Reklama
Reklama
Reklama

Nowe zarzuty dla Konrada D. z fundacji walczącej z rasizmem. Chodzi o ponad 1,65 mln zł

TYLKO NA

Białostocka prokuratura przedstawiła Konradowi D., prezesowi Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, nowe zarzuty dotyczące przywłaszczenia ponad 1,65 mln zł. Za oszustwa prawomocnie skazany jest już twórca OMZRiK – Rafał Gaweł. Mężczyzna poszukiwany jest listem gończym.

omzrik-jedynka-desktop-1
Konrad D., prezes Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych (fot. PAP / magnific.com)
  • Białostocka prokuratura postawiła nowe zarzuty Konradowi D., prezesowi Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.
  • Zarzuty dotyczą przywłaszczenia łącznie ponad 1,65 mln zł z dwóch fundacji.
  • Prokuratura nie zastosowała żadnych środków zapobiegawczych wobec Konrada D., choć jego biznesowy kompan Rafał Gaweł ukrywa się przed organami ścigania.

Aby zrozumieć sprawę Konrada D., opowieść należy rozpocząć od historii Rafała Gawła. Konrad D. i Rafał Gaweł to twórcy Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Znają się od wielu lat, także biznesowo. W Białymstoku tworzyli Teatr TrzyRzecze.

W 2019 r. Gaweł został prawomocnie skazany na dwa lata więzienia. Sprawa dotyczyła podrabiania faktur VAT, oszustw, kradzieży oraz przywłaszczenia pieniędzy w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej i społecznej. Mowa o niebagatelnej kwocie 800 tys. zł.  

– Uczynił z wyłudzania pożyczek i dotacji sposób na wygodne życie. Co jest tym bardziej bolesne, że podważa zaufanie do innych inicjatyw obywatelskich, których funkcjonowanie opiera się na dotacjach i darowiznach – mówiła sędzia Alina Kamińska. – Nie można kreować swego obrazu jako społecznika działającego na rzecz ogółu, a jednocześnie (...) generować dla siebie zysków. 

Reklama
Reklama

Dwa lata więzienia i wyjazd do Norwegii

Gaweł nie poszedł siedzieć. W kwietniu 2019 r. poinformował, że opuścił kraj. „Wyjechałem razem z żoną, córeczką i naszym kotem, bo w Polsce groziło nam niebezpieczeństwo” – napisał na Facebooku. 

Jakie niebezpieczeństwo? Gaweł, będąc już formalnie przestępcą, tłumaczył, że m.in. ze strony Adama Andruszkiewicza, byłego prezesa Młodzieży Wszechpolskiej, wówczas wiceministra cyfryzacji. Wyjaśniał, że był obiektem zemsty białostockich prokuratorów po tym, jak „ujawnił ich powiązania ze skrajną prawicą i doprowadził do kontroli w prokuraturze, w wyniku której zwolniony został jej szef”.  

Uciekł do Norwegii, gdzie uzyskał azyl polityczny. – Otrzymałem azyl z wielu powodów. Jednym z nich był fakt, że polscy sędziowie zaświadczyli przed norweskim sądem, że zostałem skazany za czyny, których nigdy nie popełniłem – mówił portalowi Zero.pl Gaweł, jednak zastrzegał, że nie może podać nazwisk tych sędziów, bo spotkałoby ich niebezpieczeństwo. Decyzji azylowej również udostępnić nie chce. 

Reklama
Reklama

W oświadczeniu, w którym informował o wyjeździe, napisał, że został pozbawiony sprawiedliwego procesu.

„Zostałem skazany za czyny, których nie popełniłem, na podstawie sfabrykowanych dowodów. W procesie, w którym bronili mnie sami pokrzywdzeni, mówiąc przed sądem pod przysięgą, że ich nie oszukałem” – stwierdził. 

Wiary tym tłumaczeniom nie dał jednak polski Sąd Najwyższy.

– Sprawa była prowadzona nadzwyczaj starannie, nadzwyczaj rzetelnie i w sposób w pełni obiektywny. Nie ma w tej sprawie żadnych dowodów na to, że pan Rafał Gaweł był rzeczywiście z jakichś powodów prześladowany – argumentował sędzia Andrzej Siuchniński (w SN orzekający od 1998 r.), uzasadniając w 2021 r. oddalenie kasacji.

Reklama
Reklama

W rozmowie z Zero.pl sprawę procesu Gawła i jego pobytu w Norwegii skomentował Adam Bodnar, były minister sprawiedliwości. – Rafał Gaweł został skazany za oszustwa finansowe. W żaden sposób nie można interpretować tego jako efektu upolitycznienia sądów – szczególnie że mówimy o orzeczeniach wydanych przez porządnych sędziów, co do których reputacji nie można mieć żadnych wątpliwości – stwierdził. 

Rafał Gaweł, co opisaliśmy w Zero.pl, mimo zmiany władzy, nie zamierza wrócić do Polski. Uważa, że nadal nie ma w kraju gwarancji bezpieczeństwa. – Miałaby mnie chronić policja, która wcześniej przekazywała moje zeznania gangsterom? – pyta. 

Kolejne ewentualne przestępstwa i nowe śledztwo

W toku postępowania sądowego na jaw wyszły informacje wskazujące na to, że Rafał Gaweł mógł popełnić kolejne przestępstwa, dlatego w 2016 r. prokuratura wszczęła nowe śledztwo. Zarzuty dotyczą m.in. podrobienia kilkudziesięciu dokumentów związanych z działalnością gospodarczą, w tym weksla i faktur VAT, oszustw oraz usiłowania dokonania oszustw na szkodę kilku podmiotów, a także działania na szkodę wierzycieli.

Reklama
Reklama

Pokrzywdzonymi w sprawie są m.in. Miasto Stołeczne Warszawa, samorząd województwa podlaskiego, jedna z warszawskich spółdzielni mieszkaniowych, operatorzy telekomunikacyjni, rozgłośnia radiowa oraz Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

W tej sprawie, obok Rafała Gawła, zarzuty usłyszał też Konrad D. Przez lata śledztwo prokuratury było zawieszone z powodu ukrywania się Gawła oraz oczekiwania na kolejną opinię biegłego z zakresu księgowości. Po jej uzyskaniu sprawa została wznowiona pod nową sygnaturą.

Na wcześniejszym etapie śledztwa Konradowi D. przedstawiono trzy zarzuty. Dwa dotyczą poświadczenia nieprawdy w dokumentacji rejestrowej dotyczącej działalności jednego ze stowarzyszeń prowadzonych przed laty w Białymstoku, a jeden oszustwa na szkodę rozgłośni radiowej. 

Na tym jednak nie koniec problemów Konrada D. 5 maja 2026 r. prezes Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych usłyszał w białostockiej prokuraturze dwa nowe zarzuty. Prokuratura informuje, że są one związane z pełnieniem przez podejrzanego funkcji prezesa zarządu dwóch fundacji. Nie podaje jednak ich nazw.

Reklama
Reklama

D. jest prezesem trzech fundacji: Teatr TrzyRzecze, LMP – Ruch na rzecz Obrony Praw Zwierząt i Ludzi oraz Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

– W odniesieniu do jednej fundacji zarzucono podejrzanemu przywłaszczenie powierzonego mienia w łącznej kwocie 212 632,22 zł, zaś co do drugiej fundacji zarzut obejmuje nadużycie udzielonych uprawnień i niedopełnienie obowiązku właściwego gospodarowania środkami finansowymi fundacji oraz przywłaszczenie powierzonego mienia w łącznej kwocie 1 439 327,01 zł – informuje prok. Mirosław Żoch, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku.

List gończy wydany za Rafałem Gawłem. (fot. https://poszukiwani.policja.gov.pl/)

Gaweł uciekł, Konrad D. bez środków zapobiegawczych

Białostocka prokuratura nie zastosowała wobec Konrada D. żadnych środków zapobiegawczych. – Podejrzany dotychczas stawiał się na wszystkie wezwania, materiał dowodowy jest zabezpieczony w niezbędnym zakresie, brak jest obawy matactwa procesowego – przekazuje prok. Żoch.

Reklama
Reklama

Prokuratura podaje, że w odróżnieniu od sytuacji podejrzanego Rafała Gawła, któremu „zarzucono popełnienie zbrodni z art. 310 § 1 k.k.” charakter zarzutów przedstawionych Konradowi D. nie stanowi przesłanki obligatoryjnego udziału tej osoby w postępowaniu sądowym, w przypadku wniesienia aktu oskarżenia.

Przypomnijmy – zbrodnia, o której informuje prokuratura, dotyczy fałszowania pieniędzy i innych środków płatniczych. 

Za Rafałem Gawłem wciąż wystawiony jest list gończy. 

Konrad D. nie odpowiedział na nasze pytania.

Reklama
Reklama