Firma Newag złożyła do Sejmu kolejny wniosek o uchylenie immunitetu Paulinie Matysiak. Producent pociągów Impuls dąży do pociągnięcia parlamentarzystki do odpowiedzialności za jej publiczne wypowiedzi dotyczące awarii taboru. – W interesie nas wszystkich, a nawet w interesie tej firmy jest to, żeby dokładnie ustalić, co się stało – mówi Zero.pl niezrzeszona posłanka.

-
Newag złożył w grudniu kolejny wniosek o uchylenie immunitetu posłance Paulinie Matysiak. Sprawa dotyczy wystąpienia sejmowego z 21 listopada 2024 r. w temacie awarii pociągów Impuls.
-
Problemy techniczne dotyczyły rzekomego samoczynnego unieruchamiania się pojazdów w określonych miejscach. Alarmowała o nich m.in. grupa Dragon Sector.
-
Posłanka odrzuca zarzuty o niszczenie polskiego przedsiębiorstwa. Wskazuje, że wartość akcji firmy Newag wzrosła kilkukrotnie w ciągu ostatnich kilku lat. Domaga się jednak wyjaśnienia tematu.
Kasjan Owsianko, Zero.pl: Kolejny raz Newag próbuje pociągnąć panią do odpowiedzialności.
Paulina Matysiak, posłanka niezrzeszona: Tym razem firma wyczerpuje ścieżkę sejmową. Poprzednim razem, w 2024 r., choć wzywał do tego marszałek Szymon Hołownia, firma nie uzupełniła wniosku o uchylenie immunitetu i poszła do sądu z samym pozwem. Sprawa odbyła się jesienią ubiegłego roku. Wtedy sąd odrzucił pozew właśnie ze względu na immunitet.
Ponownie firma złożyła ten sam wniosek w grudniu. Teraz, 14 maja, zająć nim miała się sejmowa Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych, jednak została odwołana na pół godziny przed rozpoczęciem.
To ten sam wniosek, tylko rozszerzony o kwestię immunitetu?
Tak. Chodzi o wypowiedź na posiedzeniu Sejmu z 21 listopada 2024 r. To wystąpienie dotyczyło przerwanej Komisji Infrastruktury, która odbywała się wcześniej tego dnia i zajmowała się problemami z pociągami Impuls produkowanymi przez Newag.
Wniosek o przerwanie komisji, po wysłuchaniu informacji ministra infrastruktury, Urzędu Transportu Kolejowego oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i na moment przed rozpoczęciem dyskusji, złożył poseł Prawa i Sprawiedliwości, były minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Poparł go poseł Koalicji Obywatelskiej Marek Sowa. Ja byłam przeciw.
Dlaczego chciano przerwania komisji?
Wniosek o przerwanie opierał się na twierdzeniu, że komisja powinna wysłuchać przedstawicieli służb. Było to o tyle ciekawe, że było to planowane posiedzenie, o którym wiadomo było od kilku miesięcy i nikt wcześniej nie zgłaszał do tego tematu żadnych uwag, w tym tych dotyczących tego, kogo warto zaprosić.
Na sali był zresztą przedstawiciel grupy Dragon Sector, która odkryła różnego rodzaju nieprawidłowości w oprogramowaniu produkowanych przez Newag pojazdów, w tym zapisy w oprogramowaniu o lokalizacjach geograficznych, w których pociągi nie działały. Pan Michał Kowalczyk zgłosił swój udział w tym posiedzeniu i przyleciał na nie specjalnie ze Szwajcarii, jednak posiedzenie komisji zostało przerwane, zanim w ogóle mógł zgłosić się do głosu i wypowiedzieć.
Zamknięte spotkanie komisji w tym temacie odbyło się w styczniu 2025 r., jednak nie przyszedł na nie nikt z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nikt ze składu się tym nie przejął, choć ja co pół roku zgłaszam potrzebę odbycia oklauzulowanego posiedzenia z udziałem ABW w tej sprawie.
Newag wskazuje na jakieś konkretne słowa w tej wypowiedzi?
Przywołuje całość. Choć ja zakładam, że chodzi o całokształt moich działań, a nie o tę jedną sytuację. Tematem tej firmy zajmuję się od dłuższego czasu, składałam w jej sprawie zawiadomienie do UOKiK, organizowałam posiedzenia przewodzonego przeze mnie Parlamentarnego Zespołu ds. Walki z Wykluczeniem Transportowym, składałam interpelacje do różnych ministerstw.
Zarówno na tych spotkaniach, jak i poza nimi stawiała pani pod adresem Newagu dość mocne zarzuty. Podtrzymuje je pani?
Nie chodzi o zarzuty. Przede wszystkim wychodzę z założenia, że to jest temat, który należy po prostu wyjaśnić. Zresztą toczy się już w tej sprawie postępowanie w prokuraturze. Problem jednak w tym, że nic się w niej nie dzieje, nie widzimy żadnego końca postępowania.
