Ruch przez jeden z najważniejszych szlaków naftowych świata miał wrócić do normy po ogłoszeniu zawieszenia broni. Dane pokazują jednak coś zupełnie innego. Cieśnina Ormuz wciąż działa na minimalnych obrotach.

- Mimo zawieszenia broni między USA a Iranem ruch w Cieśninie Ormuz pozostaje bardzo niski.
- Przed wybuchem wojny dziennie notowano ponad 100 jednostek, a w lutym średnia wynosiła 129 statków. Obecne liczby pokazują skalę załamania i brak szybkiego powrotu do normy.
- Cieśnina ma kluczowe znaczenie dla rynku ropy, a ograniczenia już podbiły ceny.
Cieśnina Ormuz po zawieszeniu broni. Ruch nadal daleki od normy
Mimo ogłoszonego zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, ruch w Cieśninie Ormuz pozostaje wyraźnie ograniczony. Z danych śledzących transport morski wynika, że w pierwszych dwóch dniach obowiązywania porozumienia przez ten strategiczny szlak przepłynęło zaledwie kilkanaście jednostek. To poziom wielokrotnie niższy niż przed wybuchem konfliktu.
Cieśnina Ormuz ma kluczowe znaczenie dla globalnej gospodarki – to tędy transportowana jest znacząca część światowych dostaw ropy. Ich cena poszybowała w górę w wielu regionach świata. Również w Polsce rząd musiał wprowadzić programy osłonowe, które zmniejszyły rachunki na stacjach paliw.
W teorii zawieszenie broni miało przywrócić swobodę żeglugi. W praktyce sytuacja pozostaje napięta i nieprzewidywalna.
Spór o warunki porozumienia
Zamieszanie wokół interpretacji ustaleń szybko podważyło nadzieje na stabilizację. Irańskie media powiązane z wojskiem poinformowały o wstrzymaniu ruchu w cieśninie w reakcji na działania Izraela w Libanie. Strona amerykańska odrzuciła tę interpretację, wskazując, że kwestie te nie były częścią uzgodnionego porozumienia.
Z Waszyngtonu popłynęły sygnały o „nieporozumieniu” co do warunków zawieszenia broni. Jednocześnie administracja USA podkreśla, że oczekuje natychmiastowego przywrócenia bezpiecznej żeglugi przez cieśninę.
W środę i czwartek przez cieśninę przepłynęło co najmniej 12 statków. Dla porównania, jeszcze przed konfliktem dziennie notowano średnio ponad sto jednostek. Dane ONZ wskazują, że w lutym średnia wynosiła 129 statków dziennie.
Po wybuchu wojny 28 lutego ruch gwałtownie się załamał. W marcu średnia spadła do zaledwie kilku statków dziennie. W ostatnich dniach widać lekkie odbicie, ale skala pozostaje symboliczna.
Ropa płynie, ale w minimalnym zakresie
Szczególnie widoczny jest spadek transportu surowców energetycznych. Spośród statków, które przepłynęły po ogłoszeniu zawieszenia broni, tylko trzy były tankowcami przewożącymi ropę lub chemikalia. Wszystkie pojawiły się dopiero drugiego dnia.
Dostępne dane wskazują, że jeden z tankowców transportował około miliona baryłek ropy, inny nie był załadowany, a w przypadku trzeciego brak szczegółowych informacji. W normalnych warunkach dzienne wolumeny są wielokrotnie wyższe.