
„W interesie Polski i całej Europy jest, żeby Ukraina tę wojnę wygrała” – napisał w niedzielę w mediach społecznościowych wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Odniósł się do nocnych ataków Rosji na Ukrainę w pobliżu granicy z Polską. Rzecznik Dowództwa Operacyjnego RSZ powiedział, że zagrożenie w związku z rosyjskimi atakami było realne.
- Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk skomentował, że nocne ataki Rosji na Ukrainę dowodzą, że wojna toczy się bardzo blisko granicy z Polską. „Dzisiejsze ataki pokazują to dobitnie” – napisał.
- Rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych przekazał, że część dronów „operowała, a nawet część trafiała, w cele lokalizowane bardzo blisko granicy”.
- Rzecznik DORSZ podkreślił, że zagrożenie było wówczas „realne i bliskie”.
W niedzielę, po godzinie 4 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o operowaniu lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej, w związku z atakami rosyjskich dronów na zachodnią Ukrainę. Działania zakończono przed godziną 10. Dowództwo przekazało, że nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP.
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podał, że jeden z dronów atakujących w niedzielę Ukrainę uderzył kilometr od granicy z Polską; drugi z nich – pięć. Dodał, że były to odrzutowe drony Geran-5. Również Kosiniak-Kamysz potwierdził, że nie doszło do naruszenia naszej granicy.
Ukraina: Dron uderzył w lokomotywę pociągu Kijów–Warszawa
Tomczyk: W interesie Polski i całej Europy jest, żeby Ukraina tę wojnę wygrała
„Zagrożenia o których informujemy, o których ostatnio mówił DonaldTusk są bardzo realne. Każdy, kto zastanawia się, czy warto militarnie wspierać Ukrainę, powinien wyciągnąć wnioski z dzisiejszej nocy” – napisał w niedzielę na X wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.
„Dla wielu wojna wciąż może wydawać się czymś odległym, niemal surrealistycznym. Ale ona toczy się bardzo blisko granicy z Polską. Dzisiejsze ataki pokazują to dobitnie” – dodał.
„W interesie Polski i całej Europy jest, żeby Ukraina tę wojnę wygrała” – ocenił Tomczyk.
Rzecznik DORSZ: Zagrożenie było „realne i bliskie”
W rozmowie z PAP rzecznik prasowy DORSZ, ppłk Jacek Goryszewski był dopytywany, jak blisko polskiej granicy znajdowało się potencjalne zagrożenie. Ppłk Goryszewski wskazał, że część bezzałogowców „operowała, a nawet część trafiała, w cele lokalizowane bardzo blisko granicy – nawet kilka, kilkanaście kilometrów od naszych granic”.
Podkreślił więc, że zagrożenie było wówczas „realne i bliskie”.
Pytany o doniesienia mieszkańców o huku podkreślił, że Dowództwo zakłada, iż wynikał on z przekroczenia bariery dźwięku przez poderwane myśliwce. Jak wskazał, między innymi w tym właśnie celu DORSZ przesyła komunikaty o operowaniu lotnictwa, w związku z którym wzrasta możliwość zaistnienia wzmożonego hałasu.
„Rosyjscy barbarzyńcy stoją u waszych bram”. Sybiha po ataku w pobliżu polskiej granicy
W nocy poderwano polskie samoloty
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało nad ranem do mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia alerty informujące o zagrożeniu. Do mieszkańców sześciu powiatów w województwie lubelskim skierowano kolejny alert RCB, który przez kilkadziesiąt minut ostrzegał przed zagrożeniem atakiem z powietrza. W tych powiatach zawyły syreny alarmowe.
Z informacji Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej wynika, że w pobliżu granicy z Polską – ok. 800 metrów od polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin – dron uderzył w ciężarówkę. W nocy w związku z atakami wstrzymano odprawy na polsko-ukraińskiej granicy.
Służby w regionie otrzymywały inne zgłoszenia o potencjalnych hukach, ale żadnego zagrożenia nie potwierdzono.
Rosyjski dron uderzył również w niedzielę w lokomotywę pociągu pasażerskiego na trasie Kijów-Warszawa. W momencie ataku skład znajdował się około 2 km od granicy z Polską – poinformowały ukraińskie koleje państwowe Ukrzaliznycia, cytowane przez agencję Ukrinform. W ataku nikt nie został ranny.
Może zainteresuje Cię również: