
„Sklepik z politycznymi przysługami dla biznesu” oraz historia rodem z „Rodziny Soprano” – tak politycy komentują ujawnione przez Zero.pl szczegóły drugiego wniosku Prokuratury Europejskiej dotyczącego Wojciecha Króla. Maciej Konieczny z Razem i europoseł PiS Jacek Ozdoba nie mają wątpliwości, że przedstawione przez śledczych informacje są niezwykle poważne.
- Sprawa Wojciecha Króla wywołała reakcję zarówno po lewej, jak i po prawej stronie sceny politycznej.
- Maciej Konieczny mówi o „sklepiku z politycznymi przysługami dla biznesu”, natomiast Jacek Ozdoba porównuje opisane ustalenia do scenariusza „Rodziny Soprano”.
- Obaj politycy zwracają uwagę na wagę materiału przedstawionego przez Prokuraturę Europejską, choć ostateczna ocena zarzutów będzie należała do sądu.
Szczegóły drugiego wniosku Prokuratury Europejskiej dotyczącego Wojciecha Króla wywołały zdecydowane reakcje polityków. Dokument, do którego dotarł portal Zero.pl, dotyczy kolejnych podejrzeń wobec posła KO i przewodniczącego Rady Mediów Narodowych. Śledczy ponownie zwracają się o uchylenie jego immunitetu oraz zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.
Maciej Konieczny z Razem ocenił, że Koalicja Obywatelska powinna „wziąć na klatę” ustalenia Prokuratury Europejskiej.
– To nie wygląda na jedno odosobnione zdarzenie. Jeżeli te podejrzenia się potwierdzą, to wygląda na to, że poseł Król otworzył sobie sklepik z politycznymi przysługami dla biznesu i pobierał za to duże pieniądze oraz różnego rodzaju korzyści – powiedział Zero.pl polityk.
Konieczny wskazał przy tym na najważniejsze elementy opisane przez śledczych. – Mówimy przecież o samochodzie, ekskluzywnym domu wynajmowanym po cenie wielokrotnie niższej od rynkowej, a także o perspektywie trzymilionowej łapówki – podkreślił.
Przeczytaj też: Czy poseł KO brał łapówki i utrudniał śledztwo? Mamy wniosek Prokuratury Europejskiej
Polityk zastrzegł, że mowa o podejrzeniach, które muszą zostać potwierdzone. Jego zdaniem, gdyby zarzuty się potwierdziły, sprawa byłaby wyjątkowo poważna. – Jeżeli te podejrzenia się potwierdzą, to mówimy o wieloletniej odsiadce – ocenił.
Konieczny odniósł się także do ustaleń prokuratury dotyczących usuwania przez Króla części korespondencji z telefonu. Według śledczych poseł przed przekazaniem urządzenia funkcjonariuszom CBA miał skasować część rozmów prowadzonych za pośrednictwem WhatsAppa. Usunięte dane miały następnie zostać odzyskane przez ekspertów.
– Jeżeli dodatkowo mamy informację, że poseł Król aktywnie niszczył dowody, to uzasadnienie dla zastosowania aresztu również wydaje się tutaj raczej oczywiste – powiedział polityk Razem.
„Mogą zostać zmuszeni”
Konieczny skrytykował także postawę Koalicji Obywatelskiej, która podczas wcześniejszego głosowania w Sejmie nie poparła zatrzymania i tymczasowego aresztowania swojego posła. Jego zdaniem kolejne informacje mogą jednak doprowadzić do zmiany stanowiska polityków KO.
– Myślę, że mogą zostać do tego zmuszeni. Widać, jak to działa – tak długo bronią swoich, nawet jeżeli zarzuty są tak jednoznaczne i poważne, jak to tylko możliwe – stwierdził.
W ocenie polityka kluczowe może okazać się nie tyle samo postępowanie, ile presja społeczna i polityczne koszty dalszej obrony Króla.
– Jest jednak coś, co może ich przekonać do zagłosowania inaczej. To perspektywa utraty władzy i stołków. Jeżeli gniew społeczny i oczekiwania społeczne będą na tyle duże, że politycy Koalicji Obywatelskiej policzą sobie, iż nie opłaca im się dłużej bronić kolegi, to pewnie mogą zagłosować inaczej – powiedział Konieczny.
