Szefowa KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka w rozmowie z Zero.pl w dość ostrych słowach oceniła działalność stowarzyszenia sędziów „Iustitia”. – W kwestii obecnej sytuacji w sądownictwie warto podkreślić rzecz fundamentalną, co do której – paradoksalnie – się zgadzam: wszyscy potrzebujemy spokoju – odpowiada rzeczniczka organizacji Katarzyna Wróbel-Zumbrzycka.

- W wywiadzie dla Zero.pl przewodnicząca KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka oskarżyła stowarzyszenie „Iustitia” o łamanie prawa oraz finansowanie zewnętrzne. Postulowała również wprowadzenie surowej odpowiedzialności karnej dla sędziów.
- Katarzyna Wróbel-Zumbrzycka z „Iustitii” odpiera zarzuty o niejasne powiązania. Przypomina, że stowarzyszenie zrzesza ponad trzy tys. sędziów i regularnie składa jawne sprawozdania finansowe.
- W kwestii odpowiedzialności karnej sędziów „Iustitia” wskazuje natomiast na istniejący art. 231 Kodeksu karnego. Sędzia nie powinien jednak odpowiadać karnie za samą treść wydanego wyroku.
We wtorek opublikowaliśmy w Zero.pl obszerny wywiad z przewodniczącą Krajowej Rady Sądownictwa Dagmarą Pawełczyk-Woicką. Podczas rozmowy z Patrykiem Słowikiem i Markiem Mikołajczykiem szefowa KRS odniosła się m.in. do działalności Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. Jej zdaniem sędziowie z nim związani „uważają, że są tylko oni, że to oni mówią w imieniu wszystkich polskich sędziów, choć to guzik prawda”.
– To ludzie, którzy przed 2018 r. dzierżyli prym, jeśli mowa o wpływach w polskim sądownictwie. Mogli zrobić wszystko. Nadal zresztą bardzo dużo mogą. Łamią prawo – podkreśliła. – Oni pokazali swoją siłę, pokazują, że mogą bezkarnie naruszać ustawy, nic im się nie dzieje, nie mają postępowań dyscyplinarnych. Ba, stoi za nimi cała machina państwa, Komisja Europejska. Są potężni, a polskie państwo jest słabe.
W kontekście oceny działań „Iustitii” Pawełczyk-Woicka zwróciła także uwagę, że dla sędziów powinna być „odpowiedzialność karna za wydawanie orzeczeń w oczywisty sposób naruszających konstytucję, zasady ustrojowe”.
Czy zdaniem szefowej KRS Adam „Bodnar i „Iustitia” byli finansowani z zewnątrz?”. – To przecież oczywiste. Są nawet dowody na to. Trzeba by zrobić tabelkę i zobaczyć, ile środków poszło na „Iustitię”, z jakich fundacji, skąd te fundacje miały pieniądze – odpowiedziała Pawełczyk-Woicka.
„Iustitia” odpowiada na zarzuty szefowej KRS
O komentarz do tych zarzutów zwróciliśmy się do rzeczniczki „Iustitii” Katarzyny Wróbel-Zumbrzyckiej.
– Nasze stowarzyszenie to nie jest żadna enigmatyczna struktura, lecz organizacja zrzeszająca ponad trzy tys. sędziów. Wszelkie sugestie o niejasnych powiązaniach zewnętrznych są bezpodstawne – podkreśla sędzia.
– Nasze sprawozdania finansowe są jawne i regularnie składane odpowiednim organom. Każdy grant, w tym głośny projekt „Halo Konstytucja”, został transparentnie rozliczony – dodaje.
Wróbel-Zumbrzycka zwraca także uwagę na skład obecnego zarządu „Iustitii”. – To dziesięć osób, spośród których siedmioro to wciąż sędziowie sądów rejonowych. Zaczynaliśmy walkę o praworządność, pozostając na najniższych stanowiskach sędziowskich. „Iustitia” działa ponad trzydzieści lat i nigdy nie byliśmy „sędziami pałacowymi”; jesteśmy blisko ludzi i realnych problemów wymiaru sprawiedliwości – zaznacza.
„Wszyscy potrzebujemy spokoju”
Rzeczniczka podkreśla także, że „paradoksalnie” co do pewnej kwestii zgadza się z Pawełczyk-Woicką: „wszyscy potrzebujemy spokoju”.
– Dotyczy to zarówno obywateli przychodzących do sądów, jak i samych sędziów oraz pracowników administracyjnych. Oczekiwałabym jednak propozycji rozwiązań konstruktywnych, a nie tylko retoryki opartej na karaniu, którą prezentuje obecna przewodnicząca KRS – mówi Wróbel-Zumbrzycka.
Czy sędziowie powinni podlegać odpowiedzialności dyscyplinarnej i karnej? – Zgadzam się, że system dyscyplinarny musi być jasny i skuteczny. Rozumiemy, że w każdym środowisku zdarzają się osoby, które powinny ponosić dyscyplinarne konsekwencje swoich działań – odpowiada rzeczniczka „Iustitii”.
Odpowiedzialność dyscyplinarna i karna sędziów
– Obecnie jednak mamy do czynienia z chaosem. Istnienie Izby Odpowiedzialności Zawodowej, złożonej z osób wskazanych przez prezydenta Andrzeja Dudę, prowadzi do paraliżu. Nie ma niezależnego organu, który decydowałby ostatecznie o odpowiedzialności dyscyplinarnej, czy mógł skutecznie uchylić immunitet sędziowski wobec osób, które powinny odpowiadać karnie. Ci, którzy na to zasługują, unikają więc odpowiedzialności – ocenia.
Wróbel-Zumbrzycka przypomina także, że w kontekście odpowiedzialności karnej odpowiednie przepisy już istnieją.
– Jeśli chodzi o odpowiedzialność karną za tzw. przestępstwo urzędnicze, związane wprost z pełnieniem obowiązków sędziego, to w Kodeksie karnym mamy już art. 231, który jest wystarczającym narzędziem. Sędzia może i powinien odpowiadać za konkretne przestępstwa, ale nie za treść wydanego orzeczenia, bo tutaj przysługuje droga odwoławcza – zastrzega.
Rzeczniczka ocenia, że „tworzenie kolejnych „batów” na sędziów, co sugerują projekty prezydenckie nazywane „ustawą kagańcową 2.0”, uderza w fundament niezawisłości”.
– Sędzia musi być niezależny od polityków, aby móc skutecznie kontrolować ich działania i chronić obywatela w starciu z władzą. W przeciwnym razie, w konfrontacji z lokalnym czy państwowym aparatem politycznym, sędzia i obywatel pozostaną bezsilni – podkreśla.
