Sejm zdecydował w sprawie odwołania minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Wniosek o wotum nieufności, który zgłosiło PiS, został odrzucony przez posłów koalicji rządzącej.

- Politycy PiS przy składaniu wniosku wskazywali na pogarszającą się sytuację w systemie ochrony zdrowia.
- Przemysław Czarnek stwierdził m.in., że Sobierańska-Grenda „demoluje służbę zdrowia, bo chciałaby jej prywatyzacji”.
- Odwołania minister zdrowia chcieli posłowie PiS oraz Konfederacji. Wniosek został odrzucony głosami koalicji rządzącej.
Za odwołaniem minister zdrowia w trakcie czwartkowych obrad Sejmu zagłosowało 212 posłów, a przeciw – 238. Wniosek odrzucono głosem parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL i Polski 2050.
PiS złożyło do Sejmu wniosek o wyrażenie wotum nieufności dla Jolanty Sobierańskiej-Grendy zarzucając jej, że nie przedstawiła żadnej spójnej strategii naprawy systemu zdrowia. – Jedynym namacalnym osiągnięciem jej kadencji pozostaje nieudolnie ukrywana lista drastycznych cięć w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia – podkreślił Przemysław Czarnek, który w imieniu swojej partii ogłosił złożenie wniosku.
W budżecie NFZ na 2026 wynoszącym 221 mld zł jest luka sięgająca według ostatnich szacunków 18 mld zł. Od 1 kwietnia NFZ ograniczył finansowanie niektórych badań diagnostycznych, co w 2026 r. ma przynieść 625 mln zł oszczędności.
Jak pisaliśmy na portalu Zero.pl, ostatnie działania Ministerstwa Zdrowia mogą doprowadzić do stopniowej prywatyzacji służby zdrowia. „W systemie ochrony zdrowia nigdy nie było tak źle. Narodowy Fundusz Zdrowia jest bankrutem, wielu szpitalom powiatowym grozi zamknięcie. Rządzący tną liczbę badań i zabiegów, nazywając to reformą. Specjaliści używają innego słowa: zapaść” – ostrzegał w naszym portalu Jakub Styczyński.
Problemom związanym ze służbą zdrowia poświęciliśmy cały cykl artykułów:
- Przegrany wyścig o życie. Karetki w Polsce nie dojeżdżają na czas
- Dziś oszczędzamy, jutro będziemy wyć
- To miał być rutynowy zabieg. Osiem godzin, które zabiły 20-letnią Julię
- Państwo skapitulowało. Prywatyzacja ruszyła, łomot dostają pacjenci
- Wystarczyło USG, ale był weekend. 15-latka zwijała się z bólu, kazano czekać
- „Zamykacie szpital? Świetnie!”. Jak rząd Tuska prywatyzuje ochronę zdrowia
- Państwo oszukało młodych lekarzy. „Uczymy się bezsilności”
- Lista hańby publicznego systemu ochrony zdrowia. 10 krytycznych obszarów
- Zawisza: Gdybym badała się według wytycznych rządzących, najpewniej bym już nie żyła
Ograniczenia finansowania diagnostyki, zadłużenie szpitali
Do tego, jak wynika z raportu opublikowanego przez Związek Powiatów Polskich, więcej niż 90 proc. szpitali powiatowych zakończyło ubiegły rok stratą finansową, średnio na poziomie 6 milionów 120 tysięcy złotych. W związku z trudną sytuacją finansową szpitale powiatowe ogłosiły „Czarny protest”, który trwał do ubiegłego piątku.
„Szpitale powiatowe protestują. Prezes ich ogólnopolskiego związku Waldemar Malinowski powiedział, że do wakacji szpitali powiatowych może już nie być. Dyrektorzy lecznic słyszą od Ministerstwa Zdrowia, że jeśli nie są w stanie utrzymać szpitali, to mogą połączyć się z innymi placówkami. To tak zwana konsolidacja. Resort przekonuje, że da na ten cel pieniądze” – pisaliśmy na Zero.pl.
Według działaczy związkowych, większość placówek jest tak zadłużona, że nie doczeka końca procesu konsolidacji.
