Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie użycia przez Janusza Kowalskiego karty do głosowania należącej do posła PSL Jarosława Rzepy. Do pomyłki miało dojść podczas dwóch sejmowych głosowań.

- Śledczy badają incydent związany z sejmowym systemem głosowania i kartą należącą do innego parlamentarzysty.
- Janusz Kowalski od początku przedstawiał zdarzenie jako przypadkową pomyłkę i twierdził, że poinformował o niej marszałka Sejmu.
- Prokuratura nie ujawnia na razie, jakie dokładnie czynności zostaną przeprowadzone ani czy w sprawie zostaną komukolwiek przedstawione zarzuty.
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście wszczęła śledztwo w sprawie użycia przez posła Janusza Kowalskiego (niezrzeszony) karty do głosowania należącej do Jarosława Rzepy z PSL. Chodzi o zdarzenie, do którego doszło podczas 61. posiedzenia Sejmu.
Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, postępowanie prowadzone jest w kierunku czynu określonego w art. 231 par. 1 Kodeksu karnego, dotyczącego nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.
Kowalski tłumaczył, że doszło do pomyłki
O sprawie poinformował „Fakt”. Według ustaleń gazety Janusz Kowalski w trakcie posiedzenia Sejmu miał wziąć kartę poselską Jarosława Rzepy i użyć jej podczas głosowań. Sam Kowalski przyznał, że skorzystał z cudzej karty przy 9. i 10. głosowaniu. Tłumaczył, że doszło do pomyłki.
Posłowie siedzą obok siebie, a karta Rzepy znajdowała się w sąsiednim czytniku. Kowalski przekonywał, że po włożeniu karty do czytnika nie widać znajdującego się na niej nazwiska, dlatego wyciągnął ją, będąc przekonanym, że należy do niego.
Poseł zapewnił również, że zgłosił pomyłkę marszałkowi Sejmu.
Najpierw czynności sprawdzające, teraz śledztwo
Sprawą Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście zajęła się jeszcze tego samego dnia. Początkowo prowadzone były czynności sprawdzające.
Jak przekazał „Faktowi” rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba, 11 sierpnia wszczęto śledztwo w sprawie czynu z art. 231 par. 1 Kodeksu karnego.
„Prokurator referent zaplanował czynności procesowe; aktualnie bliższe informacje co do ich terminu i szczegółów nie mogą zostać udostępnione” – przekazał prok. Skiba.
Oznacza to, że sprawa weszła w kolejny etap. Na obecnym etapie prokuratura nie informuje jednak o szczegółach planowanych czynności.
Po ujawnieniu sprawy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiadał wyciągnięcie konsekwencji przez odpowiednie służby.