
Po tragicznym wypadku na torach w Hiszpanii tysiące osób wzywały do dymisji ministra transportu Oscara Puenta. Wielu protestujących przyszło pod siedzibę resortu, gdzie rozpoczęły się zamieszki. Iran ostrzegł przed skutkami gospodarczymi kolejnych ataków Izraela, a Salwador wysłał na wojnę z gangami kilka tysięcy żołnierzy. Zapraszamy na podsumowanie wydarzeń nocy ze środy na czwartek.
- W Madrycie w środę późnym wieczorem doszło do zamieszek. Jak podała stacja telewizyjna TVE, policja użyła gazu łzawiącego, aby rozpędzić demonstrację, do której wzywały grupy skrajnej prawicy po tragicznej katastrofie kolejowej w prowincji Toledo.
- Iran ostrzegł przed katastrofalnymi skutkami gospodarczymi każdego nowego ataku zainicjowanego przez Izrael, podczas gdy trwało liczenie głosów w izraelskich wyborach, które mogą zadecydować o przyszłości wojny w regionie.
- Salwador wysyła ponad 2 tys. żołnierzy do Haiti, by odnaleźć czterech salwadorskich członków międzynarodowej misji pod egidą ONZ, którzy wpadli tam niedawno w zasadzkę zastawioną przez gangi – ogłosiło w nocy ze środy na czwartek MSZ Salwadoru.
W Madrycie przed ministerstwem transportu zebrało się około 1,5 tysiąca osób. Protest wymierzony był w rząd socjaldemokratycznego premiera Pedro Sancheza oraz ministra transportu Oscara Puente, których uczestnicy demonstracji obarczają odpowiedzialnością za środową katastrofę kolejową.
W wyniku zderzenia w miejscowości Urda w prowincji Toledo w środkowej części kraju dwóch pociągów dużych prędkości zginęło co najmniej 68 osób, a ponad 50 zostało rannych. Opozycyjna Partia Ludowa (PP) potwierdziła, że wśród ofiar śmiertelnych jest należąca do tego ugrupowania Fatima Banez. W latach w latach 2011 - 2018 była szefową resortu pracy i opieki społecznej w prawicowym gabinecie Mariano Rajoya.
Do katastrofy doszło w środę przed godz. 9; oba składy kursowały na trasie Madryt-Sewilla. Szybki pociąg AVE, należący do państwowego przewoźnika Renfe, dostał zgodę na kontynuowanie jazdy, mimo czerwonego światła z powodu pociągu prywatnego przewoźnika Iryo, stojącego na torach z przodu, co stanowiło złamanie protokołu.
Hiszpański minister transportu powiedział na konferencji prasowej, że przyczyną tragedii mógł być błąd ludzki. Podkreślił, że zezwolenie pociągowi Renfe na jazdę po awarii systemu IT, mimo że na torze był inny pociąg, było „niewytłumaczalne”.
To kolejna poważna katastrofa kolejowa w Hiszpanii w tym roku. W połowie stycznia wykolejenie trzech ostatnich wagonów pociągu dużych prędkości przewoźnika Iryo w pobliżu Adamuz w prowincji Kordoba doprowadziło do zderzenia z pociągiem Alvia jadącym z Madrytu do Huelvy. Zginęło 45 osób, a 122 zostały ranne.
Iran ostrzegł przed katastrofą gospodarczą. Zwrócił się do władz Izraela
Iran oświadczył, że prowadzi rozmowy z mediatorami na temat sposobów wdrożenia siedmiodniowego planu zakończenia konfliktu na Bliskim Wschodzie i ponownego otwarcia strategicznej cieśniny Ormuz. Wezwał jednocześnie Izrael do zaniechania kolejnych ataków, które, jak stwierdził Teheran, będą miały bardzo „poważne konsekwencje gospodarcze”
Pod rządami izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu, który obiecał obalić rząd Iranu, oba kraje po raz pierwszy w swojej historii stoczyły bezpośrednią wojnę po dziesięcioleciach wrogości.
„Niszczycielski wpływ na rynki międzynarodowe wynikający z jakiejkolwiek zainicjowanej przez Izrael nieudanej operacji wojskowej w regionie Zatoki Perskiej pozostaje poważnym powodem do niepokoju zarówno dla dostawców gazu, jak i konsumentów” – napisał irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi w poście opublikowanym na X, odnosząc się do ostatnich dyskusji podczas szczytu Forum Krajów Eksportujących Gaz w Moskwie.
Od wybuchu wojny dostawy energii z krajów Zatoki Perskiej zostały poważnie zakłócone po tym, jak Iran rozpoczął blokadę Cieśniny Ormuz, przez którą przepływało około jednej piątej światowej ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego. Teheran ograniczył przepływ statków i regularnie atakuje jednostki próbujące przepłynąć cieśninę bez jego zezwolenia.
Ukraina zmienia stanowisko. Zełenski sygnalizuje nowe podejście do Rosji
Wojsko walczy z gangami. 2 tys. żołnierzy wysłanych na odsiecz
Salwador wysyła ponad 2 tys. żołnierzy do Haiti, by odnaleźć czterech salwadorskich członków międzynarodowej misji pod egidą ONZ, którzy wpadli tam niedawno w zasadzkę zastawioną przez gangi – ogłosiło w nocy ze środy na czwartek MSZ Salwadoru.
W komunikacie resortu napisano, że kwestia operacji wojskowej w celu odnalezienia zaginionych, a także wsparcia walki z gangami w Haiti, była przedmiotem rozmowy telefonicznej prezydenta Salwadoru Nayiba Bukelego i premiera Haiti Alixa Didiera Flis-Aime'a.
We wtorek agencja Reutera informowała, powołując się na anonimowe źródła, że Salwador wysłał już do Haiti około tysiąca żołnierzy. Nie jest jasne, kto będzie nimi dowodził, ani jak długo zostaną w tym kraju – zaznaczył Reuters.
Czterech żołnierzy działających w ramach międzynarodowych sił do walki z gangami (GSF) zaginęło 18 października na przedmieściach Haiti, Port-au-Prince, gdy ich pojazd opancerzony wpadł w pułapkę zastawioną przez haitańskie gangi. Był to pierwszy poważny atak tych grup na siły GSF.
Bukele ogłosił, że salwadorscy żołnierze, których określił jako techników sił powietrznych, stali się zakładnikami gangów. Gdy „New York Times” poinformował, że ich ciała odnaleziono dwa dni po zaginięciu, Bukele oznajmił na platformie X, że nastąpiła pomyłka i nie są to „nasi ludzie”.
Haiti, jeden z najbiedniejszych krajów Ameryki Łacińskiej, od lat pogrążony jest w kryzysie politycznym, gospodarczym i humanitarnym. Znaczną część kraju kontrolują brutalne gangi. Zgodnie z danymi misji ONZ, w tym roku do 11 września w wyniku przemocy gangów co najmniej 5,7 tys. osób zginęło lub zostało rannych.