Obrońca Marcina Romanowskiego zabrał głos w sprawie wniosku o list żelazny, który były wiceminister sprawiedliwości wysłał do Sądu Okręgowego w Warszawie. Przesyłkę nadano w Tyraspolu na terenie Naddniestrza. Policja chce zweryfikować, czy polityk rzeczywiście przebywa na terenie separatystycznego regionu Mołdawii.

- Mec. Bartosz Lewandowski potwierdził złożenie wniosku o list żelazny przez Marcina Romanowskiego
- Wniosek wpłynął do Sądu Okręgowego w Warszawie. Przesyłka została nadana w Tyraspolu na terenie Naddniestrza.
- Jak poinformowało radio RMF FM, Policja chce współpracować z mołdawskimi służbami i zweryfikować, czy Romanowski rzeczywiście jest w Tyraspolu
Obrońca Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski potwierdził w środę wieczorem, że jego klient złożył do polskiego sądu wniosek o list żelazny i oświadczenie o przebywaniu poza terytorium Unii Europejskiej.
Lewandowski poinformował o tym w mediach społecznościowych.
Lekarze widmo i publiczne pieniądze. NFZ ruszył z masowymi kontrolami
Przesyłka z Naddniestrza
Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek byłego wiceszefa Ministerstwa Sprawiedliwości, posła PiS Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Z pisma oraz koperty wynika, że przesyłka została nadana w Tyraspolu na terenie Naddniestrza.
Potwierdzając wcześniejsze doniesienia Bartosz Lewandowski dodał, że ma „nadzieję, że Sąd Okręgowy rozważy wszystkie argumenty i wyda Marcinowi Romanowskiemu list żelazny, aby mógł wyjaśnić sprawę na uczciwych warunkach w Polsce, a nie w śledztwie kierowanym oczekiwaniami politycznymi rządzących i Silnych Razem”.
Zapowiedział też niezwłoczne wystąpienie o uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Romanowski chce się stawić w sądzie
Wniosek wpłynął do sądu we wtorek 4 sierpnia. Został zarejestrowany, a sprawa jest w toku. Sędzia Anna Ptaszek, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie ds. karnych, poinformowała, że z wniosku wynika nadanie go przez Romanowskiego w Tyraspolu. We wniosku były wiceszef MS oświadczył, że stawi się do sądu lub prokuratora w oznaczonym terminie pod warunkiem odpowiadania z wolnej stopy.
Do rozpoznania wniosku wylosowano sędziego referenta. 7 sierpnia wydał on zarządzenie o zwróceniu się do prokuratora o stanowisko oraz nadesłanie akt. Decyzję sędzia będzie mógł podjąć po zapoznaniu się z tymi dokumentami.
Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak potwierdził, że prokuratura otrzymała kopię wniosku. Jest on „podpisany osobiście” przez Romanowskiego. Były wiceminister podał, że „obecnie przebywa w Tyraspolu, na terytorium Naddniestrza, wskazując konkretny adres”. – Oświadczył, że stawi się do sądu lub do prokuratora w oznaczonym terminie pod warunkiem odpowiadania z wolnej stopy – dodał Nowak.
Romanowski w Naddniestrzu. Policja będzie to sprawdzać
Prokuratura nie informuje o szczegółach poszukiwań. Sędzia Ptaszek wskazała, że nie ma jeszcze przypadków współpracy polskiego wymiaru sprawiedliwości z organami w Naddniestrzu. „Wiemy, jaka jest sytuacja polityczna jeśli chodzi o tę część Mołdawii, więc trudno powiedzieć, w jaki sposób organy ścigania na tym terenie reagowałyby na prośbę współpracy z Polską” – zaznaczyła.
Jak poinformowało w czwartek RMF FM, Policja będzie weryfikować, czy Romanowski jest w Tyraspolu – w tym celu będzie współpracować z mołdawskimi służbami. Biurao Międzynarodowej Współpracy Policji w Komendzie Głównej Policji wyśle wniosek w tej sprawie do Kiszyniowa.
Naddniestrze to separatystyczny region Mołdawii, który w latach 90. ubiegłego wieku wypowiedział posłuszeństwo władzom w Kiszyniowie. Po krótkiej wojnie z rosyjską interwencją wywalczył niemal pełną niezależność. Ma własnego prezydenta, armię i walutę. Niepodległości nie uznało żadne państwo.
Na konferencji prasowej prok. Nowak był pytany o pewność, że pismo wysłał Romanowski. „Nie mamy pewności. Mamy ogólną zasadę domniemania wiarygodności dokumentów” – powiedział. Podpis jest podobny, choć nie badano go opinią pisma ręcznego. Co do pobytu prokuratura ma „tylko i wyłącznie oświadczenie”.
100 dni narodowego rządu Romana Giertycha. W książce „Lot Orła” przedstawił swój plan
„List żelazny nie powinien być nagrodą”
Prowadzący śledztwo prokurator nie wypracował jeszcze oficjalnego stanowiska. Może złożyć sprzeciw. Nowak ocenił, że „list żelazny nie powinien być nagrodą za skuteczną ucieczkę”. Jego zdaniem powinien zachodzić wyższy stopień uprawdopodobnienia miejsca pobytu oraz prawdopodobieństwo stawiennictwa.
„Mam wrażenie, że tutaj prokurator w tym zakresie będzie miał stanowisko, że jednak nic nie wskazuje na to, aby Marcin Romanowski rzeczywiście zamierzał się do tych obowiązków podejrzanego stosować, bo przynajmniej dotychczasowa jego postawa na to nie wskazywała” – dodał.
We wniosku Romanowski napisał: „Informuję, iż zgodnie z prawem, w sposób legalny, mam wydany paszport na inną tożsamość, na podobnej zasadzie, jak świadkowie koronni, aby swobodnie poruszać się poza Unią Europejską”. „W całości zacytowałem to zdanie, nie ma tu żadnego rozwinięcia. Proszę mnie zwolnić od próby wyjaśnienia tego” – skomentował Nowak.
List żelazny pozwala odpowiadać z wolnej stopy pod warunkiem stawiania się na wezwania. Decyzję podejmuje sąd okręgowy. Wydanie wiąże się z uchyleniem tymczasowego aresztowania.
Romanowski ma zarzuty w śledztwie o nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów. Zgodę na areszt sąd wydał na początku grudnia 2024 r. Następnie wydano list gończy i ENA. Węgry udzieliły mu ochrony, którą później cofnięto.