Zakończyło się przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego w warszawskiej prokuraturze. Prezes Prawa i Sprawiedliwości został tam wezwany w charakterze świadka w sprawie tzw. dwóch wież.. Polityk zeznawał przez ponad osiem godzin.

- Przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego zakończyło się po ponad ośmiu godzinach.
- Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformował o przebiegu przesłuchania polityka.
- Śledztwo dotyczy podejrzenia doprowadzenia austriackiego dewelopera Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem o wartości co najmniej 1,3 mln euro w związku z zaniechaniem budowy wieżowców w Warszawie.
Lidera Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego wezwano na przesłuchanie w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym potencjalnego oszustwa na szkodę austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera.
Polityka wezwano na godzinę 10. O zakończeniu przesłuchania tuż przed godz. 19 poinformował jeden z pełnomocników Birgfellnera mec. Jacek Dubois.
– Udało się zrealizować pierwszy etap postępowania. Szkoda, że to zajęło siedem i pół roku. Prokuratura Zbigniewa Ziobry zrobiła wszystko, żeby tej sprawy wtedy nie wyjaśnić – powiedział dziennikarzom Dubois. – Liczymy, że w tej sprawie niedługo zapadną decyzje merytoryczne – dodał.
Jak przebiegało przesłuchanie Kaczyńskiego
– Przesłuchanie przebiegało w dobrej atmosferze. Nie będę ukrywał, że jak w dobrym dramacie sądowym pojawiły się pewne zgrzyty – przekazał chwilę później rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba.
Jak poinformował, Kaczyński oświadczył na początku przesłuchania, że uznaje prowadzącą czynności prokurator za osobę nielegalną, ale zgadza się na przesłuchanie. Jak przekonywał, będzie to dowód „w dalszej walce o praworządność”.
Przesłuchanie rozpoczęło się od wniosku świadka i jego pełnomocników o niedopuszczenie do przesłuchania mec. Romana Giertycha. – Przedstawiono, iż mecenas Giertych wczoraj na portalu X zamieścił różne wpisy adresowane do świadka – wyjaśnił prok. Skiba.
Jak tłumaczył, w ocenie Kaczyńskiego i jego pełnomocników takie zachowanie mogło świadczyć o próbie wywarcia wpływu na możliwość swobodnego zeznawania i chęci utrudniania przesłuchania. Prokurator ostatecznie nie uwzględniła tego wniosku.
Prok. Piotr Skiba podkreślił, że Jarosław Kaczyński udzielił odpowiedzi na wszystkie pytania, a protokół z przesłuchania liczy 40 stron. – W tym momencie mogę potwierdzić, że jest to ostatnia czynność, jaka była zaplanowana w tej sprawie – podsumował.
Sprawa tzw. dwóch wież
Postępowanie, w ramach którego wezwano polityka, dotyczy sprawy planowanej budowy dwóch wieżowców w stolicy. Inwestycję miała realizować powiązana ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości spółka Srebrna. Sprawa zyskała rozgłos medialny po publikacjach nagrań rozmów, w których uczestniczył prezes PiS.
Oficjalne śledztwo ruszyło w lutym ubiegłego roku. Dotyczy ono podejrzenia wprowadzenia w błąd i doprowadzenia austriackiego przedsiębiorcy Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości. Według ustaleń śledczych, w grę wchodzi kwota nie mniejsza niż 1,3 mln euro, do której utraty miało dojść w okresie od maja 2017 r. do lipca 2018 r.
Długa droga do wszczęcia śledztwa
W 2019 r., kiedy resortem sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro, stołeczna prokuratura odmówiła zajęcia się tą sprawą. Zawiadomienie złożył wówczas pełnomocnik austriackiego biznesmena, jednak śledczy uznali, że nie ma podstaw do działania.
W styczniu ubiegłego roku prokurator Katarzyna Kwiatkowska, prezentując częściowe wyniki audytu, wprost wskazała, że sprawa „dwóch wież” musi zostać podjęta. Ówczesny sposób prowadzenia postępowania wzbudził zastrzeżenia rewizorów, co poskutkowało zapowiedzią wezwania na przesłuchanie kluczowych osób, w tym samego prezesa PiS.
Sam Jarosław Kaczyński od początku odrzuca oskarżenia i krytycznie ocenia działania odnowionej prokuratury. W swoich wypowiedziach podkreślał, że cała sprawa ma charakter polityczny i wpisuje się w bezpośrednią walkę z jego ugrupowaniem. Twierdził również, że plany budowy mieściły się w sferze zamiarów i były w pełni zgodne z przepisami prawa handlowego.