Poseł Koalicji Obywatelskiej Jacek Niedźwiedzki drwił w Sejmie z niezrzeszonej posłanki Pauliny Matysiak, udając lokomotywę. Teraz polityk przeprosił za swoje „niestosowne zachowanie”. – Dla mnie sprawa jest zamknięta, bo naprawdę mamy w Sejmie ważniejsze tematy, którymi jako posłowie powinniśmy się zajmować – komentuje w rozmowie z Zero.pl Matysiak.

- Poseł KO Jacek Niedźwiedzki przeprosił posłankę Paulinę Matysiak za udawanie lokomotywy podczas posiedzenia Sejmu, przyznając, że jego zachowanie było niestosowne.
- Matysiak przyjęła przeprosiny, zamykając sprawę, choć zauważyła, że potrzebna była medialna burza, by poseł przemyślał zachowanie.
- Incydent wywołał falę komentarzy, w tym krytyczne głosy byłego premiera Morawieckiego i posła Komarewicza, który zachowanie Niedźwiedzkiego nazwał „zwykłym chamstwem”.
Incydent miał miejsce podczas ostatniego posiedzenia Sejmu. Gdy Paulina Matysiak (posłanka niezrzeszona, znana z zaangażowania w tematy transportu publicznego) wchodziła na mównicę, poseł Niedźwiedzki wydał dźwięk przypominający gwizd lokomotywy i wykonał gest uruchamiania kolejowej syreny. Nagranie trafiło do sieci i wywołało lawinę komentarzy.
Matysiak nie pozostawiła incydentu bez odpowiedzi. „Pytacie mnie Państwo, co sądzę o takim zachowaniu posła sekretarza. No cóż, niewiele, ale komuś sala sejmowa pomyliła się z przedszkolem” – napisała na platformie X.
Incydent wywołał ostre reakcje. Były premier Mateusz Morawiecki skomentował go słowami: „Panie Niedźwiedzki – dla pana następna stacja to poza polityką”. Poseł Centrum Rafał Komarewicz ocenił z kolei, że „kpienie z koleżanki podczas obrad parlamentu to nie luz ani humor, tylko zwykłe chamstwo”.
W niedzielę wieczorem poseł Niedźwiedzki przeprosił Paulinę Matysiak, publikując krótki wpis w mediach społecznościowych.
„Chciałem serdecznie przeprosić panią poseł Paulinę Matysiak za to, że mogła się poczuć urażona moim niestosownym zachowaniem w czasie posiedzenia Sejmu. Przyznaję, że żart był niestosowny, nie na miejscu, tym bardziej, że pełniłem w tym czasie funkcję sekretarza” – napisał.
Poprosił też, by jego „żartowi nie nadawać kontekstu, którego on nie zawierał”. Zapewnił, że odnosił się wyłącznie do tematyki kolejowej.
Matysiak reaguje na przeprosiny Niedźwiedzkiego
W rozmowie z Zero.pl na przeprosiny posła Niedźwiedzkiego zareagowała posłanka Matysiak.
– Dobrze, że pan poseł przyznał, że jego zachowanie było niestosowne i nie na miejscu. Dla mnie sprawa jest zamknięta, bo naprawdę mamy w Sejmie ważniejsze tematy, którymi jako posłowie powinniśmy się zajmować. Szkoda tylko, że potrzebna była medialna burza, aby pan poseł przemyślał zachowanie, które – jak już wiemy – nie było jednorazowym wybrykiem – skomentowała Paulina Matysiak.
Posłanka znana jest z aktywności w sprawach transportu publicznego i wykluczenia komunikacyjnego. Angażowała się również w sprawę afery Newag – pociągi tej firmy psuły się w niewyjaśnionych okolicznościach, a hakerzy z grupy Dragon Sector wskazali, że za awarie odpowiadać ma sam producent, który w oprogramowaniu umieścił odpowiednio spreparowany kod.
Za swoje wypowiedzi na sejmowych komisjach Matysiak została pozwana przez spółkę Newag.
O zachowaniu posła Niedźwiedzkiego mówił w Kanale Zero Krzysztof Stanowski.
– Mogłeś być sobie spokojnie anonimowym posłem, ale postanowiłeś, że świat o tobie usłyszy z jednego powodu, bo udawałeś ciuchcię – mówił Stanowski.
Zwrócił uwagę, że „dziwakom z parlamentu przygląda się od lat, ale takiego rodzynka do tej pory nikt nie zauważył”. – Czuję się sam sobą zawiedziony, z powodu tak późnego odkrycia posła Niedźwiedzkiego – dodał.
Stanowski zaprosił posła do Kanału Zero w takiej formie, w jakiej tylko chce. – Polska zasługuje na więcej – mówił i oferował mu wizytę np. w Dniu Kolejarza.
