Reklama
Reklama
Reklama

Koniec pewnej epoki w kredytach. Za kilka miesięcy duże zmiany

Już niedługo do umów kredytów trafi nowy wskaźnik – POLSTR. Zastąpi on dobrze znany WIBOR. Co to oznacza dla osób, które już mają zaciągnięte kredyty hipoteczne, a co dla osób, które dopiero planują zadłużyć się w związku z zakupem mieszkania? Czy warto podpisywać aneksy, które będą wysyłać klientom banki? Ekspert, z którym rozmawiał portal Zero.pl, zaleca, by podejść do tego z „chłodną głową”.

Wskaźnik POLSTR w umowach kredytów hipotecznych nadciąga wielkimi krokami
Wskaźnik POLSTR w umowach kredytów hipotecznych nadciąga wielkimi krokami (fot. Tytus Żmijewski / PAP)
  • Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nadała wskaźnikowi POLSTR status istotnego wskaźnika referencyjnego. Tego typu instrumenty stanowią kluczowy składnik zmiennego oprocentowania umów kredytowych.
  • Decyzja nadzorcy to kolejny krok w stronę fundamentalnych zmian na rynku – już wkrótce POLSTR zastąpi dotychczasowy WIBOR w nowo zawieranych umowach.
  • Przejście na nowy wskaźnik niesie za sobą istotne konsekwencje zarówno dla przyszłych, jak i obecnych kredytobiorców.
  • Ta druga grupa może spodziewać się propozycji aneksów do umów od banków. Czy warto podpisywać te aneksy i na co uważać?

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nadała wskaźnikowi POLSTR status istotnego wskaźnika referencyjnego – taką informację przekazał we wtorek 25 sierpnia dyrektor Departamentu Badań i Nadzoru Regulacyjnego Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF), Michał Kruszka.

Brzmi skomplikowanie – ale pod tym komunikatem kryje się po prostu uspokajający przekaz dla banków, które już niedługo będą musiały zacząć stosować nowy wskaźnik na szeroką skalę.

Dwa domy, trzy mieszkania i 1,9 mln zł długu. CBA sprawdzi oświadczenia majątkowe polityka KO

Reklama
Reklama

– Mam nadzieję, że będzie to bardzo istotny impuls również do tego, żeby banki się nie obawiały, że POLSTR nie jest nadzorowany przez KNF – powiedział Michał Kruszka. – Jest; jest w pełni nadzorowany, pilnujemy standardów wyznaczania tego wskaźnika, prowadzimy działania nadzorcze dotyczące jakości danych i tak dalej.

Rewolucja w kredytach – POLSTR zamiast WIBORu

Tym samym KNF zachęca banki, aby bez większych obiekcji przystąpiły do prac nad zastąpieniem dotychczasowego wskaźnika WIBOR wskaźnikiem POLSTR w nowo udzielanych kredytach hipotecznych. Według obowiązującej mapy drogowej, od 1 stycznia 2027 r. nie powinno już być nowych umów kredytów opartych na wskaźniku WIBOR (czyli Warsaw Interbank Offered Rate). W jego miejsce pojawi się właśnie POLSTR (czyli Polish Short Term Rate).

Przypomnijmy, że obecnie to właśnie w oparciu o WIBOR – najczęściej trzymiesięczny (WIBOR 3M) lub sześciomiesięczny (6M) – ustalane jest oprocentowanie większości kredytów złotowych o zmiennej stopie, w tym właśnie kredytów hipotecznych. WIBOR odzwierciedla koszt pieniądza na rynku międzybankowym w Polsce – czyli wskazuje, po jakiej stopie banki komercyjne są skłonne pożyczać innym bankom pieniądze na określony czas. Do WIBOR-u doliczana jest marża banku (stała stawka, będąca po prostu zarobkiem kredytodawcy) i to stanowi oprocentowanie kredytu.

Reklama
Reklama

Z kolei POLSTR bazuje na jednodniowych transakcjach depozytowych na rynku międzybankowym, a zatem odnosi się do tego, co faktycznie na rynku się wydarzyło. Jego zwolennicy podkreślają, że na tym polega jego główna zaleta, ponieważ, w przeciwieństwie do WIBOR-u, nie odnosi się on do oczekiwań.

POLSTR – i co dalej z kredytami?

Co wejście w życie wskaźnika POLSTR oznacza dla osób planujących zakup mieszkania na kredyt? Przede wszystkim to, że od 2027 r. oprocentowanie każdej nowej umowy będzie wyliczane na zupełnie nowych zasadach.

– Od 1 stycznia 2027 r. banki będa mogły udzielać nowych kredytów z oprocentowaniem zmiennym tylko w oparciu o nowy wskaźnik – mówi Zero.pl Konrad Pluciński, ekspert Rankomat.pl. – WIBOR nadal będzie notowany, ale nie będzie obowiązywać w umowach kredytowych.

Reklama
Reklama

Ale zmiany odczują również obecni kredytobiorcy. Banki zaczną wysyłać do nich zmodyfikowane umowy do akceptacji, a klienci staną przed decyzją, czy podpisać przygotowane aneksy.

– Jeśli chodzi o już zawarte umowy, to pamiętajmy, że wskaźnik WIBOR zostanie oficjalnie wygaszony dopiero z końcem 2036 r. – zauważa Konrad Pluciński. – Banki na pewno jednak będą proponowały klientom aneksy i zachęcały do przechodzenia na nowy wskaźnik. Zapewne na dużą skalę zacznie się to po nowym roku, bo sektor bankowy, pamiętając o historii z WIRON-em – który swego czasu był rozważany jako następca WIBOR-u, ale prace nad nim zostały zarzucone – będzie czekał do końca, aż to wszystko się wyjaśni.

Horyzont jest więc dość odległy. WIBOR przestanie być opracowywany i publikowany dokładnie 31 grudnia 2026 r. Tym samym za dzień tzw. uporządkowanej likwidacji WIBOR-u przyjmuje się datę 1 stycznia 2027 r.

Po 2036 r. wskaźnik referencyjny w umowach kredytowych zostanie ustawowo zmieniony dla wszystkich – podkreśla nasz rozmówca. – Banki będą jednak dążyć do tego, aby klienci przechodzili na POLSTR już teraz, również dlatego, żeby zminimalizować swoje ryzyko, bo już pojawiają się pozwy dotyczące kredytów opartych na stawce WIBOR.

Reklama
Reklama

– Natomiast nie warto zbyt pochopnie takiego aneksu podpisywać. Należy go przeczytać z chłodną głową, być może skonsultować się z prawnikiem; zwrócić uwagę, czy przy okazji zmiany wskaźnika bank nie chce przemycić dodatkowych zapisów, które uniemożliwiałyby nam później dochodzenie roszczeń dotyczących WIBOR-u. Ale jeśli np. bank zaproponuje stałe obniżenie marży, to warto rozważyć podpisanie aneksu.

Konrad Pluciński, Rankomat

W grze kolejna potencjalna zmiana dotycząca kredytów

Dodajmy, że na stole jest jeszcze jedna potencjalna zmiana dotycząca sposobu wyznaczania oprocentowania kredytów hipotecznych. Ma ona związek z wnioskiem, z jakim Związek Banków Polskich zwrócił się niedawno do Ministerstwa Finansów.

Banki postulują, aby jednym ze sposobów ustalania oprocentowania kredytów mieszkaniowych stała się stopa referencyjna banku centralnego. To główna stopa NBP, na której koncentrują się decyzje Rady Polityki Pieniężnej (obecnie wynosi ona 3,75 proc.). Pomysł ten popiera KNF. W swoim oficjalnym stanowisku nadzorca wskazał, że wyliczanie oprocentowania według formuły „stopa NBP plus marża” zwiększyłoby przejrzystość ofert i mogłoby funkcjonować równolegle z obecnymi wskaźnikami rynkowymi.

Z informacji uzyskanych przez PAP wynika, że MF obecnie analizuje to zagadnienie. Resort Andrzeja Domańskiego wystąpił już o opinię w tej sprawie do Europejskiego Banku Centralnego, a także do Narodowego Banku Polskiego.

Reklama
Reklama

Rząd nie może liczyć na Adama Glapińskiego. Sezam zamknięty piąty rok z rzędu

Oparcie oprocentowania kredytów o stopę referencyjną NBP byłoby pewnie najlepsze z perspektywy kredytobiorców, bo sposób jej ustalania nie budzi wątpliwości prawnych – zauważa Konrad Pluciński z Rankomat.pl. – Mamy tu pełną przejrzystość, decyzje zapadają na posiedzeniach RPP, stabilność też jest większa, bo – pomijając cykle luzowania lub zacieśniania polityki pieniężnej – stopa referencyjna nie zmienia się tak często, podczas gdy WIBOR jest aktualizowany codziennie, a kredytobiorcy dostają nowe harmonogramy spłat raz na kwartał lub raz na pół roku. Pamiętajmy wreszcie, że stopa główna jest też z reguły niższa od WIBOR-u czy POLSTR-a, bo nie ma tutaj swoistej marży za ryzyko, którą dolicza sobie rynek międzybankowy.

Jak dodaje, najbardziej na takim sposobie wyliczania oprocentowania skorzystaliby kredytobiorcy, którzy już spłacają kredyty, ale pod warunkiem że stosowna ustawa uniemożliwi bankom zmianę marży w umowie. – W przypadku nowych umów istnieje ryzyko, że banki zrekompensują sobie wyższą marżą uwzględnianie w umowach stopy referencyjnej, która jest niższa zarówno od WIBOR-u, jak i POLSTR-a – podsumowuje ekspert.

Reklama
Reklama