„Miałem wrażenie, że żyję w latach dziewięćdziesiątych”
Jeszcze mocniej sprawę ocenił europoseł PiS Jacek Ozdoba. Polityk określił materiał pochodzący z Prokuratury Europejskiej jako „przerażający”. – Czytając to, miałem wrażenie, że żyję w latach dziewięćdziesiątych – powiedział.
Ozdoba zwrócił uwagę na skalę i różnorodność korzyści, które – według ustaleń prokuratury – miał otrzymywać Król.
– Mamy przedmiot korupcyjny, który dotyczył nie tylko success fee w wysokości 3 proc., czyli ponad 3 mln zł, ale także udostępniania nieruchomości, opłacania ekskluzywnych wycieczek, wyjazdów do Tajlandii i Włoch. No i jeszcze do tego dochodzi wątek dotyczący instalowania koguta w samochodzie – wyliczał.
W jego ocenie zestawienie tych elementów brzmi tak nieprawdopodobnie, że bardziej pasowałoby do scenariusza serialu gangsterskiego niż opisu funkcjonowania polskiej polityki. – To jest tak abstrakcyjne, że nadawałoby się na dobry odcinek „Rodziny Soprano”, a nie do opisu sytuacji w polskim parlamencie – stwierdził.
„Nie bardzo wiem, jak KO może z tego wybrnąć”
Ozdoba zwrócił uwagę również na polityczne konsekwencje sprawy.
– Nie bardzo wiem, jak Koalicja Obywatelska może z tego wybrnąć. W normalnej sytuacji tego typu sprawa doprowadziłaby do gigantycznego kryzysu w rządzie czy w koalicji rządzącej – ocenił.
Europosła PiS zapytaliśmy też o to, czy jego partia dzisiaj wciąż sprzeciwiałaby się przystąpieniu Polski do Prokuratury Europejskiej. Jego zdaniem nie można automatycznie podważać postępowania tylko ze względu na ocenę politycznych intencji prokuratury.
– Nie da się powiedzieć, że wszystkie prowadzone przez nią postępowania są nielegalne czy motywowane politycznie. Czym innym jest ocena intencji prokuratury, a czym innym sytuacja, w której przedstawiane są konkretne dowody – powiedział Ozdoba.
„Ciężko jest podważyć dowody”
Polityk PiS przyznał jednocześnie, że w tym konkretnym przypadku trudno jest – w jego ocenie – zignorować materiał dowodowy opisany przez śledczych.
– W Polsce obserwujemy i często słyszymy o politycznych intencjach prokuratury, również w przypadku Prokuratury Europejskiej. W tym konkretnym przypadku jednak ciężko jest podważyć przedstawione dowody – stwierdził.
Ozdoba zwrócił szczególną uwagę na materiały zabezpieczone z komunikatorów. – Nie wierzę w to, że prokuratura nie ma materiału dowodowego, chociażby zabezpieczonych materiałów z komunikatorów. Dlatego jest to zupełnie inna dyskusja – powiedział.
Sprawa Wojciecha Króla
Według drugiego wniosku Prokuratury Europejskiej Król miał przyjmować korzyści od kolejnych przedsiębiorców w zamian za wykorzystywanie swoich kontaktów i wpływów. W jednym z opisanych wątków chodzi o 2,5 tys. euro w gotówce, udostępnianie samochodu, finansowanie zagranicznych wyjazdów oraz obietnicę 3 proc. wartości kontraktu wartego 100 mln zł.
W drugim śledczy opisują m.in. korzystanie z luksusowego BMW oraz domu w Tychach wartego co najmniej 3,8 mln zł. Według prokuratury nieruchomość miała być wynajmowana Królowi za 5 tys. zł miesięcznie, podczas gdy rynkowy czynsz oszacowano na 12–26 tys. zł.
Prokuratura wskazuje również na usunięcie przez Króla części korespondencji z WhatsAppa przed przekazaniem telefonu CBA. Śledczy twierdzą jednak, że usunięte informacje zostały odzyskane.
Wojciech Król zaprzecza części informacji przedstawionych w związku ze sprawą. Po publikacji Zero.pl poseł wydał oświadczenie, w którym m.in. stwierdził, że nigdy nie był w Tajlandii. Jednocześnie przekonywał, że kolejne działania prokuratury są elementem wywierania na niego presji.

