
Szef Rosgwardii Wiktor Zołotow objął państwową ochroną najważniejszych pracowników kremlowskiej telewizji. Z ustaleń kanału Agientstwo wynika, że uzbrojeni funkcjonariusze nie tylko chronią propagandystów, lecz także prowadzą ich całodobową inwigilację.
- Szef Rosgwardii nakazał przydzielenie ochrony prezenterom państwowych stacji. Działanie to w praktyce oznacza całodobową inwigilację ze strony mundurowych.
- Decyzja wymusiła likwidację prywatnych agencji ochroniarskich m.in. w Kanale Pierwszym. Propagandyści nie mają możliwości zrezygnowania z obstawy.
- Kolejna eskalacja zabezpieczeń nastąpiła po eksplozji w moskiewskim lokalu z 1 sierpnia. W zamachu zginęło pięć osób, a 21 zostało rannych.
Nowe zasady mają dotyczyć bardzo szerokiego grona pracowników rosyjskiej telewizji. Jedno ze źródeł Agientstwa związane z państwowymi mediami oceniło, że ochroną objęto praktycznie wszystkich prowadzących programy.
Obecność uzbrojonych funkcjonariuszy nie wszystkim jednak odpowiada. Według informatorów Agientstwa, ochrona oznacza jednocześnie znacznie większą kontrolę ze strony służb bezpieczeństwa. Propagandyści mają być obserwowani także podczas prywatnych aktywności.
Czytaj również: Największy błąd Zełenskiego: nie docenił Fedorowa
Jako przykład, źródła podały urodzinową imprezę jednego z prezenterów w centrum Moskwy. Mężczyzna miał pojawić się na miejscu w towarzystwie funkcjonariuszy Rosgwardii, którzy zabezpieczali obiekt i poruszali się za nim rządowym samochodem.
Część pracowników Kanału Pierwszego wcześniej korzystała z ochrony zapewnianej przez pracodawcę. Według Agientstwa, prywatnych ochroniarzy zastąpili jednak funkcjonariusze Rosgwardii – uzbrojeni i wyszkoleni do działań taktycznych. Ich obecność nie ma być uzależniona od zgody osoby objętej ochroną.
Zmiany nastąpiły po serii zamachów
Rozszerzenie systemu ochrony ma być związane z serią zamachów i prób ataków na osoby związane z rosyjskimi władzami. Agientstwo przypomina, że od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę Władimir Putin miał co najmniej czterokrotnie zwiększać liczbę osób objętych ochroną państwa. Wcześniejsze decyzje zapadały m.in. po zabójstwie Darii Dugin oraz zamachu na Zachara Prilepina.
Najnowsze działania miały zostać podjęte po eksplozji w moskiewskiej restauracji 1 sierpnia. Podczas zamkniętej imprezy urodzinowej, kobieta próbowała wnieść do lokalu ładunek wybuchowy. W wyniku detonacji zginęło pięć osób, w tym sprawczyni, a 21 zostało rannych.
Czytaj również: Trump chce spotkać się z Putinem. Postawił jeden warunek
Nieoficjalnie jako potencjalny cel zamachu wskazywany był generał Aleksander Czajko, dowódca rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych. Rosyjskie władze nie potwierdziły jednak tej informacji ani tożsamości wszystkich ofiar. Według innej wersji wśród zabitych miał znajdować się gen. Walerij Płachotniuk, dowódca rosyjskich sił w Naddniestrzu.
Według Agientstwa wprowadzenie ochrony dla telewizyjnych propagandystów jest więc częścią szerszego zaostrzania środków bezpieczeństwa w Rosji. W praktyce funkcjonariusze mają jednocześnie pełnić dwie role: zabezpieczać osoby związane z państwowymi mediami oraz kontrolować ich poczynania.
Może zainteresuje Cię także:

