– Można sobie uruchomić wyobraźnię. Taki spektakl. Pan Mejza w klatce z panem Kowalskim, pan Morawiecki z panem Czarnkiem. Pana prezesa nie chce sobie wyobrażać, bo to byłby obraz dramatyczny – mówił podczas wystąpienia w Sejmie Donald Tusk. Stwierdził, że „pierwsze skojarzenie”, jakie mu się nasunęło, słuchając polityków prawicowej opozycji, to „tak popularne w ich obozie politycznym freak fighty”.

- Sejm debatował nad wotum nieufności wobec ministry Pauliny Hennig-Kloski.
- Premier Donald Tusk stwierdził podczas wystąpienia, że prawicowa opozycja kojarzy mu się z „tak popularnymi w ich obozie freak fightami”.
- Z apelem do słuchającej obrad młodzieży zwrócił się Szymon Hołownia.
Premier Donald Tusk zabrał głos podczas sejmowej debaty nad wotum nieufności wobec ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. W pewnym momencie zwrócił się do polityków prawicowej opozycji – PiS i Konfederacji.
– Pierwsze skojarzenie, jakie mi się nasunęło, słuchając niektórych mówców ze strony PiS i Konfederacji, to było skojarzenie z tak popularnymi w waszym obozie politycznym freak fightami – powiedział.
Szef rządu nawiązał w ten sposób m.in. do doniesień medialnych, że Łukasz Mejza ma zawalczyć we freak fightach.
Odnosząc się do wczorajszej decyzji PiS o usunięciu z szeregów swojego klubu posła Mejzy, stwierdził, że była to „rozpaczliwa próba, żeby pan poseł Mejza się z nimi nie kojarzył, ale zawsze będzie się z nimi kojarzył”.
„Mejza tango down”. Lawina komentarzy po decyzji PiS
– Pewnie z narastającym zaskoczeniem oglądaliście walki w klatkach dla freak fighterów takich ludzi jak pan poseł (Przemysław – przyp. red.) Czarnecki z waszej partii politycznej, czy konfederata (Piotr – przyp. red.) Korczarowski – kontynuował, zwracając się do prawej strony sali sejmowej.
– Kiedy słyszałem wystąpienie pana Janusza Kowalskiego, to pomyślałem sobie, że to kolejna odsłona takiego spektaklu – dodał szef rząd. – Obserwując to, co się dzieje w ławach PiS-u i Konfederacji, od wielu miesięcy mam nieodparte wrażenie, że chcielibyście zamienić Sejm w taką wielką klatkę – mówił.
Premier ocenił, że posłowie PiS i Konfederacji przypominają mu „taką wielką klatkę pełną freaków”. – Bardzo agresywnych, skrajnie nieodpowiedzialnych, którzy politykę i życie publiczne zamieniają w nieustanne okładanie się pięściami – kontynuował.
– Wiem, że waszą intencją jest zamienić Polskę w pole nieustannej walki i konfrontacji. Bez żadnego powodu i merytorycznego uzasadnienia – powiedział.
– Można sobie uruchomić wyobraźnię. Taki spektakl. Pan Mejza w klatce z panem Kowalskim, pan Morawiecki z panem Czarnkiem. Pana prezesa nie chce sobie wyobrażać, bo to byłby obraz dramatyczny – mówił dalej Donald Tusk.
I podkreślił: – My nie bawimy się w wasze walki szaleńców w klatce. My ciężko pracujemy.
Hołownia: Nie będę mógł się uwolnić od obrazu Czarnka z Mejzą
W tym momencie w słowo wszedł mu prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia. – Chcę tylko potwierdzić tezę o okrucieństwie premiera. Ja nie będę mógł się uwolnić od obrazu Czarnka z Mejzą w klatce – stwierdził.
Na sali plenarnej wezbrała wtedy wrzawa. – Dziwnie wyglądasz w klatce w tej marynarce – powiedział Tusk do krzyczącego posła PiS, Łukasza Kmity.
– Zaraz dojdziemy do tego, że duża klatka, małe co innego... – wtrącił Hołownia.
Marszałek po zakończeniu wystąpienia przez premiera zwrócił się do siedzących na galerii sejmowej uczniów. – Droga młodzieży. Nie pamiętajcie o tych obrazach. To może wypaczyć całe wasze wychowanie – powiedział.
– Jakbyście nie wiedzieli o co chodzi, to mamy takiego posła, który zdecydował się zostać freak fighterem. Jest największym wyzwaniem dla polskiej demokracji, od kiedy została założona. A my zastanawiamy się, czy takiej klatki w Sejmie mu rzeczywiście nie założyć, bo w może w niej powinien się znajdować – opowiedział Szymon Hołownia.