Reklama

Nowy klub w parlamencie: Centrum. Politycy Polski 2050 potwierdzają rozłam w partii

Reklama

Politycy Polski 2050 potwierdzają rozłam w partii. Stronnicy Pauliny Hennig-Kloski powołają klub parlamentarny Centrum. Będzie w nim 18 parlamentarzystów – 15 posłów i troje senatorów. Paulina Hennig-Kloska dopytywana, czy politycy powołają nową partię, odpowiedziała: – To oczywiście są dalsze kroki.

Konferencja prasowa klubu parlamentarnego Centrum. Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Konferencja prasowa klubu parlamentarnego Centrum. Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. (fot. Marcin Obara / PAP)
  • Brak dialogu i partnerskiej współpracy – tak byli politycy Polski 2050 tłumaczyli na konferencji prasowej w Sejmie decyzję o opuszczeniu klubu parlamentarnego partii.
  • W konferencji uczestniczyli m.in. posłowie Paulina Hennig-Kloska, Mirosław Suchoń, Aleksandra Leo, Sławomir Ćwik, Rafał Kasprzyk.
  • Paulina Hennig-Kloska mówiła o "jednoosobowym" zarządzaniu klubem przez przewodniczącą Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz.
  • Pytana o powołanie nowej partii Hennig-Kloska odpowiada: – To oczywiście są dalsze kroki.
  • Liderka nowej grupy w ostrych słowach odpowiedziała również na pytanie o perspektywę objęcia teki wicepremiera przez Pełczyńską-Nałęcz.

Reklama

– Podjęliśmy właśnie decyzję, że chcemy utworzyć klub parlamentarny, w którym odzyskamy przestrzeń do pracy i realizacji postulatów z 2023 r. – powiedziała w poniedziałek w Sejmie Paulina Hennig-Kloska.

– To niezwykle trudna dla nas decyzja, ale nie widzimy przestrzeni do realizacji naszych postulatów w obecnym klubie parlamentarnym – dodała. Jak wyjaśniła, chodzi o brak przestrzeni do dialogu i partnerskiej współpracy.

"Rowy powstałe w kampanii wyborczej"

– Kiedy gratulowałam Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz (zwycięstwa w partyjnych wyborach – red.) powiedziałam, że po czynach nas poznają, czy uda nam się zakopać rowy powstałe w trakcie kampanii wyborczej (...) niestety pierwsze tygodnie nie wskazują, by cokolwiek miało się zmienić – powiedziała Hennig-Kloska.


Reklama

Jak oceniła, w sobotę podczas posiedzenia rady krajowej partii klub został pozbawiony podmiotowości, a niemożliwe do zaakceptowania jest "jednoosobowe decydowanie" o losach klubu przez przewodniczącą.


Reklama

 

Klub "bez kagańca"

– Rozpoczynając tę pracę dwa lata temu chcieliśmy pracować do końca kadencji. Wolimy skupić się jednak na merytorycznej pracy, a nie na rozgrywkach "czy coś można, czy nie można" – powiedział poseł Sławomir Ćwik.

– Zmiana stylu przywództwa spowodowała, że nasza grupa postanowiła się skupić na pracy merytorycznej, grupowej, żeby wypracować jak najlepsze rozwiązania – dodał.


Reklama

– Dziś tworzymy klub, który będzie klubem bez kagańca. Uchwała podjęta w sobotę przelała czarę goryczy – powiedział poseł Rafał Kasprzyk. – Dzisiaj stoimy tu w dużym gronie, ale jest więcej osób, które są niezadowolone z sytuacji, w której nakłada się knebel. Nie tylko parlamentarzystom, ale również regionom – dodał.


Reklama

– Klub parlamentarny Centrum to będzie miejsce, gdzie każdy będzie szanowany i nie będzie równych i równiejszych – powiedziała posłanka Aleksandra Leo. To będzie miejsce, gdzie przewodniczący nie będzie zasłaniał się regulaminem, gdzie przewodniczący nie będzie łamał regulaminu i chował się za uchwałą powstałą na szybko, w nocy – dodała.

Pełczyńska-Nałęcz wicepremierem? Hennig-Kloska nie chce "kontynuować narodowej dyskusji"

Zebrani na konferencji prasowej dziennikarze dopytywali, czy politycy planują powołać partię. – Dzisiaj skupiamy się na powołaniu klubu parlamentarnego – odparł poseł Mirosław Suchoń. – To oczywiście są dalsze kroki, o których będziemy państwa informować w stosownym czasie – powiedziała Paulina Hennig-Kloska.

Hennig-Kloska dodała, że o decyzji grupy parlamentarzystów został poinformowany premier. Potwierdziła, że nie było jeszcze żadnych rozmów o układzie sił w koalicji.


Reklama

Pytana, czy w obecnej sytuacji Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wciąż ma szanse na objęcie teki wicepremiera, odpowiedziała: – Ostatnią rzecz, jaką mam chęć kontynuować, to narodową dyskusję o wicepremierze z Polski 2050 w koalicji 15. października. Proszę mnie już zwolnić z tego obowiązku.


Reklama

We wtorek o rezygnacji z członkostwa w Polsce 2050 poinformował Paweł Zalewski. Dzień wcześniej zrobili to: Michał Kobosko i Anna Radwan-Röhrenschef.

Jeszcze w sobotę o swoim odejściu informowała posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska.

"Najgorsza rzecz, jaka może się wydarzyć"

Potencjalny rozłam w Polsce 2050 komentował wcześniej wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, w wywiadzie opublikowanym we wtorek w portalu Zero.pl.

– Uważam, że najgorsza rzecz, jaka może się wydarzyć, to podział klubu Polski 2050 na trzy lub cztery mniejsze koła. Albo to, że ludzie w ogóle zaczną z niej uciekać, bo to zawsze powoduje konflikty w koalicji. Gdyby się rozeszli, będzie to wywoływało niepokój o każdą ustawę: czy na pewno mamy większość? To jest złe dla strategicznego myślenia o państwie, dla rządów, które się prowadzi, i dla wyborów, które mają się odbyć w 2027 r. Życzę im, żeby się poukładali i wyszli z tego kryzysu. Prawda jest jednak taka, że są tam przez samych siebie – komentował.


Reklama

Źródło: Zero.pl
Krzysztof Jabłonowski
Krzysztof JabłonowskiDziennikarz

Reklama