W trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Zwołałem w związku z tym zespół koordynacyjny z udziałem Ministra Obrony i odpowiednich służb, które od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mi systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach – poinformował w sieci premier Donald Tusk.

- O godz. 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt; dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16.
- Sześć minut później zanikł, prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia - poinformowało w czwartek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
- Premier napisał na platformie X, że w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej w trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę zwołał zespół koordynacyjny z udziałem szefa MON i odpowiednich służb.
Rzecznik rządu poinformował, że premier jest w drodze na Lubelszczyznę w związku z nocnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej. „W trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Zwołałem w związku z tym zespół koordynacyjny z udziałem Ministra Obrony i odpowiednich służb, które od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mi systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach” – napisał premier w mediach społecznościowych.
Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej. Ruch premiera
Głos w sprawie zabrał również szef MSWiA, Marcin Kierwiński. „W nocy naruszona została Polska przestrzeń powietrzna, Natychmiast wdrożono procedurę SPO13 i uruchomiono syreny alarmowe jako najszybszy sposób informowaniu o zagrożeniu. Trwało ono około 13 minut. Służby MSWiA od wczesnych godzin pracują na miejscu” – napisał na portalu X.
Potężny huk na Lubelszczyźnie. Na polu odkryto krater, służby zabezpieczyły teren
Do zdarzenia doszło w czasie rosyjskiego ataku powietrznego na Ukrainę. Przed godz. 4 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o wykryciu niezidentyfikowanego obiektu w polskiej przestrzeni powietrznej. Obiekt poruszał się w kierunku zachodnim, dlatego w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16, którego zadaniem było rozpoznanie sytuacji i ewentualne przechwycenie celu.
Jak przekazało dowództwo sił zbrojnych, około godz. 3.46 obiekt zanikł na wskazaniach systemów radiolokacyjnych, zanim udało się dokonać jego pełnej identyfikacji. W celu potwierdzenia danych radarowych w rejon ostatniego kontaktu wysłano śmigłowiec Mi-24. Załoga maszyny wskazała prawdopodobne miejsce upadku w terenie niezabudowanym w pobliżu Tarnawy-Kolonii.
Po godz. 5 służby dotarły na miejsce. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, odnaleziono tam około 10-metrowy lej oraz szczątki obiektu. Teren został zabezpieczony, a na miejscu pracują m.in. policyjni kontrterroryści, Żandarmeria Wojskowa oraz inne służby odpowiedzialne za ustalenie pochodzenia znaleziska.
Incydent miał miejsce podczas szeroko zakrojonego rosyjskiego ataku rakietowego i dronowego na Ukrainę. W związku z aktywnością rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu Polska podniosła gotowość systemu obrony powietrznej, a w powietrze poderwano polskie i sojusznicze samoloty wojskowe.
Artykuł aktualizowany.