małżeństwo zawarte za granicą przez dwie osoby tej samej płci. Ważne jest też to, że wyrok jest konkretny i natychmiastowy. Urząd Stanu Cywilnego w Warszawie ma 30 dni na wpisanie małżeństwa do rejestru. Nie ma tu miejsca na dalsze przeciąganie. To też wyraźny sygnał, że sądy działają tam, gdzie politycy od lat zwlekają.

Wyrok jest przełomowy i stanowi istotną zmianę sytuacji par jednopłciowych w Polsce, jednak konsekwencje tego wyroku nie pojawią się od razu w przepisach, tylko w praktyce. Takie sprawy będą wracać do urzędów, do sądów, a być może także do trybunałów europejskich. Każda kolejna sprawa będzie pokazywać te same trudności. Osoby LGBT+ funkcjonują w rzeczywistości międzynarodowej, a polskie prawo jest nadal bardzo lokalne i zamknięte w tradycyjnej definicji małżeństwa.

Czy to oznacza, że w Polsce będzie można wziąć ślub jako para jednopłciowa?


Reklama

Nie, i to ważne rozróżnienie. Trybunał wskazał jasno, Polska musi uznawać małżeństwa zawarte legalnie w innych krajach UE, ale nie musi sama umożliwiać ich zawierania.


Reklama

Mówiąc prościej, polskie USC nadal nie udzielą ślubu parze tej samej płci, ale jeśli ta para wzięła ślub np. w Niemczech czy Hiszpanii, Polska będzie musiała to honorować.

To ogromna zmiana dla wielu ludzi, ale to wciąż nie to samo, co pełne prawo do małżeństwa w Polsce. I choć bezpośrednio wyrok nie otwiera drogi do małżeństw jednopłciowych, to pośrednio ma ogromne znaczenie, bo każdy taki wyrok dokłada kolejną cegłę do argumentu, że obecny stan prawny jest niewystarczający i generuje problemy. To buduje presję społeczną i polityczną. Krótko mówiąc: wyrok NSA to przełom, ale nie finał. Piłka jest teraz po stronie rządu i parlamentu.​​​​​​​​​​​​​​​​


Reklama

Co to oznacza w praktyce?


Reklama

W praktyce oznacza to, że tysiące par w podobnej sytuacji będą mogły teraz składać wnioski o wpisanie swoich zagranicznych ślubów do polskich aktów stanu cywilnego. Skoro polski parlament od lat nie jest w stanie uchwalić żadnej regulacji dotyczącej par jednopłciowych, pary, które dokonają transkrypcji aktów małżeństwa będą miały podstawę do dochodzenia swoich praw. Każda wygrana sprawa sądowa staje się punktem odniesienia dla kolejnych par w podobnej sytuacji. To jednak droga długa, kosztowna i wyczerpująca, bo zmusza ludzi do walczenia o swoje prawa najczęściej właśnie wtedy, gdy są najbardziej bezbronni, w chorobie, żałobie czy kryzysie. Ale to dokładnie ta sama droga, którą pary jednopłciowe przechodziły w wielu krajach, zanim doczekały się pełnego uregulowania swoich praw. Sądy wyprzedziły tam parlament i wszystko wskazuje na to, że w Polsce może być podobnie.​​​​​​​​​​​​​​​​

Co może się zmienić?

Wyrok może prowadzić do stopniowych zmian. Najbardziej prawdopodobny kierunek to nie od razu małżeństwa jednopłciowe, ale raczej próby wprowadzenia jakiejś formy związków partnerskich albo częściowego uznawania skutków prawnych zawartych małżeństw. Innymi słowy, prawo może zacząć „doganiać życie” małymi krokami, nawet jeśli nie będzie to pełna równość małżeńska.


Reklama

Ostatecznie jednak trzeba jasno powiedzieć, decyzja o wprowadzeniu małżeństw jednopłciowych nie zapadnie w sądzie. To decyzja, którą musi podjąć parlament, a być może nawet wymagałaby zmiany Konstytucji RP. Sąd może wskazywać problemy i łagodzić ich skutki w konkretnych sprawach, ale nie zastąpi ustawodawcy.

Najprościej podsumowując, ten wyrok nie zmienia prawa, ale pokazuje coraz wyraźniej, że prawo będzie musiało się zmienić.


Reklama