Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wygrała wybory na przewodniczącą Polski 2050, pokonując w drugiej turze Paulinę Hennig-Kloskę. Choć nowa liderka podziękowała członkom partii we wpisie na platformie X i zapowiedziała rozmowy o jedności ugrupowania, jej zwycięstwo nie kończy kryzysu. Wręcz przeciwnie — ujawniło skalę podziałów, które dziś zagrażają przyszłości formacji i stabilności sejmowej większości.

- Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wygrała powtórzoną drugą turę wyborów przewodniczącej Polski 2050.
- Partia pozostaje głęboko podzielona, a niepewna pozostaje przyszłość jej parlamentarzystów.
- Szymon Hołownia nie wyklucza odejścia z partii, mimo że pozostaje w koalicji rządzącej.
Druga tura wyborów władz Polski 2050 odbyła się po tym, jak pierwotne głosowanie online zakończyło się fiaskiem. Powtórka była konieczna, aby uniknąć rozłamu w partii i wypełnić postanowienia uchwały, która nakazywała przeprowadzenie wyborów nowych władz do końca stycznia.
Do wyniku głosowania Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odniosła się także w mediach społecznościowych. We wpisie opublikowanym na platformie X podziękowała członkom Polski 2050 za udział w wyborach i oddane głosy, podkreślając, że przed partią stoi trudny etap odbudowy zaufania i wewnętrznej współpracy. Zapowiedziała również rozpoczęcie rozmów wewnątrz ugrupowania, których celem ma być utrzymanie jedności klubu parlamentarnego i przygotowanie formacji do kolejnych politycznych wyzwań.
Kryzys wewnętrzny Polski 2050
Polska 2050 stoi dziś w głębokim kryzysie. Poparcie dla partii jest marginalne, a wielu parlamentarzystów już rozgląda się za alternatywnymi listami wyborczymi. Atmosfera w partii jest napięta, a informacje o wewnętrznych konfliktach trafiały błyskawicznie do mediów oraz platform społecznościowych.
Od dawna wiadomo, że poważne partie buduje się na spójności. W przypadku Polski 2050 zwycięstwo Pełczyńskiej-Nałęcz nie oznacza automatycznego końca podziałów. „Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że ci, którzy w 2023 r. szli do Sejmu z hasłem potrzeby poskładania Polski i zakończenia plemiennych podziałów, sami podzielą się na dwa plemiona” – podkreślił w swoim powyborczym komentarzu Patryk Słowik.
Wyzwania dla nowej przewodniczącej
Pełczyńska-Nałęcz musi odbudować partię, przygotować ją do wyborów w 2027 roku i zdecydować czy startować w koalicji z Koalicją Obywatelską czy Polskim Stronnictwem Ludowym. To od decyzji Donalda Tuska może zależeć, czy partia zniknie ze sceny politycznej. Wybór Hennig-Kloskiej mógłby sprzyjać bliższemu zbliżeniu się do Koalicji Obywatelskiej, podczas gdy zwycięstwo Pełczyńskiej-Nałęcz może oznaczać akcentowanie odmienności i niezależności od partii Donalda Tuska.
Hołownia i przyszłość Polski 2050
Szymon Hołownia nie wykluczył odejścia z partii, jeśli sytuacja w jego własnym ugrupowaniu się nie ustabilizuje. Podkreślił jednak, że nie zamierza opuszczać koalicji rządzącej. Można powiedzieć, że zwycięstwo Pełczyńskiej-Nałęcz jest poniekąd wygraną preferowanej przez Hołownię orientacji partii - bardziej wymagającej dla Koalicji Obywatelskiej.
W tle pozostaje pytanie, czy Polska 2050 uda się zachować spójność i realny wpływ na politykę krajową? Bez tego zwycięstwo Pełczyńskiej-Nałęcz może okazać się symboliczną wygraną, bez praktycznego znaczenia dla władzy i strategii rządowej.
Istotnym katalizatorem obecnego chaosu okazały się polityczne wolty samego założyciela ugrupowania. Jesienią ubiegłego roku Szymon Hołownia niespodziewanie ogłosił, że oddaje stery w partii następcy, deklarując jednocześnie zniechęcenie do bieżącej polityki. Bez powodzenia ubiegał się o stanowisko Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR), by ostatecznie zasiąść w fotelu wicemarszałka Sejmu.
