– Są mistrzami Copa America i mistrzostw świata. A poza tym, trenuje ich mój znajomy – mówił przed finałem mundialu trener Hiszpanów Luis de la Fuente. – To świetna drużyna i mają bardzo dobrą passę pod wodzą Luisa – stwierdził z kolei selekcjoner broniącej tytułu Argentyny, Lionel Scaloni. Obu trenerów łączy relacja nawiązana wiele lat temu. Jeden z nich był wykładowcą, drugi jego uczniem.

- Luisowi de la Fuente brakuje jednego wygranego meczu, aby zostać najbardziej utytułowanym trenerem w historii futbolu, z triumfem w Lidze Narodów, mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata.
- W niedzielę jego Hiszpania zmierzy się w finale mundialu z Argentyną. Jego mottem jest niekończąca się praca.
- Trener Argentyny Lionel Scaloni powiedział, że „martwi się wszystkim”, co dotyczy reprezentacji Hiszpanii.
Kino na 10 goli, mecz wszystkich meczów. Francja i Anglia stworzyły spektakl z PlayStation
– Myślę, że to już luksus i przywilej być w finale. Co roku zapisałbym się na finał mundialu i... nawet przegrałbym. Ale będziemy walczyć o zwycięstwo. Przeciwnik to groźny rywal, który ma spektakularną passę, odkąd trener Lionel Scaloni przejął stery – powiedział Lusi de la Fuente.
Sekret? Praca, praca i praca
Odkąd został selekcjonerem reprezentacji (w różnych kategoriach wiekowych), co roku dociera do finału. Ten będzie jego dziewiątym. Dziennikarze zapytali go, w czym tkwi sekret sukcesów
– Praca, praca i praca. W tym tkwi sedno sprawy. Kiedy sprawy nie idą po twojej myśli, musisz dalej pracować i wytrwać. Trzeba w tej podróży otaczać się dobrymi piłkarzami i asystentami. Ale przede wszystkim chodzi o poczucie wsparcia – skwitował.
65-latek wyraził swoją opinię także na temat dłuższej przerwy między połowami w finale. Organizatorzy zaplanowali koncert, który ma trwać dłużej niż normatywny kwadrans.
– Wszystko, co teraz wydaje nam się dziwne, za kilka lat może stać się normą, i tak właśnie wygląda futbol. Musimy się dostosować. A skoro nie możemy tego zmienić, musimy się tym cieszyć – stwierdził.
Anglia–Francja 6:4. Stanowski o szalonym meczu mundialu
Przyznał, że nawet nie przyszło mu do głowy, aby zespół argentyński nazwać prowokacyjnym w grze.
– Są mistrzami Copa America i mistrzostw świata... Proszę. A poza tym, trenuje ich mój znajomy. Mają swoje mocne strony, ale to tylko piłka nożna – ocenił.
De la Fuente nie uciekł od pytania o ewentualne indywidualne pilnowanie Leo Messiego podczas finału. Przypomniał, że przed laty trenował młodzieżową drużynę Sevilli w Division de Honor, która grała przeciwko Barcelonie.
– Już wtedy słyszałem o nim. Na początku kryliśmy go indywidualnie. W 70. minucie zmieniłem chłopaka, który go pilnował, i w 15 minut Messi strzelił nam cztery gole – podsumował.
Trener Argentyny „martwi się wszystkim”
Trener piłkarzy Argentyny Lionel Scaloni powiedział, że „martwi się wszystkim”, co dotyczy reprezentacji Hiszpanii, ich przeciwnika w finale mistrzostw świata.
– To świetna drużyna i mają bardzo dobrą passę pod wodzą Luisa (de la Fuente). Martwię się więc o wszystko, co dotyczy Hiszpanii – powiedział Scaloni przed spotkaniem o trofeum.
– Staramy się przejąć kontrolę nad posiadaniem piłki i pod tym względem jesteśmy podobni. Miejmy nadzieję, że w niedziele będzie dobre widowisko, a przede wszystkim, że ludzie będą się nim cieszyć i że to będzie dobry mecz piłkarski – dodał.
Selekcjoner o Leo Messim
Szkoleniowiec po raz kolejny pochwalił Lionela Messiego, kapitana i duszę argentyńskiej reprezentacji, który stwierdził, że to jego ostatni mundial.
Po dramatycznym zwycięstwie w półfinale nad Anglią, obaj mocno się objęli, a gwiazdor argentyńskiego futbolu powiedział: „Czysta historia”.
Trump na finale mundialu. Na boisku Messi, na scenie Madonna i Bieber
– To, że udało mu się dotrzeć do takiego finału, na obecnym etapie życia, w wieku 39 lat, myślę, że to niesamowite – stwierdził trener, który przyznał, że był dumny usłyszawszy te słowa od napastnika.
Scaloni o przygotowaniach do meczu
Scaloni zapewnił, że przygotowują się do finału „w ten sam sposób”, w jaki przygotowują się do każdego innego meczu, i że nawet unikają myślenia o znaczeniu spotkania, aby móc się lepiej skoncentrować.
– Analizowaliśmy Hiszpanię, ponieważ mogliśmy z nią zagrać w marcu, ale analizowaliśmy potencjalnych rywali na mistrzostwach świata od grudnia. Nie chodzi o to, że analizowaliśmy Hiszpanię bardziej niż jakiegokolwiek innego przeciwnika. Wszyscy znamy jej mocne strony, postaramy się uniemożliwić ich wykorzystanie i będziemy starali się zaszkodzić im w tych obszarach, w których naszym zdaniem mogą być słabsi – dodał.
Finał mundialu nie dla sercowców. Kardiolog ostrzega
Odrzucił sugestię, że Argentyna jest w uprzywilejowanej pozycji, gdyż zebrała doświadczenie z walki o tytuł cztery lata temu w Katarze. Zwrócił uwagę, że hiszpańscy piłkarze pod wodzą de la Fuente również brali udział w ważnych meczach.
– Miejmy nadzieję, że wygramy, ale jeśli tak się nie stanie, to myślę, że ta podróż była niesamowita i stanowiła przykład dla wszystkich – stwierdził, wskazując, że zantagonizowani na co dzień kibice Boca i River Plate zgodnie oglądają transmisje z mundialu.
– To największa wartość, jaką możemy mieć – zakończył.
Nauczyciel i uczeń
Obu trenerów łączy relacja nawiązana wiele lat temu w akademii trenerskiej Królewskiej Hiszpańskiej Federacji Piłki Nożnej (RFEF) w Las Rozas. Tam de la Fuente był wykładowcą, a Scaloni jednym z jego uczniów.
Miało to miejsce w 2017 r. Dwa lata po tym, jak Scaloni zakończył karierę piłkarską. De la Fuente, który wówczas kierował młodzieżowymi reprezentacjami Hiszpanii, był jedną z osób, które pomogły wówczas emerytowanemu już piłkarzowi stawiać pierwsze kroki na drodze do kariery trenerskiej. Żaden z nich nie mógł sobie wyobrazić, że lekcje z Las Rozas pewnego dnia znajdą odzwierciedlenie aż w finale mistrzostw świata.
Związki Scaloniego z Hiszpanią sięgają głębiej niż tylko uprawnienia trenerskie. Jego żona Elisa Montero, którą poznał w 2008 r., jest Hiszpanką, ich dzieci urodziły się w Hiszpanii, a oni sami mieszkają na Majorce. Argentyńczyk, który ma obecnie 48 lat, spędził również kilka sezonów, grając w hiszpańskich klubach Deportivo La Coruna, Racing Santander i Mallorca.