A temat jest poważny, dotyczy bezpieczeństwa publicznego, dotyczy pociągów kupowanych za publiczne pieniądze, należących do różnych podmiotów i jeżdżących u różnych przewoźników, czy w Kolejach Dolnośląskich, czy w Polregio, czy w Kolejach Mazowieckich, ale nie tylko tam.
Jakiś konkretny przykład?
Mieliśmy sytuację, w której pociągi z pasażerami zatrzymywały się na stacji Mińsk Mazowiecki. Nie gdzieś na bocznicy czy w serwisie, ale podczas podróży z pasażerami.
Szczegóły tego poznaliśmy po interpelacji radnego Ludwika Rakowskiego. Samorząd województwa odpowiedział, że ten problem występował w latach 2021-2022. Pojazdy produkcji Newagu samoczynnie unieruchamiały się w określonych lokalizacjach albo po upływie pewnego czasu postoju. To samo sygnalizowali informatycy z grupy Dragon Sector.
Tutaj jest bardzo dużo spraw do wyjaśnienia, a na ten moment jedynymi osobami, które stoją przed sądem, są pozwani przez Newag informatycy z grupy Dragon Sector i Serwis Pojazdów Szynowych Mieczkowski.
Niedługo i pani może do nich dołączyć.
Newag próbuje mnie pozwać za zajmowanie się tematem, zamiast po prostu go wyjaśnić. W interesie nas wszystkich, a nawet w interesie tej firmy jest to, żeby dokładnie ustalić, co się stało.
W przesłanym do PAP oświadczeniu Newag stwierdził, że zlecił niezależny audyt, który nie wykazał istnienia żadnego z opisywanych mechanizmów.
W sprawie tego audytu wniosek do firmy złożył Tomasz Zieliński, redaktor naczelny czasopisma „Informatyk Zakładowy”. Spółka audytu nie udostępniła, zasłaniając się toczącym postępowaniem i tajemnicą przedsiębiorstwa.
Trudno komentować materiał, którego nie znamy, o którym nawet nie wiemy, jaki ekspert analizował oprogramowanie. Ba, nie wiemy nawet z jakiej jest jednostki naukowej.
Dla porównania warto podkreślić, że analizy informatyków z grupy Dragon Sector są dostępne, a oni sami przedstawiali ten materiał na branżowych konferencjach. I jeszcze jedna ważna uwaga: Zespół CSIRT NASK ocenił raporty techniczne zespołu Dragon Sector jako wiarygodne.
Pani tylko zadaje pytania, czy wystawia ocenę?
Zadaję dużo pytań i wykorzystuję narzędzia, które mam jako posłanka. Ta sprawa powinna po prostu zostać wyjaśniona. A państwo powinno stanąć na wysokości zadania.
A co z zarzutem, że niszczy pani polską firmę?
W jaki sposób niszczę? Ta firma przez ostatnich kilka lat kilkukrotnie zwiększyła wartość swoich akcji. Chyba jeżeli ktoś chciałby w ten sposób podchodzić, że kogokolwiek niszczę, to chyba powinien postawić odwrotny wniosek. Oczywiście, że nie niszczę polskiej firmy. I moim zdaniem nie ma znaczenia, czy mówimy o polskiej firmie, czy o zagranicznej.
Po pierwsze, problemy z pojazdami i zatrzymywaniem pojazdów i zmienionym oprogramowaniem dotyczą konkretnej firmy. W żadnej innej nie pojawiały się tego typu usterki. Po drugie, fakt, że to jest polski podmiot, nie powinien dawać mu taryfy ulgowej. Chodzi o bezpieczeństwo pasażerów, chodzi o kwestię tego, jak te pojazdy funkcjonują, czy są bezpieczne, czy można się do nich włamać.
Jeśli już chcemy mówić o poszkodowanych, to są nimi inne polskie firmy, samorządy i zwykli obywatele.
Wie już pani, jak zagłosuje komisja ws. immunitetu?
Trudno mi przesądzać wynik głosowania w komisji. Ale z pewnością mam z wielu stron wsparcie. Takie wsparcie zresztą pojawiało się publicznie. Pisały o tym przewodnicząca klubu Nowej Lewicy, posłanka Anna Maria Żukowska i ministra Katarzyna Kotula.
Myślę, że w tej sprawie kluczowe jest to, jak Sejm odnosi się do kwestii zajmowania się przez posłów ważnymi tematami. Czy posłowie mogą mówić o sprawach, które są istotne? Czy posłowie mogą stawiać niewygodne pytania? Ja po prostu tę ścieżkę pracy parlamentarnej próbuję wykorzystać na tyle, na ile mogę.
