Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o rozwodach pozasądowych i nowelizację Kodeksu wyborczego. Jednocześnie podpisał trzy inne ustawy, m.in. dotyczące sportu i prawa lotniczego. Decyzje – jak podkreślił – wynikają z ochrony „fundamentalnych wartości” i interesu państwa.

- Weta objęły zmiany w Kodeksie wyborczym oraz wprowadzenie rozwodów pozasądowych.
- Decyzje uzasadniono koniecznością ochrony procesu wyborczego oraz instytucji małżeństwa.
- Prezydent podpisał trzy ustawy dotyczące m.in. sportu i prawa lotniczego.
Jak poinformowała Kancelaria Prezydenta, Karol Nawrocki podpisał trzy akty prawne, a dwa zawetował.
Podpis prezydenta uzyskały nowelizacje ustaw dotyczących sportu, zbiorowego zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków oraz prawa lotniczego. W tym ostatnim przypadku chodzi m.in. o regulacje związane z paliwami lotniczymi.
„Podpisuję tę ustawę nie dlatego, że jest ustawą idealną, ale dlatego, że jej brak byłby po prostu błędem” – podkreślił prezydent, odnosząc się do zmian w prawie lotniczym. Jak zaznaczył, decyzja została poprzedzona szerokimi konsultacjami z ekspertami gospodarczymi.
Prezydent wskazał również na ustawę dotyczącą jakości wody pitnej, która – jak zaznaczył – została wcześniej zawetowana, a następnie poprawiona przez rząd. „Dziś podpisałem ustawę poprawioną. Rząd uwzględnił argumenty zawarte w moim wecie” – powiedział, dodając, że to kolejny przykład „konstruktywnej roli weta”.
Weto dla zmian w Kodeksie wyborczym
Jedną z zawetowanych ustaw była nowelizacja Kodeksu wyborczego. Prezydent wskazał na poważne wątpliwości dotyczące jej wpływu na proces wyborczy. „Nie wzmacnia uczciwości wyborów. Nie zwiększa zaufania obywateli. Przeciwnie – rodzi uzasadnione obawy o możliwość politycznego wpływu tam, gdzie musi panować absolutna neutralność” – argumentował.
Zastrzeżenia dotyczyły m.in. wprowadzenia funkcji sekretarza komisji wyborczej, który miałby być wskazywany przez organy samorządowe. „Nie zgodzę się na rozwiązania, które mogą rodzić choćby cień podejrzeń o polityczne majstrowanie przy wyborach” – zaznaczył prezydent.
Drugie weto dotyczy nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, wprowadzającej możliwość rozwodów pozasądowych.
Zgodnie z projektem, małżeństwa bez małoletnich dzieci, po co najmniej roku trwania związku, mogłyby rozwiązać go przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego – bez udziału sądu. Prezydent zdecydowanie sprzeciwił się tym zmianom. „Małżeństwo nie jest zwykłym wpisem w rejestrze. Małżeństwo jest jednym z fundamentów życia społecznego” – podkreślił.
Kończy się czas na rozliczenie PIT. Jak zdążyć w terminie i jakie są kary za brak zapłaty?
Jak dodał, proponowane przepisy obniżają rangę instytucji chronionej przez konstytucję. „Ochrona nie polega na ułatwianiu rozstania. Ochrona polega na wspieraniu trwałości pomimo różnych trudności” – zaznaczył.
Prezydent zwrócił również uwagę na praktyczne konsekwencje projektu, wskazując m.in. na ryzyko uproszczenia decyzji o rozwodzie oraz potencjalne skutki społeczne. „Rolą państwa nie jest ułatwiać rozpad tego, co najważniejsze. Rolą państwa jest to, by rodziny chronić” – powiedział.
Decyzja o wecie była – jak zaznaczył – konsultowana z ekspertami, w tym z Radą Rodziny i Demografii oraz Związkiem Dużych Rodzin „Trzy Plus”.
Historia za dobra, by ją weryfikować. Jak powstała legenda Kornelii Wieczorek
Projekt przewidywał dwuetapową procedurę rozwodu przed urzędem stanu cywilnego. W pierwszym etapie małżonkowie składaliby stosowne oświadczenia potwierdzające spełnienie warunków, a w drugim – po upływie co najmniej miesiąca – ostateczne oświadczenie o rozwiązaniu małżeństwa.
Warunkiem był m.in. brak wspólnych małoletnich dzieci, co najmniej roczny staż małżeński oraz zgodność stron, co do decyzji o rozwodzie. Kierownik urzędu miał weryfikować spełnienie tych przesłanek.
Podsumowując swoje decyzje, prezydent podkreślił, że kierował się interesem państwa i obywateli. „Weto zastosowałem tam, gdzie zagrożone były wartości fundamentalne – uczciwość wyborów i trwałość rodziny. Każda z tych decyzji była wynikiem namysłu, odpowiedzialności, dialogu i szerokich konsultacji, ponieważ to Polacy decydują, jakiej chcą Polski. Moją rolą jest tego strzec” – oświadczył.