Reklama
Reklama

Reklama

Ojciec Viki Gabor zamieszany w mafię wnuczkową. Artystka wydała oświadczenie

Reklama

Z ustaleń mediów wynika, że ojciec Viki Gabor ostatnie 10 miesięcy spędził w areszcie w związku z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się procederem wyłudzeń na tzw. wnuczka. Piosenkarka wydała oświadczenie w sprawie swojego taty. „Jest mi bardzo przykro” – napisała.

Viki Gabor
Viki Gabor podczas sylwestrowej imprezy pod katowickim Spodkiem (fot. arch.). (fot. Jarek Praszkiewicz / PAP)
  • Oszustwo „na wnuczka” to metoda wyłudzania pieniędzy, której ofiarami najczęściej padają osoby starsze. Jak podaje „Super Express”, w 2024 r. w kilku miastach Polski działała swoista „mafia wnuczkowa”.
  • Członkiem tej grupy przestępczej miał być Dariusz G., ojciec znanej polskiej wokalistki. Mężczyzna przebywał w areszcie od czerwca 2025 r., na wolność wyszedł we wtorek.
  • „Jest mi bardzo przykro z powodu całej tej sytuacji. To dla mnie trudny, prywatny moment, dlatego proszę o uszanowanie mojej prywatności” – oświadczyła w mediach społecznościowych Viki Gabor.

Reklama

Według „Super Expressu”, który dotarł do aktu oskarżenia w sprawie, ojcu popularnej piosenkarki Viki Gabor postawiono zarzuty przynależności do szajki przestępczej, która okradała ludzi, stosując oszustwo „na policjanta”. Chodzi o tzw. „mafię wnuczkową”, która działała w kilku miastach Polski w 2024 r.

Zegarek dla papieża, biznes z Lewandowskim, długi i wyrok. Odjazdowe życie braci Collins

Ojciec znanej piosenkarki z zarzutami

Dariusz G., miał podawać się za funkcjonariusza policji i w ten sposób wyłudzać od ofiar pieniądze. Jak czytamy w tabloidzie, śledczy ustalili, że mężczyzna zajmował się stroną organizacyjną przestępczego procederu – koordynował „współpracę” między dzwoniącymi oszustami a „kurierami” odbierającymi pieniądze od zmanipulowanych osób, działając jako łącznik.


Reklama

Dziennik dowiedział się, że Dariusz G. przebywał w areszcie od czerwca 2025 r., a we wtorek wyszedł na wolność. Mężczyźnie zarzuca się czterokrotne oszukanie innych osób w celu osiągnięcia zysku, za co może trafić do więzienia na czas od 6 miesięcy do 8 lat. Odpowie on również za usiłowanie wyłudzenia (zagrożone karą do 5 lat) oraz próbę wejścia w struktury zorganizowanej grupy przestępczej, która nie została w pełni zrealizowana – podaje „SE”.


Reklama

Kij zamiast marchewki. Droga ropa stymuluje sprzedaż aut elektrycznych lepiej niż dopłaty

Viki Gabor przerwa milczenie: nie zapadł prawomocny wyrok

Po kilku godzinach od ujawnienia informacji na medialne doniesienia zareagowała sama wokalistka.

„Chcę zaznaczyć, że sprawa jest w toku i nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok. Z mojej wiedzy wynika, że szkoda została naprawiona, a mój tata podjął kroki, aby tę sytuację uporządkować. Jednocześnie jednoznacznie podkreślam, że nie mam żadnego związku z działaniami będącymi przedmiotem sprawy i zawsze kieruję się zasadami uczciwości ” – przekazała Viki Gabor w oświadczeniu zamieszczonym po publikacjach na temat postępowania.


Reklama

„Jest mi bardzo przykro z powodu całej tej sytuacji. To dla mnie trudny, prywatny moment, dlatego proszę o uszanowanie mojej prywatności” – dodała w dalszej części.


Reklama

Czym jest oszustwo „na wnuczka”?

Oszustwo „na wnuczka” to jedna z metod wyłudzania pieniędzy. Jej ofiarą najczęściej padają seniorzy. Mechanizm przestępstwa opiera się na wprowadzeniu w błąd osób w podeszłym wieku. Sprawca, podając się za bliskiego krewnego (wnuczka, siostrzeńca itp.), kontaktuje się telefonicznie z wytypowaną ofiarą i skłania ją do przekazania środków pieniężnych, twierdząc, że doszło do wypadku lub innego nagłego zdarzenia, które wymaga natychmiastowej pomocy poszkodowanemu.

Dla zwiększenia wiarygodności, oszuści często podszywają się pod przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, takich jak policjanci czy prokuratorzy. Wcielając się w tę rolę, przekonują ofiarę, by oddała pieniądze obcej osobie, która rzekomo przychodzi w imieniu członka rodziny potrzebującego pomocy.

Policja regularnie przypomina w komunikatach i kampaniach informacyjnych, że funkcjonariusze nigdy nie żądają od obywateli przekazania pieniędzy ani kosztowności w ramach prowadzonych akcji. W przypadku, kiedy odbieramy telefon z taką prośbą, należy zachować czujność, nie przekazywać nikomu pieniędzy i jak najszybciej zweryfikować sytuację u bliskich lub na komisariacie.


Reklama