Nie ma żadnego rozwodu, nie ma żadnego rozłamu, są komunikacyjne turbulencje – oznajmił w Porannych Rozmowach Zero były premier Mateusz Morawiecki, założyciel stowarzyszenia Rozwój Plus. Stwierdził, że stowarzyszenia nie założył z powodów politycznych. Odniósł się też do Patryka Jakiego, który „ma jakieś problemy ze mną i ułamkami”.

- Jarosław Kaczyński ma w poniedziałek spotkać się z Mateuszem Morawieckim, by wyjaśnić spór wokół powołanego przez byłego premiera stowarzyszenia Rozwój Plus.
- Prezes PiS zapowiedział konsekwencje dla polityków angażujących się w tę inicjatywę, w tym brak miejsc na listach wyborczych.
- Morawiecki przekonuje, że napięcia w partii to jedynie „komunikacyjne turbulencje”, a nie rozłam.
W poniedziałek prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński ma spotkać się z Mateuszem Morawieckim. Politycy będą rozmawiać o przyszłości stowarzyszenia Rozwój Plus, które były premier powołał kilka dni temu wraz z grupą kilkudziesięciu parlamentarzystów. Kierownictwo partii zdecydowanie potępiło ten ruch. Decyzja o podjęciu uchwały w tej sprawie miała zapaść za plecami Morawieckiego.
Przeczytaj także: Jaki skarży się na obóz Morawieckiego. „Wulgarnie mnie obrażają”
– Stowarzyszenie, które powstało w ostatnich godzinach, nie jest formułą partyjną, jest formułą pozapartyjną, sprzeczną ze statutem – komentował rzecznik PiS Rafał Bochenek. – Statut zakazuje działalności w innych organizacjach politycznych. W naszej ocenie to, co zostało powołane, ma właśnie taki charakter – mówił w piątek Kaczyński.
Zapowiedział także, że posłowie, którzy zdecydują się przystąpić do stowarzyszenia, powinni liczyć się z konsekwencjami. – Trzeba wybrać, jasno mówię, że dla ludzi, którzy by się w to angażowali, miejsc na naszych listach nie będzie. I będą wyciągane również inne wnioski wynikające ze statutu związane z tego rodzaju aktywnością – podkreślił prezes PiS.
Morawiecki w Kanale Zero
O wewnątrzpartyjnych problemach Morawiecki mówił w Porannych Rozmowach Zero. Stwierdził, że podczas spotkania z Kaczyńskim „na pewno sobie wyjaśnimy pewne rzeczy i to w całym tego słowa znaczeniu”. Jego zdaniem „będzie to rozmowa, podczas której będziemy obaj nastawieni jak najbardziej pozytywnie, konstruktywnie, żeby rozwikłać, jak to było powiedziane, komunikacyjne turbulencje”.
Pytany przez Roberta Mazurka, po co założył stowarzyszenie, były premier odparł, że po to, by poszerzać spektrum oddziaływania. – PiS jest partią dużego namiotu. Społeczeństwo ma bardzo wiele wrażliwości i chcemy docierać do osób o różnych wrażliwości. Takich, które naprawdę się interesują superpoważnymi tematami. Tymi, które właśnie dotyczą rozwoju w dłuższej perspektywie, nowych miejsc pracy – wyliczał.
Obraźliwy post posłanki. „Debilny wpis”
Nie chciał odpowiadać na pytania Mazurka mówiąc, że sprawy związane z jego stowarzyszeniem są problemami wewnątrzpartyjnymi i że „są jałowe i nudne”. Morawiecki zapewniał, że Rozwoju Plus nie założył „z powodów politycznych”, tylko „z powodów przede wszystkim programowych, eksperckich, takich, które się wiążą, ze zdolnością naszego szeroko rozumianego środowiska do docierania do nowych kręgów”.
Morawiecki zapewniał przy tym, że nie planuje zakładać lokalnych oddziałów swojego stowarzyszenia.
Pytany, czy uważa polemikę z Patrykiem Jakim za niepoważna niepoważną, Morawiecki stwierdził, że „nie chce polemizować z tym panem”. – Widziałem, że ma jakieś problemy ze mną, problemy z ułamkami. Mogę powiedzieć tylko, że jak się jabłuszko podzieli na cztery części i jedną część zabierze, to zostają 3/4. I na tym chciałbym zakończyć wykład w tej kwestii i rozmowę o tym panu – powiedział.
Powtarzał, że w PiS „nie ma żadnego rozwodu, nie ma żadnego rozłamu, tylko są komunikacyjne turbulencje”.
Na pytanie Mazurka, „czemu nie cierpi go prawica”. Morawiecki odparł, że po wyborach prezydenckich nastąpił w partii mocny zwrot na prawo i ataki na obie konfederacje, czego skutkiem – dodał – było odejście wyborców. - I stąd próba znalezienia takiej płaszczyzny, poprzez którą będzie można działać, nie tylko wobec tych naszych konkurentów na prawo, ale także w wielu innych miejscach – mówił.
