Reklama
Reklama

Reklama

Mołdawianie odetchnęli. Były oligarcha skazany na 19 lat więzienia

Reklama
TYLKO NA

Były mołdawski oligarcha Vladimir Plahotniuc pomógł przed laty ukraść miliard dolarów. W środę usłyszał wyrok dziewiętnastu lat więzienia. Jednak to nie finansowe przekręty Mołdawianie pamiętają najbardziej. Kamil Całus, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, tłumaczy, dlaczego wyrok jest dla nich historycznym wydarzeniem.

Pomógł ukraść miliard dolarów, ale to nie była jego największa przewina. Po wyroku na Płachotniuka.
Pomógł ukraść miliard dolarów, ale to nie była jego największa przewina. Po wyroku na Płachotniuka. (fot. DUMITRU DORU / PAP)
  • Kamil Całus z Ośrodka Studiów Wschodnich, w rozmowie z Zero.pl, mówi o znaczeniu wyroku na Vladimira Plahotniuca dla Mołdawian. To zadośćuczynienie za kilkadziesiąt lat jego działalności.
  • Opowiada też o trwającej lustracji mołdawskiego wymiaru sprawiedliwości i o rządowych reformach.
  • Analityk wymienia nieoczywiste przykłady rozliczeń z oligarchą. Wspomina o poświęconym mu serialu.

Reklama

22 kwietnia Vladimir Plahotniuc, przez lata najbardziej wpływowy polityk Mołdawii, usłyszał wyrok 19 lat pozbawienia wolności. Ma ponadto zwrócić państwu 60 mln dolarów. – Wyrok ma przede wszystkim znaczenie symboliczne, ale i polityczne – tłumaczy dla Zero.pl Kamil Całus z Ośrodka Studiów Wschodnich, główny specjalista zespołu Białorusi, Ukrainy i Mołdawii.

– Rozliczenie systemu, ukaranie winnych zawłaszczenia państwa, bo tak to wszystko było w Mołdawii nazywane – statul capturat – czyli państwo zawłaszczone, było kluczową obietnicą Partii Działania i Solidarności (PAS) – wyjaśnia.

Taki wynik ma historyczny stream. Miliony na walkę z rakiem


Reklama

Koniec świata „lalkarza”

60‑letni Vladimir Plahotniuc przez lata był najbardziej wpływowym politykiem Mołdawii. Oskarżano go o korupcję – wzbogacanie się m.in. dzięki praniu brudnych pieniędzy. „Ukoronowaniem” kariery Plahotniuca był udział w tzw. przekręcie stulecia, polegającym na wyprowadzeniu ok. miliarda dolarów z mołdawskiego systemu bankowego w 2014 i 2015 r. Sam Plahotniuc miał przyjąć 39 mln dolarów i 3,5 mln euro.


Reklama

Z kraju uciekł w 2019 r. po tym, jak jego Partia Demokratyczna przegrała wybory. Został zatrzymany w Grecji w lipcu 2025 r. na pokładzie samolotu lecącego do Dubaju. Dwa miesiące później poddano go ekstradycji do Mołdawii.

„Miał w rękach wszystko”

Całus podkreśla, że Vladimir Plahotniuc rządził Mołdawią z tylnego siedzenia od 2015 do 2019 r. Kontrolował rząd, parlament, wymiar sprawiedliwości, czy prokuraturę. – Miał w rękach wszystko, ale kluczowym instrumentem wpływu była kontrola nad wymiarem sprawiedliwości – przekupieni sędziowie, ulegli mu prokuratorzy, w tym prokurator generalny – wyjaśnia.


Reklama

Plahotniuc jest pierwszym przedstawicielem mołdawskiej oligarchii, którego udało się osadzić w więzieniu. W 2023 r. skazano Ilana Shora, który stworzył schemat wykorzystany przy kradzieży miliarda dolarów publicznych pieniędzy. Za kraty jednak nie trafił. W momencie wydania wyroku Schor od dawna przebywał za granicą.


Reklama

Kamil Całus zauważa, że sprawa sądowa była transmitowana w mediach. – Plahotniuc tłumaczył się z wszystkich zarzutów, rysował na flipchartach dokładnie schematy przechodzenia pieniędzy – mówi Całus.

Fakt, że ludzie mogli zobaczyć tego człowieka przed wymiarem sprawiedliwości, że mogli usłyszeć wyrok 19 lat więzienia, jest – po pierwsze – gigantycznym sukcesem wizerunkowym PAS. To jest realizacja obietnicy tej partii dotyczącej rozliczenia oligarchów i to na najwyższym możliwym poziomie. Ukarano człowieka, który ten system stworzył i który ten system uosabiał.

Kamil Całus, Ośrodek Studiów Wschodnich

Lustracja mołdawskiego sądownictwa

Kamil Całus zauważa dalej, że PAS, dochodząc do władzy, obiecywał odpolitycznienie i rozbicie układów korupcyjnych w całym wymiarze sprawiedliwości. – Wystarczyło mieć kupiony wyrok sądowy, który potwierdzał istnienie jakiegoś zobowiązania czy zadłużenia – mówi analityk.


Reklama

Jak podkreśla, proces uzdrawiania systemu zaczął się w 2022 r. – przebiega powoli i nie bez skandali dotyczących np. konkursów na członków samorządów sędziowskich. Pojawiają się wątpliwości dotyczące składów komisji konkursowych. Jak wyjaśnia Kamil Całus, z punktu widzenia elektoratu reforma idzie ślamazarnie.


Reklama

– W dużej mierze proces sprowadza się, i to jest jego fundament, do masowego vettingu, czyli lustracji sędziów i prokuratorów, której poddają się wszyscy – wyjaśnia Całus. – Jeśli ktoś nie chce się temu poddać, to może po prostu zrezygnować ze stanowiska. I wielu zresztą tak robi.

Zamach na Trumpa w Waszyngtonie. Ekspert: Za pół roku mało kto będzie o tym pamiętał

– To że skazano Plahotniuca, w pierwszej instancji, ale mimo wszystko skazano i to na naprawdę długoletnie więzienie, jest dla PAS dowodem na działanie reformy – ocenia analityk. – Udało się skazać człowieka, który jeszcze kilka lat temu ten system w pełni kontrolował i którego wszyscy się bali – podkreśla Całus i kreśli obraz wręcz mafijnego układu na szczytach władzy.


Reklama

Bali się w sensie dosłownym, fizycznym, bo jeśli ktoś się nie podporządkował Plahotniucowi, to w najlepszym razie mógł stracić stanowisko. W nieco gorszym układzie mógł stracić majątek, w jeszcze gorszym życie, a w najgorszym nie tylko on mógł stracić życie – tak to ujmijmy.

Kamil Całus, Ośrodek Studiów Wschodnich


Reklama

 

Plahotniuc i handel żywym towarem

Kamil Całus tłumaczy, że znaczenie wyroku na Vladimira Plahotniuca należy rozpatrywać również z punktu widzenia ponurych historii, które do dziś krążą w Mołdawii i które dotyczą jego przeszłości w latach dziewięćdziesiątych czy dwutysięcznych.

„Najbezpieczniejsze miejsce na Ziemi”. Jaki był Czarnobyl przed wybuchem?


Reklama

Plahotniucovi i podległym mu organizacjom zarzucano wywożenie mołdawskich dziewcząt za granicę do domów publicznych. Jego nazwisko pojawiało się również w kontekście przestępstw handlu narkotykami w ramach zorganizowanych grup przestępczych.


Reklama

– W Mołdawii krąży bardzo wiele bardzo mrocznych historii na temat tego człowieka. Historii, które nigdy nie były rozliczone – mówi Kamil Całus. Jak zauważa, wyrok jest wyraźnie odczytywany również w tym kontekście.

Świadkowie i ofiary niechętnie mówią o doznanych krzywdach. Dawne przestępstwa są ponadto trudne do udowodnienia. – Dlatego postanowiono skupić się na tej najlepiej dokumentowanej kwestii, czyli na aferze „miliarda”. Najwyraźniej Mołdawianie wyszli z założenia, że, mając Plahotniuca w więzieniu, będą mogli spokojnie zająć się kolejnymi oskarżeniami – ocenia Całus.


Reklama

Filmowe rozliczenie

Dodatkowym aspektem rozliczenia Mołdawian z przeszłością jest serial „Plaha”, który w zeszłym roku pojawił się najpierw w serwisie YouTube, a ostatnio również na popularnej platformie streamingowej. Opowiada historię Plahotniuca od jego studiów, aż po moment utraty władzy w roku 2019. Nazwiska tylko teoretycznie są anonimizowane – mołdawscy widzowie nie mogą mieć wątpliwości, kim są bohaterowie.

– Mamy tam cały przekrój osobowości mołdawskiego i rumuńskiego życia publicznego, które łatwo zidentyfikować – wyjaśnia Kamil Całus. Jak dodaje, dla wielu Mołdawian serial był przypomnieniem mrocznych czasów. Dla młodych ludzi, którzy nie mogą pamiętać dawnych wydarzeń, miał walor edukacyjny.


Reklama