
Tegoroczne zjawisko El Niño może okazać się rekordowo silne w historii pomiarów, niosąc ze sobą gwałtowne ekstrema pogodowe i ogromne straty gospodarcze. Choć naukowcy od dawna podejrzewali, że globalne ocieplenie nasila ten oceaniczny fenomen, brakowało na to dowodów z przeszłości. Przełom przyniosły najnowsze badania koralowców z okolic Wysp Galapagos.
- Tegoroczne El Niño może być najsilniejsze w historii pomiarów, a jego wskaźniki już teraz sięgają 2,7 st. C ponad normę.
- Najsilniejsze uderzenie anomalii klimatycznej przewidywane jest na końcówkę roku.
- Nowatorskie analizy chemiczne koralowców wykazały, że współczesne zjawiska El Niño są o 36 proc. silniejsze niż w erze przedprzemysłowej.
- Badacze podkreślają, że silniejsze anomalie zwiększają gwałtowność ekstremów pogodowych.
Zanotowano nowy rekord, a El Niño dopiero się rozkręca. Naukowcy alarmują
El Niño to naturalne zjawisko klimatyczne związane z tymczasowym ociepleniem położonej w pobliżu równika części Oceanu Spokojnego. Regularne zaburzenia temperatury Pacyfiku mają wpływ na ekstrema pogodowe na całym świecie – fale upałów, powodzie czy susze. Gwałtowne El Niño może kosztować globalną gospodarkę miliardy dolarów strat.
Rekordowe Super El Niño
Siła El Niño jest określana poprzez pomiar temperatury wody w rejonie środkowego Pacyfiku wokół równika i porównanie trzymiesięcznej średniej z normą. Jeśli wynik jest o 0,5 st. C cieplejszy niż norma, anomalia staje się El Niño. Gdy przekroczy 2 st., zjawisko określane jest mianem „bardzo silnego”.
Najnowsze wskazania dotyczące tegorocznej anomalii już teraz oscylują wokół 2,7 st., a prognozy mówią o dalszym dużym wzroście i możliwej rekordowej sile w historii pomiarów. Apogeum tzw. Super El Niño oczekiwane jest w listopadzie i grudniu.
Kolejne kraje wprowadzają stan wyjątkowy. Wszystko przez El Niño
Naukowcy od dawna teoretyzowali, że w miarę, jak średnie globalne temperatury rosną, zjawiska El Niño będą coraz silniejsze. Jednak pomiary sięgają zalewie 75 lat wstecz, dlatego uznawano, że dane są zbyt wyrywkowe, by udokumentować trend.
Kluczem do potwierdzenia hipotezy stało się znalezienie takiego punktu odniesienia, który pozwoliłby ocenić siłę El Niño bez bezpośredniego pomiaru temperatury wody. Nowe badania, których wyniki opublikowano w magazynie Science, skoncentrowały się właśnie na tym. Zespół Julii Cole, paleoklimatolożki z University of Michigan, przyjrzał się w tym celu koralowcom. Jak powiedziała główna autorka analizy, zwierzęta posłużyły badaczom jako „maszyna czasu do podróży w przeszłość”.

Anomalie temperatury powierzchni morza na dzień 22 sierpnia 2026 r. (fot. https://climate.copernicus.eu/)
Nowe wyniki badań: El Niño przybiera na sile
Podczas badań zbadano stężenie m.in. wapnia, strontu, toru i różnych izotopów tlenu w szkieletach koralowców. Pomiary te pozwoliły określić właściwości wody morskiej, w której koralowiec powstał oraz kiedy.
Zespół naukowców zbadał prawie 30 skamieniałości koralowców zebranych wokół Wysp Galapagos, miejsca, które leży w samym środku najsilniejszych wahań El Niño. Najstarsza próbka pochodziła z roku około 1100.
Dane podzielono na trzy okresy: „przedprzemysłowy” – od roku 1000 do 1850, „XX-wieczny” – od około 1850 do 1983 r. i „nowoczesny” – rozpoczynający się w 1984 r.
Cole powiedziała, że temperatury, które odczytano, są wyrywkowe, jednak po zaznaczeniu ich na wykresie „przypominają kij hokejowy”, czyli początkowo linia na wykresie rośnie w stabilnym, powolnym tempie, by gwałtownie skoczyć na końcu.
Co dokładnie ustalili badacze? Okazało się, że zjawiska El Niño są obecnie o 36 proc. silniejsze niż przed rozpoczęciem ery przemysłowej w połowie XIX wieku. Naukowcy wyliczyli także, że tylko w ostatnich 40 latach skok ten wyniósł 16 proc.
– To ważne, ponieważ silne zjawiska El Niño mają znacznie większy wpływ na zagrożenia klimatyczne i ekstrema na całym świecie – podsumowała Cole.
Serwis StudyFinds przypomina, że zespół badaczy odniósł także swoje ustalenia do danych paleoklimatycznych zebranych m.in. ze słojów drzew i innych źródeł obejmujących szersze obszary Pacyfiku. Kilka z tych zapisów również wskazywało na rosnące wahania El Niño w ostatnich dekadach, chociaż czas ich występowania nie zawsze się ze sobą pokrywał. Badacze tłumaczą to jednak znanymi ograniczeniami w sposobie, w jaki te łączone bazy danych są budowane.
Naukowcy podzieleni w ocenie wniosków
Zdaniem Kim Cobb, badaczki klimatu z Brown University, która nie brała udziału w badaniu, nowe wyniki potwierdzają wizję przyszłości, w której „silniejsze zjawiska El Niño i La Niña (przeciwieństwo El Niño – przyp. red.) podkręcają tempo i gwałtowność ekstremów pogodowych i klimatycznych”.
Cobb oceniła, że użycie koralowców do badań nad anomaliami klimatycznymi to wiarygodne źródło danych.
– Możemy albo czekać wiele, wiele dekad, aż zapis z aparatury pomiarowej stanie się wystarczająco długi, aby wykryć zmianę we właściwościach El Niño, albo możemy użyć stuleci rekonstrukcji dostarczonych przez zapisy paleoklimatyczne. Wzięte razem, dane paleoklimatyczne, które posiadamy z całego Pacyfiku, są dość spójne we wskazywaniu na nasilanie się El Niño wraz z globalnym ociepleniem – potwierdziła.
Jak podaje agencja Associated Press, wątpliwości wobec wniosków wysnutych przez Cole zgłaszają natomiast: badacz klimatu Michael Mann z University of Pennsylvania i John Bruno z University of North Carolina.
Ich zdaniem, dane dotyczące koralowców są sprzeczne z niedawnymi obserwacjami temperatury wody na Galapagos. Jak przypomina Mann, analizy pokazują „znaczący spadek w ostatnich dekadach” wahań związanych z El Niño w pobliżu wysp.
Zdaniem Bruna, nowe badania dowodzą nie tyle zmian w El Niño, co opisują ogólny wpływ gazów cieplarnianych.
Jak podkreśla agencja AP, wszyscy naukowcy zgadzają się jednak, że zmiana klimatu jest dużym problemem – bez względu na to, czy El Niño staje się silniejsze, czy nie.
Może zainteresuje Cię także: