Prokuratura Rejonowa Poznań-Wilda prowadzi postępowanie w sprawie cyberataku na Żabkę. Śledczy próbują ustalić, w jaki sposób napastnicy przełamali lub ominęli zabezpieczenia systemów. Na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów.

- Śledztwo dotyczące incydentu w infrastrukturze Żabki koncentruje się obecnie na technicznym sposobie uzyskania dostępu do chronionych informacji.
- Prokuratura nie ujawnia szczegółów swoich ustaleń, a postępowanie nie doprowadziło dotąd do przedstawienia zarzutów.
- Jednocześnie publiczne informacje o możliwej kradzieży danych i ich późniejszej sprzedaży są przedmiotem dalszego wyjaśniania.
Cyberatak na Żabkę jest przedmiotem postępowania Prokuratury Rejonowej Poznań-Wilda. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak, sprawa znajduje się obecnie na początkowym etapie.
Śledczy badają możliwość popełnienia przestępstwa z art. 267 par. 1 Kodeksu karnego, dotyczącego bezprawnego uzyskania dostępu do informacji. Nikt nie usłyszał dotąd zarzutów.
„Aktualne działania śledczych zmierzają do ustalenia mechanizmu przełamania i ominięcia zabezpieczeń, co umożliwi podjęcie dalszych działań” – poinformował prok. Wawrzyniak.
Prokuratura, powołując się na dobro postępowania i jego tajemnicę, nie ujawnia na tym etapie szczegółów dotyczących poczynionych ustaleń ani planowanych czynności.
Nieautoryzowany dostęp do systemów Żabki
Na początku sierpnia Żabka poinformowała o wykryciu nieautoryzowanego dostępu do wybranych zasobów technicznych wykorzystywanych do wymiany informacji między franczyzodawcą a franczyzobiorcami.
Według sieci do incydentu doszło przy wykorzystaniu konta zewnętrznego dostawcy usług. Nieuprawniony dostęp został wykryty i zablokowany zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa.
Żabka przekazała również, że sprawa została zgłoszona Inspektorowi Ochrony Danych w Żabka Polska, Prezesowi Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz wyspecjalizowanym organom ścigania.
Według portalu Niebezpiecznik w wyniku ataku mogły zostać wykradzione dane osobowe pracowników i partnerów posiadających dostęp do infrastruktury Żabki. Serwis wskazywał również na możliwość wycieku danych części klientów.
Portal informował ponadto, że cyberprzestępcy mieli wystawić wykradzione dane na sprzedaż za 5 tys. euro. O ataku mieli również informować w wiadomościach e-mail firmy współpracujące z Żabką oraz dziennikarzy.
Do ogłoszenia sprzedaży miała zostać dołączona próbka skradzionych danych. Jej zawartość miała wskazywać, że atakujący uzyskał dostęp co najmniej do systemu Jira, wykorzystywanego przez Żabkę m.in. do zarządzania projektami.
Atak nie dotyczył danych klientów Żappki
Na reakcję Żabki na incydent zwrócił uwagę w serwisie X wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Jak zaznaczył szef resortu cyfryzacji, incydent nie dotyczył danych klientów aplikacji Żappka. Nie doszło również do naruszenia danych transakcyjnych, a cyberatak nie wpłynął na funkcjonowanie sklepów.
Sprawa jest prowadzona na podstawie art. 267 par. 1 Kodeksu karnego. Przepis dotyczy m.in. uzyskania bez uprawnienia dostępu do informacji dla siebie nieprzeznaczonej poprzez przełamanie lub ominięcie zabezpieczeń elektronicznych, informatycznych lub innych.
Za takie przestępstwo grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat. Ściganie tego czynu następuje na wniosek pokrzywdzonego.