Reklama

Tańsze kredyty nie tak szybko. Wojna na Bliskim Wschodzie oddala kolejne obniżki stóp

Reklama
TYLKO NA

Kredytobiorcy być może będą musieli odłożyć na później marzenia o niższych ratach kredytu. W obliczu wojny w Iranie i związanego z nią ryzyka wzrostu inflacji Rada Polityki Pieniężnej może odłożyć decyzje o dalszych obniżkach stóp procentowych, choć jeszcze niedawno kolejne cięcie – z 3,75 proc. na 3,50 proc. – wydawało się niemal pewne.

Kolejne obniżki stóp procentowych mogą zostać odłożone przez wojnę na Bliskim Wschodzie
Kolejne obniżki stóp procentowych mogą zostać odłożone przez wojnę na Bliskim Wschodzie (fot. Damian Burzykowski, NEWSPIX.PL / FREEPIK.PL)
  • Rada Polityki Pieniężnej obniżyła w marcu główną stopę procentową do 3,75 proc. Decyzja zapadła mimo wcześniejszych obaw związanych z napięciami na Bliskim Wschodzie. Kolejne cięcia stóp, jeszcze niedawno niemal pewne, mogą jednak zostać odłożone.
  • Głównym argumentem za ostatnią obniżką stóp był spadek inflacji. Ta jednak może znów zacząć rosnąć przez turbulencje na rynkach spowodowane wojną w rejonie Zatoki Perskiej.
  • W kwietniu kredytobiorcy raczej nie powinni się nastawiać na to, że stopy znów spadną. A kiedy pojawi się szansa na niższe raty kredytu?

Reklama

Portfele kredytobiorców mogą nie odetchnąć w najbliższych miesiącach tak bardzo, jak wydawało się jeszcze niedawno. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła wprawdzie w ubiegłym tygodniu główną stopę procentową do 3,75 proc., ale na dalsze obniżki – które jeszcze miesiąc wydawały się niemal sprawą przesądzoną – być może będziemy musieli poczekać. Wszystko przez wojnę na Bliskim Wschodzie, która wywróciła stolik z ekonomicznymi prognozami.

Jeszcze niedawno wszystko wydawało się proste: inflacja w styczniu mocno spadła – do 2,2 proc. w ujęciu rocznym, co było najniższym poziomem od niemal dwóch lat. Zarazem spadła też poniżej celu inflacyjnego wyznaczonego przez NBP (2,5 proc. w ujęciu rocznym). Powszechnie spodziewano się, że na marcowym posiedzeniu RPP obniży stopy – i tak się stało. Co prawda już wtedy pojawiły się obawy, że wybuch konfliktu w rejonie Zatoki Perskiej może ją od tego powstrzymać, ale ostatecznie Rada wzięła pod uwagę w większym stopniu dobre wiadomości z kraju (m.in. wspomniany spadek inflacji).


Reklama

Wojna wywróciła stolik z prognozami

Teraz jednak wojna w coraz większym stopniu będzie wpływać na decyzje Adama Glapińskiego i innych członków RPP, tym bardziej że może jeszcze trochę potrwać.


Reklama

Oczekiwania co do stóp procentowych w Polsce, ale nie tylko, po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie istotnie się zmieniły, szczególnie że kolejne dni przynosiły eskalację konfliktu – mówi w rozmowie z portalem Zero.pl Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium. – Rośnie przekonanie inwestorów i analityków, że konflikt szybko nie wygaśnie, a jego wpływ na gospodarkę będzie silniejszy.

Na co powinni szykować się kredytobiorcy?

W „starym” scenariuszu oczekiwana była jeszcze jedna obniżka stóp procentowych w 2026 r. (o 25 punktów bazowych, czyli do 3,50 proc.). Obecnie rynki dostosowały swoje oczekiwania do nowej sytuacji, chociaż – jak zauważa Grzegorz Maliszewski – być może zareagowały zbyt nerwowo.


Reklama

W tym momencie rynek wycenia wręcz niemal dwie podwyżki stóp procentowych w perspektywie kolejnych dwunastu miesięcy – mówi ekonomista. – Według mnie to zbyt agresywny scenariusz, przywołujący zapewne wspomnienia po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Te dwie sytuacje są jednak odmiennie. Obraz polskiej gospodarki jest dziś zupełnie inny niż na początku 2022 r: rynek pracy jest bardziej zrównoważony, niższa jest inflacja i niższe oczekiwania inflacyjne w momencie wybuchu konfliktu, mocniejszy jest złoty.


Reklama

– To daje Radzie przestrzeń i czas, żeby obserwować bieg zdarzeń i analizować wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na gospodarkę i inflację – wskazuje nasz rozmówca.

Członkowie Rady Polityki Pieniężnej lubią używać sformułowania „wait and see” (z ang. „czekaj i obserwuj”), odnosząc się do sposobu, w jaki podejmują decyzje w okresach podwyższonej niepewności. Można śmiało przypuszczać, że teraz RPP wejdzie w taki właśnie tryb. Dlaczego tak się stanie?


Reklama

Groźba wzrostu inflacji

Przez blokadę Cieśniny Ormuz (kluczowego szlaku morskiego dla transportu ropy i skroplonego gazu ziemnego) rosną ceny paliw. Wpłynie to nie tylko na to, ile zapłacimy za tankowanie naszych pojazdów, ale na całą gospodarkę.


Reklama

– W przypadku polskiej gospodarki wpływ ten będzie widoczny przede wszystkim w wyższych cenach surowców energetycznych, co już pokazują ceny paliw – mówi Grzegorz Maliszewski.

Jest reakcja Orlenu na rosnące ceny paliw. Będzie taniej przez osiem weekendów


Reklama

Jak to wygląda w praktyce? Możemy tu posłużyć się przykładem. Wzrost cen paliw obecnie mocno dotyka branżę transportową, która dowozi towary do sklepów. Branża transportowa, chcąc zrekompensować sobie rosnące koszty benzyny, może podnieść ceny usług dowozu. To może przełożyć się na ceny towarów na sklepowych półkach, ponieważ sieci handlowe z kolei będą chciały „odbić sobie” wyższe kwoty płacone dostawcom, przerzucając te wyższe koszty na końcowego odbiorcę.


Reklama

W tej sytuacji inflacja znów może wzrosnąć – chociaż jeszcze niedawno prognozy pokazywały co innego.

To wszystko, jak podkreśla Grzegorz Maliszewski, zmieniło oczekiwania co do ścieżki stóp procentowych, bo zmieniły się perspektywy inflacji (przypomnijmy, podstawowym „zadaniem” RPP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen).


Reklama

– Dotychczas ceny benzyny na stacjach benzynowych wzrosły o 10 proc., a oleju napędowego o ok. 20 proc. – mówi główny ekonomista Banku Millennium. – Jeśli ten podwyższony poziom cen utrzymałby się do końca miesiąca, to inflacja w marcu może przekroczyć 3 proc. Byłaby to zupełnie inna sytuacja niż jeszcze dwa tygodnie temu i inna od tego, co pokazała opublikowana w ubiegłym tygodniu projekcja inflacyjna NBP.


Reklama

Projekcja inflacyjna to – w dużym uproszczeniu – obszerna prognoza banku centralnego, która pokazuje przewidywany rozwój sytuacji w gospodarce, w tym możliwe zmiany poziomu cen. Najnowszy, marcowy raport NBP o inflacji pokazywał, że w całym 2026 r. inflacja wyniesie średnio 2,3 proc.

Problem w tym, że analitycy NBP przygotowali swoją prognozę w oparciu o dane dostępne do 19 lutego. USA i Izrael zaatakowały Iran 1 marca, więc prognoza ta szybko się zdezaktualizowała. Każdy dzień przynosi zaś kolejne informacje na temat zmian notowań ropy naftowej i gazu ziemnego. Te rosną wśród obaw o to, że ich podaż będzie niewystarczająca.


Reklama

– Szanse na kolejne cięcie stóp procentowych są w tym momencie niewielkie – mówi Grzegorz Maliszewski. – W takich okolicznościach RPP zapewne będzie chciała poczekać na rozwój wypadków. Najbardziej prawdopodobny scenariusz na teraz to stabilizacja stóp. A co będzie później - to zależy już od geopolityki i od rozwoju konfliktu. Jeśli nastąpi stabilizacja na rynku surowców energetycznych i ceny spadną, to będzie można wznowić dyskusję o obniżkach stóp.


Reklama

Kiedy możliwe obniżki stóp?

Na to, że takie nastawienie panuje w samej RPP, wskazuje niedawna wypowiedź Henryka Wnorowskiego, członka Rady Polityki Pieniężnej, dla Bloomberg News.

„Zdecydowanie musimy zapomnieć o dalszych obniżkach stóp procentowych, dopóki wojna będzie trwała” – powiedział Wnorowski.


Reklama

A kiedy kredytobiorcy mogą spodziewać się wznowienia obniżek stóp procentowych? Pewną wskazówką jest tutaj wypowiedź prezesa NBP (i zarazem przewodniczącego RPP) Adama Glapińskiego, który na ubiegłotygodniowej konferencji powiedział, że jeśli w ciągu dwóch miesięcy sytuacja się uspokoi, to „wracamy do starego scenariusza, w którym wszyscy przewidywali, że będzie jeszcze obniżka”.


Reklama